Sport.pl

Lider Piasta Gliwice: milion złotych nam nie ciąży

Adam Kompała mógł zostać bohaterem Gliwic, gdyby strzelił karnego w meczu z Wisłą Płock. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz rywali.
Bezbramkowy remis wywalczony w Płocku nikogo w Piaście nie usatysfakcjonował. Co prawda gliwiczanie obronili trzecie miejsce w tabeli, ale tuż przed finiszem rozgrywek mocno zbliżyły się do nich Arka Gdynia i Śląsk Wrocław.

Maciej Blaut: Ten niewykorzystany karny może Was kosztować awans.

Adam Kompała: No tak, gdybyśmy wygrali w Płocku, nasza sytuacja byłaby dużo lepsza. Źle strzeliłem tego karnego - piłka poszybowała na idealnej wysokości, ale dla... bramkarza. Inna sprawa, ze mieliśmy w tym spotkaniu jeszcze kilka innych dogodnych sytuacji i z nich też można było pokusić się o strzelenie gola.

Może zgubiła Pana pewność siebie? W ostatnich dwóch spotkaniach pewnie wykonał Pan jedenastki.

- Nigdy nie podchodzę do rzutu karnego na pewniaka. Zresztą ja zawsze powtarzam, że przy karnym w lepszej sytuacji jest bramkarz. Jeśli obroni, to staje się wielkim bohaterem. A od wykonawcy jedenastki wymaga się, aby trafił.

W ostatnich dwóch kolejkach musicie zdobyć komplet punktów.

- GKS Jastrzębie to bardzo niewygodny rywal. Początek wiosny mieli nieudany, ale ostatnio zabierają wszystkim punkty. Dlatego musimy im jak najszybciej strzelić gola, aby grało się spokojniej. Z Polonią w Warszawie będzie jeszcze trudniej, ale o tym meczu będziemy myśleć dopiero po spotkaniu z GKS-em. Jestem jednak dobrej myśli - jeżeli zagramy tak dobrze jak w Płocku, to wygramy. A sześć punktów da nam - moim zdaniem - drugie miejsca w tabeli i awans. Jestem pewien, że Znicz Pruszków potknie się w ostatniej kolejce w Bielsku-Białej.

Jak ocenia Pan szanse Piasta, gdyby przyszło wam grać baraż z Jagiellonią Białystok?

- Znam trochę ten klub, bo spędziłem tam pół roku. Widziałem w tym sezonie Jagiellonię na stadionach w Zabrzu i Chorzowie. Na pewno nie bylibyśmy bez szans w starciu z nimi. Na pewno lepiej, że trafilibyśmy na nich niż na ŁKS Łódź czy Polonię Bytom.

Zawodnikom Piasta nie ciąży obiecana za awans premia w wysokości miliona złotych?

- Jak usłyszeliśmy kilka miesięcy temu o tej kwocie, to był szok. Takie pieniądze do podziału tylko dla piłkarzy! Ale daję słowo, że teraz o tym nie myślimy. Liczy się tylko pierwszy w historii awans Piasta do ekstraklasy.