Sport.pl

Po Roland Garros: Trener Radwański bije się w pierś: - Debel nas załatwił

- Muszę niestety przyznać, że ten debel nas załatwił - mówił po odpadnięciu Agnieszki Radwańskiej z Roland Garros jej ojciec i trener Robert Radwański. Polka przegrała mecz o ćwierćfinał z Jeleną Janković, grając na środkach przeciwbólowych
Radwańska: tenis na środkach przeciwbólowych - wywiad

Zdjęcia z niesamowitego meczu Janković-Radwańska

Radwańska nabawiła się bolesnej kontuzji w ostatni piątek, gdy oprócz meczu w singlu, musiała też grać na turnieju Rolanda Garrosa debla. Po co najlepsza polska tenisistka, obecnie 15. rakieta świata, marnuje siły na debla, który - jak się później okazało - doprowadził do kontuzji i porażki w najważniejszym od lat meczu naszego rodaka w Paryżu?

- Muszę niestety przyznać, że ten debel nas załatwił. Przegrany mecz pierwszej rundy trwał w sumie prawie trzy godziny (w parze z młodszą siostrą Ula - red.) . Teraz żałuję, że Isia grała tego debla, ale przed Rolandem Garrosem ustaliliśmy z dziewczynami, że walczymy o punkty potrzebne do wyjazdu na igrzyska - przyznał Radwański.

Ula mogłaby dołączyć do Agnieszki w Pekinie, gdyby siostry przeszłyby w Paryżu trzy rundy.

- Trudno ocenić na ile uraz zdecydował o porażce. Janković miała na przedramieniu taki sam opatrunek. Dużo dziewczyn narzeka na przeciążenia, bo w Paryżu są też cięższe niż na innych turniejach piłki. Kontuzja na pewno spowodowała, że Agnieszka nie mogła dobrze uderzać niektórych piłek. Mimo tego, grała bardzo dobrze, ale Janković jeszcze lepiej - podsumował trener.

O tym, że debel przeszkadza Radwańskiej w pełnym rozwinięciu skrzydeł w singlu, mówiło się od dawna. Radwański i Agnieszka do tej pory zawsze uważali, że gra podwójna w niczym jej nie wadzi. - Kobiecy debel to jest gra na półstojąco, to jest mniej wysiłku niż trening - mówili dotychczas w miarę zgodnie. Potrzeba było dopiero porażki z Janković, która zamknęła Agnieszce drogę do ćwierćfinału Wielkiego Szlema, by oboje zmienili zdanie. - Moim priorytetem jest singiel - mówi teraz pewnym głosem Radwańska.

Pierwsze decyzje już zapadły. Do Wimbledonu, czyli w następnych dwóch turniejach na trawie - w Birmingham i Eastbourne - Radwańska nie będzie grała w deblu. Zresztą poważny problem jest też z Ulą, która ma cystę na prawym nadgarstku i być może będzie musiała przejść w tym roku operację. - Lekarze początkowo mówili, że to zwykłe przeciążenie i samo przejdzie. W USA zrobiliśmy szczegółowe badania. Na razie Ula robi naświetlania, ale nie wykluczamy operacji - powiedział ojciec tenisistek.

Roland Garros: Rowerek Ivanović