Sport.pl

Czy Gołota zdecyduje się bić z "Koszmarem"?

Andrzej Gołota może spotkać się z Samuelem Peterem nawet już w lipcu. Wszystko zależy od tego, jak bardzo Polak chce walczyć
"Diablo" powalczy o mistrzostwo świata...

..."Pitbull" rywalem Adamka...

...a Gołota czeka na nigeryjski koszmar

W Mexico City Samuel Peter podpisał kontrakt na długo oczekiwaną walkę z Witalijem Kliczką o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBC. Ukrainiec spotka się z "Nigeryjskim Koszmarem" na początku października, prawdopodobnie już jako burmistrz Kijowa. Wybory, których jest faworytem, odbędą się 25 maja.

Kliczko oraz federacja WBC zgodzili się, aby 28-letni Peter (30 zwycięstw, 23 nokauty, 1 porażka) bronił swojego pasa mistrzowskiego jeszcze w lipcu z wybranym przez siebie przeciwnikiem z czołówki wagi ciężkiej.

I to właśnie na ten lipcowy termin szykuje się 40-letni Gołota (41 zwycięstw, 33 nokauty, 6 porażek, 1 remis, 8. w rankingu WBC). Według Ziggi Rozalskiego, doradcy i przyjaciela polskiego pięściarza, pojedynku Peter - Gołota chce bardzo Don King, a waha się drugi promotor Nigeryjczyka Dino Duva. Sam Peter jest podobno głodny walki, mimo że jego ostatnie pojedynki powinny go nauczyć ostrożności. O ile Oleg Maskajew zdołał zadać tylko kilka mocnych ciosów, o tyle pamięć o walce z Jameelem McClinem powinna być dla "Nigeryjskiego Koszmaru" nawracającym atakiem ciężkiej migreny. Dwumetrowy, 120-kilowy McCline trzy razy przewracał Petera na deski i były momenty, kiedy potężny Nigeryjczyk przypominał w ringu kolebiącego się tira z poluzowanym układem kierowniczym. Jakimś cudem wytrzymał napór i wygrał na punkty. Właśnie McCline był pięściarzem, który zastąpił Gołotę w planowanym pojedynku z Peterem w październiku 2007 r. Według Rozalskiego wówczas Gołota zbyt długo nie mógł podjąć decyzji, według innych Polaka nie chcieli szefowie stacji telewizyjnej Showtime finansującej pojedynek.

Jeśli Gołota - po trzech wygranych z rzędu ze słabszymi rywalami - wejdzie na ring z Peterem, nie będzie faworytem. Nigeryjczyk ma bardzo szybkie ręce, jest duży i mocny fizycznie. Maskajewa omal nie skończył błyskawicznym atakiem w pierwszej rundzie. W sumie jest to mieszanka cech, których Gołota powinien bardzo nie lubić u swoich rywali. Polak musi więc bardzo chcieć walczyć, by zdecydować się na ten pojedynek.

Byłaby to dla niego piąta szansa na tytuł mistrza świata. Na razie bilans tych walk to trzy porażki i jeden remis. Wśród nich dwie były klęskami - czyli błyskawiczne nokauty z Lennoksem Lewisem (1997) i Lamonem Brewsterem (2005). Z Johnem Ruizem Polak przegrał niezasłużenie, podobnie niesprawiedliwy dla niego był remis z Chrisem Byrdem.

Gdyby nie doszło do walki z Peterem, Gołota i tak w lipcu znajdzie się w ringu. Tyle że ze słabszym rywalem.