Sport.pl

Smolarek nie zostanie trenerem Widzewa

Włodzimierz Smolarek nie poprowadzi łódzkiej drużyny. - Feyenoord nie chce mnie puścić - mówi jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii
50-letni szkoleniowiec był jednym z głównych kandydatów do pracy z Widzewem, z którym w przeszłości osiągał wielkie sukcesy. Smolarek był już po rozmowach z właścicielem łódzkiego klubu Sylwestrem Cackiem. I podobno osiągnięto porozumienie. Okazało się jednak, że Smolarka wiąże jeszcze roczny kontrakt z Feyenoordem Rotterdam, w którym od dwunastu lat szkoli młodzież. - Mój klub nie chce się zgodzić na wcześniejsze rozwiązanie umowy - powiedział "Gazecie" brązowy medalista mistrzostw świata z Hiszpanii z 1982 r. - Z jednej strony bardzo się cieszę, że szefowie Feyenoordu mają do mnie zaufanie i są zadowoleni z mojej pracy. Z drugiej, trochę szkoda, że nie będą prowadził Widzewa. Ale mówi się trudno, może jeszcze kiedyś będzie okazja, by wrócić do Łodzi. Zobaczymy za rok.

Wciąż nie wiadomo, kto będzie nowym trenerem Widzewa. Szefowie klubu zapowiadają, że na pewno wybiorą go przed 10 czerwca, kiedy piłkarze rozpoczną treningi przed nowym sezonem. Wśród następców Janusza Wójcika, który prowadził łódzką drużyną w czterech ostatnich meczach minionych rozgrywek, najczęściej obok Smolarka wymieniało się nazwisko Waldemara Fornalika, który pracuje z drużyną Młodej Ekstraklasy w PGE GKS Bełchatów.