Sport.pl

Zenit po rozbiciu Bayernu: Dziś Puchar UEFA, jutro Liga Mistrzów?

Zenit Sankt Petersburg upokorzył w półfinałowym meczu Pucharu UEFA wielki Bayern Monachium. Mimo rozbicia utytułowanego rywala, trener Rosjan studził nastroje już chwilę po zakończeniu spotkania.
- Nie jesteśmy elitarnym klubem, jeszcze nie w tym momencie - mówił na konferencji prasowej Dick Advocaat. - Daleko nam do statusu Chelsea, czy innych wielkich klubów europejskich, ale jeśli regularnie będziemy grać tak, jak w meczu z Bayernem, wszystko może się zdarzyć - dokończył holenderski szkoleniowiec Zenitu.

Pod wrażeniem gry gospodarzy był trener gości Ottmar Hitzfeld. - Zespół, który potrafił wygrać z Bayernem aż 4:0 bez wątpienia musi być faworytem meczu finałowego. - stwierdził krótko Niemiec.

Zenit, który zagra w finale europejskich rozgrywek po raz pierwszy w historii, będzie się starał powtórzyć sukces ligowego rywala - CSKA Moskwa - pierwszego rosyjskiego klubu, któremu udało się zdobyć Puchar UEFA (w sezonie 2004/2005). Pogromcy lidera Bundesligi będą jednak musieli w Manchesterze poradzić sobie bez swojego najlepszego strzelca Pawła Pogrebniaka. Reprezentant Rosji został w czwartek ukarany żółtą kartką, która wyklucza go z udziału w meczu finałowym. - To był głupi faul, ale mam nadzieję, że moi koledzy z zespołu dadzą sobie rade beze mnie. - powiedział po czwartkowym półfinale napastnik Zenitu, który zrównał się z Luką Tonim w klasyfikacji najlepszych strzelców tej edycji Pucharu UEFA, po tym jak dwukrotnie pokonał Olivera Kahna, zdobywając swoją 9. i 10. bramkę.

Dick Advocaat na pewno przywykł już do radzenia sobie z łataniem dziur w zespole. Przed rewanżowym meczem z niemieckim zespołem, Holender nie mógł skorzystać z trzech zawieszonych za kartki piłkarzy. Największym problemem szkoleniowca była absencja lidera i prawdziwej gwiazdy Rosjan - Andreja Arszawina. Na boisku nie pojawili się ponadto czeski obrońca Radek Sirl i holenderski pomocnik Fernando Ricksen. - Nie ma ludzi niezastąpionych. Wchodzący z ławki muszą po prostu dać z siebie jeszcze więcej, abyśmy wspólnie osiągnęli cel. - powiedział trener Zenitu. Advocaat, który przejął stery w Petersburgu w 2006 roku, w tym sezonie jako nadrzędny cel postawił przed sobą zdobycie właśnie Pucharu UEFA.

- Zenit jeszcze nigdy nie grał w finale europejskich rozgrywek, zatem ta szansa, to wielka sprawa dla klubu, dla kibiców, dla całego miasta. Skoro zaszliśmy tak daleko, na pewno nie chcemy się teraz zatrzymywać - powiedział były trener reprezentacji Korei Południowej.

Jeszcze większe wyzwanie na klub wspierany przez rosyjskiego giganta energetycznego Gazprom czeka we wrześniu. Wtedy mistrzowie Rosji zadebiutują w najbardziej elitarnych rozgrywkach europejskich. Dick Advocaat, który w listopadzie przedłużył swój kontrakt o następny rok, już teraz pragnie zadbać o wzmocnienia przed pierwszym starciem w Lidze Mistrzów. - Jeśli chcemy toczyć wyrównane boje z najlepszymi klubami Europy, nie możemy polegać wyłącznie na grupie 11-12 zawodników. Chcąc stać się europejskim potentatem, musimy mieć szeroką grupę równorzędnych piłkarzy, podobnie jak to jest w największych klubach. - podsumował trener Zenitu.