Sport.pl

PZLA tonie w długach, prezes obcina sobie pensję o połowę

PRZEGLĄD PRASY. Ministerstwo Sportu zabiera się za sprawę długów i nieprawidłowości w Polskim Związku Lekkiej Atletyki. Wiceminister domaga się wyjaśnień od prezes Ireny Szewińskiej i na jaw wychodzą kolejne fakty. - Zarząd nie miał pojęcia, że Irena Szewińska została zatrudniona za ponad 15 tysięcy jako urzędujący prezes - mówi w ?Przeglądzie Sportowym? Sebastian Chmara, członek zarządu
Korzeniowski o Szewińskiej: Naga królowa

Wiceminister Sportu Zbigniew Pacelt skierował do PZLA pismo z prośbą o wyjaśnienie jak doszło do zadłużenia w wysokości co najmniej 1,7 mln złotych. Prezes Irena Szewińska całą winę zrzuciła na panią sekretarz Jadwigę Ślawską-Szalewicz, która już została zwolniona. Jednocześnie poinformowała, że stanęła na czele powołanego przez zarząd zespołu, mającego zbadać przyczyny finansowej katastrofy.

Na takie rozwiązanie nie zgadza się nie tylko minister, ale także członkowie zarządu. Pracujący w związku Sebastian Chmara podkreśla, że w związku od dawna panował bałagan, z którym nie radziła sobie prezes Szewińska. W dodatku zarząd nie wiedział, że prezes nie pracuje społecznie.

- Zarząd nie miał pojęcia, że Irena Szewińska została zatrudniona za ponad 15 tysięcy złotych jako urzędujący prezes. Gdy zapytaliśmy kto ja zatrudnił, odpowiedziała, że pani Szalewiczowa. To chyba jakaś paranoja, skoro podwładny zatrudnia zwierzchnika - mówi w "Przeglądzie Sportowym" Sebastian Chmara, jeden z członków zarządu.

jego opinie podziela też kolejny członek zarządu, Edward Stawiarz. - Nie wiedzieliśmy, że prezes Irena Szewińska została zatrudniona na etacie. Teraz atmosfera w związku jest po prostu obrzydliwa, bo jedni spychają winę na drugich - uważa.

Idą igrzyska, a w kasie PZLA brakuje 1,5 mln złotych!

Szewińska apeluje o spokój i obcina sobie pensję o połowę

Irena Szewińska przedstawiła w "Przeglądzie Sportowym" koncepcję wyjścia z finansowych tarapatów. Prezes PZLA zaczyna od zmniejszenia sobie pensji o połowę(z 15 tys. złotych do 7,5 tysiąca złotych). Zapewnia również, że w związku nie zabraknie pieniędzy na przygotowana przygotowanie zawodników do olimpiady w Pekinie.