Dramat w finale marzeń: Rosja wydarła złoto Kanadzie

To był finał marzeń w hokejowych mistrzostwach świata. Reprezentacja Rosji po pasjonującym meczu i ?złotemu golowi? w dogrywce wywalczyła swoje 24. mistrzostwo świata i w liczbie tytułów zrównała się z Kanadą.
Rosjanie są znów najlepsi na świecie po 15 latach przerwy! Kanadyjczykom nie pomógł niesamowity Dany Heatley, który w dziewięciu turniejowych spotkaniach strzelił 12 bramek.

Rosjanie mieli ambitny plan chcieli zgarnąć złoto sprzed nosa faworytów i to jeszcze na ich terenie, w kolebce hokeja - bo to właśnie w kanadyjskim Ontario, 153 lata temu grupa angielskim żołnierzy wymyśliła pasjonującą grę.

Kanadyjczycy kroczyli jednak - na lodowiskach w Quebecu i Halifaksie - od wygranej do wygranej. Przed niedzielnym finałem zwyciężyli w kolejnych 17 mistrzowskich spotkaniach!

Zanim zawodnicy wyjechali na lód, dociekliwi statystycy wyliczyli, że łączna wartość obu drużyn to prawie 100 milionów dolarów! Jednak tak naprawdę tacy zawodnicy jak Heatley czy Aleksander Owieczkin i Ewgieni Nabokow byli w niedzielę dla swoich drużyn bezcenni.

Nazwisko Nabokowa było od dwóch tygodni odmieniane na wszystkie możliwe sposoby we wszystkich rosyjskich gazetach! Rosjanie nie raz odpadali z walki o medale z powodu braku klasowego bramkarza, gdy więc już na początku mistrzostw - w meczu z Czechami - poważnego urazu nabawił się Aleksandr Jeriomienko, hokeiści "Sbornej" wpadli w popłoch.

Rosjanie poprosili się więc Międzynarodową Federację Hokeja na Lodzie (IIHF) o zgodę na potwierdzenie do gry Nabokowa, którego San Jose Sharks zostali właśnie wyeliminowani z walki o Puchar Stanleya, czyli mistrzostwo NHL, najlepszej ligi świata.

IIHF wyraziła zgodę, zresztą podobnie jak w kolejnych 22 tego typu przypadkach. Gdy rozpoczynała się rywalizacja na kanadyjskich lodowiskach, w składach szesnastu drużyn mających nadzieje na złoto było w sumie 93 hokeistów z NHL. Gdy zawody dobiegały końca, ta liczba wzrosła do 115. Jednak o żadnym z nich nie mówiło i nie pisało się tyle, co o urodzonym w Kazachstanie (grał w młodzieżowej reprezentacji tego kraju) Nabokowie.

Gdy 33-letni zawodnik z Kamieniogorska stanął między słupkami, na internetowej stronie IIHF pojawiła się informacja, że rosyjska reprezentacja znalazła "ostatni brakujący puzzle do zwycięskiej układanki".

- To moje pierwsze mistrzostwa świata! Presja? Towarzyszy mi od zawsze, to część mojej pracy - mówił przed finałem Nabokow. Zanim hokeiści rozpoczęli walkę o złoto fachowcy powtarzali, że Rosjanie czekali na tej klasy fachowca od łapania i odbijania krążków w turnieju mistrzowskim od roku... 1983, gdy w bramce ZSRR stał legendarny Władysław Trietiak, dziś szef Rosyjskiej Federacji Hokeja na Lodzie.

Kto mógł jednak złamać Nabokowa jak nie Kanadyjczycy, który ostatni raz przegrali mecz na mistrzostwach świata w 2006 roku, gdy w pojedynku o brąz ograła ich Finlandia? Potem już tylko zwyciężali, zdobywając po drodze - w ubiegłym roku w Moskwie - mistrzostwo świata.

Zespół z Ameryki Północnej pchał do kolejnych zwycięstw niesamowity pierwszy atak: Rick Nash - Ryan Getzlaf - Dany Heatley - który już przed finałem miał łącznie 54 punkty w klasyfikacji bramek i asyst. W tej statystyce ze wspomnianym trio nie mogła się równać żadna formacja biorąca udział w mistrzostwach.

