Kobiety chcą skakać na igrzyskach!

Grupa żeńskich skoczków narciarskich planuje rozpocząć postępowanie prawne wobec Komitetu Olimpijskiego. Zawodniczki chcą, aby ich dyscyplina sportowa została wpisana do programu Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver.
Deede Corradini związany z żeńską reprezentacją Stanów Zjednoczonych oświadczył , że pozew przeciw Komitetowi Olimpijskiemu w Vancouver zostanie w najbliższym czasie przesłany do British Columbia Supreme Court. Zawodniczki są bardzo niezadowolone, że ich sport nie został włączona do programu najbliższych igrzysk.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski tłumaczy brak dyscypliny przede wszystkim powodami technicznymi. Zapewnia, że brak żeńskich skoków narciarskich nie ma żadnego związku z kwestiami dyskryminacji kobiet. Członkowie komitetu przypominają, iż decyzja zapadła w 2006 roku. Wtedy też zdecydowana większość delegatów głosowała za tym żeby dyscyplina nie znalazła się w programie igrzysk w 2010 roku. Zdaniem członków Komitetu Olimpijskiego żeńskie skoki nie są jeszcze w pełni rozwiniętym sportem, a poza tym nie spełniają kilku podstawowych kryteriów.

Aby sport został włączony do igrzysk olimpijskich musi w swojej historii przeprowadzić przynajmniej dwa turnieje rangi mistrzowskiej. Przypomnijmy, że pierwsze mistrzostwa świata w żeńskich skokach narciarskich odbyły się w w zeszłym roku w Libercu.

- W skokach narciarskich kobiet jest zbyt mała konkurencja, dlatego też uwzględnienie dyscypliny nie byłoby uczciwe w stosunku do innych sportów - uważa prezydent MKO, Jacquesa Rogge.

Zwolennicy żeńskich skoków twierdzą, że w światowej rywalizacji jest obecnie aż 135 zawodniczek z 16 państw. Porównują sport do snowboadru, gdzie są tylko 34 zawodniczki z 10 państw oraz do ,,ski crossa" gdzie jest tylko trzydziestoosobowa konkurencja z 11 państw. Do tego eksperci dodają, że maraton kobiet został włączony do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles (1984), po tym jak odbyły się tylko jedne mistrzostwa w tej dyscyplinie w 1983 roku.