Sport.pl

Z każdym setem byliśmy bliżej Pekinu...

Polacy jadą do Pekinu! Zwyciężając w niedzielnym meczu Portugalczyków nie tylko pokazali, że znowu umieją wygrywać, ale co ważniejsze, że nie zapomnieli jak się gra w siatkówkę. O swoich wrażeniach z uzyskania awansu dla Reprezentacja.net opowiada Alojzy Świderek - II trener reprezentacji.
Po nieudanym turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy rozgrywanym tydzień temu w Tallinie, przed Polakami stanęło największe wyzwanie tego sezonu. Uzyskać awans do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i przede wszystkim udowodnić, że wciąż stanowią zespół, który jest w stanie sięgać po najwyższe laury. Nasi reprezentanci pokazali charakter i wielką klasę, realizując oba te cele.

Reprezentacja.net: Na początek serdeczne gratulacje dla wszystkich. Stawka dzisiejszego meczu była ogromna...

Alojzy Świderek: - Dziękujemy bardzo za gratulacje. Bardzo się cieszę, że po 40 latach doczekaliśmy się udziału dwóch siatkarskich zespołów narodowych w Igrzyskach. To jest naprawdę ogromny sukces polskiej siatkówki. Cieszymy się wszyscy!

Co Pan myślał po dwóch pierwszych, stosunkowo łatwo wygranych setach? Nie wracały wspomnienia z Tallina?

- Co ja czułem w trakcie meczu? Oczywiście po każdym kolejnym secie człowiek myślał, że to już jest o kroczek bliżej do tego awansu. Cały czas wierzyłem w to, że chłopcom nie zdarzy się ta chwila, kiedy przez pewien czas może iść trochę gorzej. Tak bywało w ostatnich spotkaniach, ale dziś takiego momentu nie było! Był może taki fragment gry w trzecim secie, kiedy Portugalczycy zaatakowali zagrywką maksymalnie ryzykując, ale potem zaczęli ją psuć. Takie serie dobrej zagrywki trzeba po prostu przeczekać. Nigdy nie ma sytuacji, że samą zagrywką wygra się mecz. Mieliśmy taki moment, że kilka piłek nam uciekło, stąd może ta nerwowa końcówka. Ja jednak nie odliczałem punktów, których brakowało do końca. Czekałem po prostu na końcowy wynik.

Cały wywiad oraz inne teksty dotyczące olimpijskiego awansu można przeczytać na Reprezentacja.net