Sport.pl

Lechia dzień po awansie do ekstraklasy

- W meczach Pucharu Polski pokazaliśmy, że w obecnym składzie poradzilibyśmy sobie w ekstraklasie. Chcę jednak pozyskać trzech, czterech piłkarzy, którzy będą grali w zespole główne role - mówi trener Lechii Gdańsk Dariusz Kubicki
Piłkarze Lechii w niedzielę krótko świętowali awans. W poniedziałek tuż po godz. 9 mieli już bowiem zbiórkę na stadionie, a potem trening. - Euforia była tak wielka, że miałem kłopoty z zaśnięciem, ale w końcu jakoś sobie poradziłem - mówi trener Lechii Dariusz Kubicki, który wcześniej z awansu do ekstraklasy cieszył się w Anglii, kiedy był zawodnikiem Sunderland. W środę jego drużynę czeka wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław (na ten mecz gdańszczanie wyruszają we wtorek o 7 rano), w sobotę zakończą sezon meczem u siebie ze Stalą Stalowa Wola. Dopiero po nim będzie czas na radość z awansu. W sobotę odbędzie się przemarsz pod fontannę Neptuna, a na niedzielę planowane są uroczystości na Długim Pobrzeżu, na które piłkarze mają przypłynąć statkiem.

Feta należy się wszystkim, którzy pracowali na ten sukces. Jeszcze niedawno Lechia zaczynała grę w A-klasie, teraz po 20 latach przerwy znów zagra na najwyższym szczeblu. Przed rokiem Lechia zmarnowała wielką szansę, gdańszczanie nie załapali się na żadne z czterech miejsc premiowanych awansem do I ligi. Sezon 2007/2008 zaczęli równie kiepsko, jak zakończyli poprzedni i wydawało się, że marzenia o ekstraklasie znów trzeba będzie odłożyć na później. Potem na Traugutta przyszedł jednak trener Kubicki i Lechia systematycznie goniła czołówkę II ligi. - Ani przez moment nie zwątpiłem w awans. Nie załamałem się porażką na początku wiosny z Piastem Gliwice, bo wierzę w to, co robię i wierzę w swój zespół - tłumaczy Kubicki.

Lechii na pewno będą potrzebne wzmocnienia składu, choć większość znawców ekstraklasy uważa, że w obecnym składzie gdańszczanie powinni się spokojnie utrzymać w elicie. - To są tylko teoretyczne dywagacje, choć niezłe epizody w Pucharze Polski zdają się potwierdzać te opinie - uważa Kubicki. Jesienią Lechia po kapitalnym meczu wyeliminowała z PP Górnika Zabrze, na wiosnę dzielnie walczyła z wicemistrzem Polski Legią Warszawa. - Na pewno przedstawię zarządowi listę piłkarzy, których chciałbym mieć w drużynie. Nie chcę żadnej rewolucji w składzie, uważam jednak, że potrzebujemy trzech, czterech piłkarzy, ale takich, którzy będą pełnić wiodące role. Z taką samą ilością będę się musiał pożegnać, ale na ruchy kadrowe przyjdzie czas po zakończeniu rozgrywek - wyjaśnia Kubicki.

Trener Lechii nie zamierza w dwóch ostatnich meczach sprawdzać piłkarzy, którzy wcześniej rzadziej pojawiali się na boisku. - Ze Śląskiem i ze Stalą zagramy w optymalnym składzie, bo chcemy godnie zakończyć sezon. Wystawianie zmienników nie ma zresztą większego sensu w kontekście ich przydatności do gry w I lidze. Pracuję z drużyną już kilka miesięcy, wiem na co stać poszczególnych piłkarzy - przekonuje Kubicki.