Świetny turniej zaliczył szczególnie 27-letni Heatley. Urodzony we Freiburgu lewoskrzydłowy (jego mama Karin jest Niemką) strzelił aż 12 goli, do których dołożył osiem asyst. Za każdym razem, gdy zawodnik Ottawa Senators trafiał do siatki uśmiechał się szeroko i pokazywał, że na przedzie brakuje mu jednego zęba. Warto dodać, że pięć lat temu kariera niezwykle utalentowanego hokeisty wisiała na włosku. Heatley spowodował wypadek samochodowy (prowadził Ferrari 360 Modena), w którym zginął jego kolega z drużyny. On sam trafił do szpitala z obrażeniami płuc i wątroby, pękniętym kolanem, szczęką oraz zerwanymi mięśniami lewego barku... W niedzielę Heatley wywijał lewą ręką tak sprawnie i uderzał krążek tak mocno, że guma syczała z bólu! Kanadyjski poeta Al Purdy uważa, że hokej to mariaż zbrodni i baletu - Heatley na pewno zalicza się do tych, którzy świadczą o tej złej twarzy tak widowiskowej dyscypliny.

Wiaczesław Bykow, trener "Sbornej", który w 1993 roku był w składzie zespołu, który zdobył dla Rosji ostatnie mistrzostwo świata (jeszcze pod szyldem Wspólnoty Państw Niepodległych) powtarzał przed finałem, że kluczem do wygranej będzie dyscyplina. Jego zawodnicy grali jednak skoncentrowali ledwie przez kilkadziesiąt sekund - po szybko zdobytym golu dali się zepchnąć do rozpaczliwej defensywy. Zasypany krążkami Nabokow (w strzałach po pierwszych 20 minutach było 15-5) klęknął w pierwszej tercji aż trzy razy. Ale od czego są liderzy rosyjskiej drużyny: Owieczkin, Aleksander Semin i Siergiej Fiedorow.

- Gdy oni są w formie, podrywają do walki innych zawodników. Jesteśmy wtedy jak nabierająca rozpędu kula śniegu - mówił Nabokow.

I ta kula z każdą minutą mknęła coraz szybciej. Niesamowitemu Seminowi - miał udział przy trzech golach dla Rosji - pomógł w końcu Ilja Kowalczuk i na pięć minut przed końcem Rosja doprowadziła do wyrównania! To jednak nie był koniec - w dogrywce "sborna" (Kowalczuk!) sprawiła, że hokejowa Kanada zalała się łzami!

Dodajmy, że z okazji 100-lecia powstania federacja IIHF ogłosił drużynę marzeń, w skład której weszło aż czterech Rosjan - napastnicy Walery Charłamow, Siergiej Makarow, obrońca Wiaczesław Fetisow i bramkarz Władisław Trietiak - a także kanadyjski napastnik Wayne Gretzky i szwedzki obrońca Borje Salming.

Za najważniejsze wydarzenie w historii tego sportu uznano tzw. "cud w Lake Placid" - chodzi o półfinał turnieju olimpijskiego w 1980 roku. Złożona z amatorów reprezentacja USA sprawiła wtedy wielką niespodziankę, wygrywając z ekipą Związku Radzieckiego 4:3, a później zdobywając złoty medal.

Kanada - Rosja 4:5 (3:1, 1:1, 0:2; 0:1)

Bramki: Brent Burns (4, 15-pp), Chris Kunitz (10), Dany Heatley (30) - Siergiej Siemin (2, 22-pp), Aleksiej Tierieszczenko (49), Ilja Kowalczuk (55, 63).

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 32 63 49-30 18 9 5
2 Legia Warszawa 32 63 49-32 19 6 7
3 Piast Gliwice 32 59 50-31 17 8 7
4 Jagiellonia Białystok 32 51 49-44 14 9 9
5 Cracovia Kraków 32 48 39-36 14 6 12
6 Zagłębie Lubin 32 47 50-42 14 5 13
7 Lech Poznań 32 47 45-43 14 5 13
8 Pogoń Szczecin 32 46 50-48 13 7 12
9 Korona Kielce 32 43 38-46 11 10 11
10 Wisła Kraków 32 42 58-53 12 6 14
11 Górnik Zabrze 32 37 39-50 9 10 13
12 Wisła Płock 32 36 45-52 9 9 14
13 Miedź Legnica 32 33 32-56 8 9 15
14 Arka Gdynia 32 32 41-45 7 11 14
15 Śląsk Wrocław 32 31 36-41 8 7 17
16 Zagłębie Sosnowiec 32 28 45-66 7 7 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa