Sport.pl

Radwańska odpoczywa w Paryżu

Agnieszka Radwańska odpadła z turnieju na kortach Rolanda Garrosa, ale razem z siostrą została w Paryżu. Chce wyleczyć do końca uraz ręki.
Radwańska: Jestem już zmęczona

Agnieszka Radwańska po przegranym 3:6, 6:7 boju o ćwierćfinał z Jeleną Janković chce odpocząć i pójść w Paryżu na zakupy. Razem z ojcem i trenerem Robertem Radwańskim zdecydowała, że nie wystartuje w pierwszym turnieju na trawie DFS Classic w Birmingham (start 7 czerwca). Absencja oznacza karę finansową od WTA, jednak sztab Radwańskich jest pewny decyzji: - Nie możemy ryzykować. "Isia" musi odpocząć, wyleczyć do końca uraz ręki, pozbyć się bólu - mówi nam Robert Radwański. Przed Wimbledonem (rusza 23 czerwca) Agnieszka wystartuje tylko w turnieju w Eastbourne.

Na ból w przedramieniu najlepsza polska tenisistka skarżyła się już od kilku dni. Z Janković grała na środkach znieczulających i wielkim opatrunkiem na ręce. Po meczu oboje z ojcem uznali, że winny był debel, w którym wystartowała z siostrą Urszulą (gdyby przeszły trzy rundy, zagrałaby w Pekinie). - Ten debel nas załatwił - przyznał Radwański. Nie dość, że Polki przegrały, to jeszcze ich mecz został przerwany przez deszcz i w sumie trwał przez dwa dni ponad trzy godziny. A potem przyszło zmęczenie i ból: - To nadwerężenie mięśnia od ciągłego wysiłku. Tego nie trzeba niczym leczyć, tylko po prostu odpocząć - uspokajała nasza tenisistka. Poza odpoczynkiem i zakupami dziś Agnieszka weźmie też udział w radosnej dla jej siostry Uli imprezie. Roger Federer, numer 1. światowego tenisa, oficjalnie przyzna 17-latce tytuł najlepszej juniorki sezonu 2007. Ponoć Radwańscy mają na przyjęciu siedzieć przy tym samym stoliku co Justine Henin. Może będzie okazja, by porozmawiać o niespodziewanym zakończeniu kariery przez Belgijkę.

Radwańska podbija Francję niczym Fibak