Sport.pl

Kubica o włos od zwycięstwa! Hamilton przebił oponę...

Lewis Hamilton złapał gumę prawdopodobnie na ostatnim okrążeniu niedzielnego, dramatycznego wyścigu w Monte Carlo. Gdyby Grand Prix Monako nie zostało przerwane, gdyby kierowcy jechali normalny dystans 78 okrążeń, Brytyjczyk nie dojechałby do mety. Zwycięzcą byłby Robert Kubica!
Kubica był pierwszy w Monako. Zobacz jak to zrobił - Z czuba.tv

Hamilton jechał na coraz większym kapciu podczas okrążenia honorowego, już po przerwaniu wyścigu z powodu przekroczenia regulaminowego limitu trwania zawodów, czyli dwóch godzin - taką absolutną rewelację, ostatnią odsłonę wyścigu, który wydarzeniami mógłby obdzielić kilka żywotów jednego kierowcy, zdradził jeden z szefów McLarena Martin Whitmarsh. - Po wyścigu sprawdziliśmy samochód Lewisa. Okazało się że miał uszkodzona prawa tylną oponę, prawdopodobnie po wjechaniu na resztki samochodu Nico Rosberga.

Niemiec rozbił się na 16 okrążeń przed końcem wyścigu na jednym z ostatnich zakrętów toru, czyli przy drugiej szykanie przy basenie. Do linii mety jest stamtąd kilkaset metrów i tylko jeden zakręt - Rascasse. Hamilton złapał gumę albo na kilkanaście sekund przed przekroczeniem linii mety, albo jedno kółko później, podczas okrążenia honorowego.

Kubica przyjechał na metę trzy sekundy za Hamiltonem. Gdyby Brytyjczyk nie dojechał do mety, Polak w klasyfikacji kierowców byłby trzeci, za broniącym tytułu mistrza świata Kimi Raikkonenem i za Felipe Massą.

A co najważniejsze miałby na koncie pierwsze zwycięstwo w karierze. I to gdzie! W najbardziej prestiżowym wyścigu, tam, gdzie królewską pieczęcią znaczą genialnych kierowców.

Ten wyścig przejdzie do historii. Hamilton - zderzenie z barierą i przebita opona, Fernando Alonso - rekordzista: zderzenie z barierą, dwie kraksy. Raikkonen wyleciał z trasy tam gdzie Massa, miał poważną kraksę z Adrianem Sutilem. Kto jeszcze? Heidfeld? Rozpacz, powinien nazywać się Herr Problem - zaledwie 14. miejsce i aż cztery okrążenia straty po kilku stłuczkach.