Sport.pl

Stałe fragmenty, czyli mankament reprezentacji Polski

Z 23 kadrowiczów powołanych na Euro 2008 tylko Łukasz Garguła strzelił w minionym sezonie gola z wolnego. Reprezentacji nie udało się to od trzech lat. Czy Leo Beenhakker zdoła nadrobić zaniedbania w wykonywaniu rzutów wolnych?
Sebastian Miał strzela ostatnią bramkę dla Polski z rzutu wolnego - Z czuba.tv

Helikopter TVN wkurza Leo

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć, kto będzie strzelał gole z rzutów wolnych na Euro 2008.

Niemiec Michael Ballack (oby nie 8 czerwca) trafił w sobotę w sparingu z Serbią, Chorwat Luca Modrić i Portugalczyk Cristiano Ronaldo (z nim Polacy mogą się zmierzyć w ćwierćfinale). Wszyscy są mistrzami w tym fachu. Czy rywale będą - w niewielkim choć stopniu - obawiać się nas tak jak my ich? Wątpliwe, bo Polska takich egzekutorów nie ma. Co więcej - do tej pory podczas przygotowań do Euro 2008 nawet stałych fragmentów gry nie ćwiczyli. Żeby przelać czarę goryczy - w niedzielnym meczu z Danią Maciej Żurawski wykonał karnego, jakby strzelał go pierwszy raz w życiu, i podał piłkę w ręce Thomasowi Soerensenowi. Co tu mówić o golach z wolnych, skoro na razie są kłopoty z karnymi?

- Jesteśmy jak uczniowie. Na treningach, czyli lekcjach, mamy do wykonania zadania narzucone przez nauczyciela. Wałkujemy taktykę, ustawienie, poruszanie się boisku, utrzymanie przy piłce, odległości między formacjami i poszczególnymi zawodnikami - mówią kadrowicze.

Wygląda więc na to, że na zgrupowaniach Beenhakker poświęcał czas głównie na taktykę, kosztem strzałów z wolnego. Zespół jest ułożony, wie, co robić z piłką. Ale stałe fragmenty to jeden z mankamentów kadry.

W tym sezonie w klubach 23 kadrowiczów strzeliło tylko jednego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Pod koniec marca Łukasz Garguła pokonał w ten sposób Jacka Banaszyńskiego z Jagiellonii Białystok. Ale szanse pomocnika Bełchatowa na występ na Euro są niewielkie. Wygląda na to, że będzie rezerwowym.

Ci, którzy zagrają, może i są w stanie zdobyć bramkę z wolnego, ale dotąd Jacek Krzynówek, Maciej Żurawski czy Ebi Smolarek trafiali wyłącznie z gry. Mający najmocniejszy strzał z reprezentantów Mariusz Lewandowski uderza piekielnie mocno, ale najczęściej bez precyzji. Gdyby ją poprawił, rywale mogliby obawiać się go tak, jak my wolnych Modricia, Ballacka czy Ronaldo.

Ostatniego gola z rzutu wolnego Polacy strzelili w oficjalnym meczu międzypaństwowym... trzy lata temu. W Ostrowcu Świętokrzyskim Sebastian Mila pokonał bramkarza Estończyków. Kadra Pawła Janasa wygrała 3:1 (jedną z bramek zdobył Piechna).

Rok wcześniej, na początku eliminacji do niemieckich MŚ, Maciej Żurawski strzelił bramkę Irlandii Północnej bezpośrednio z rzutu... rożnego. To było w Belfaście, w 2004 roku. - Stałych fragmentów gry jeszcze przed Euro nie ćwiczyliśmy, ale zajmiemy się tym lada dzień - zapewniał we wtorek kapitan reprezentacji Polski.

Na razie jednak nie wiadomo nawet, kto miałby te wolne wykonywać. U Jerzego Engela próbował Michał Żewłakow, u Pawła Janasa Jacek Krzynówek, u Beenhakkera Lewandowski i Żurawski. Czasem Krzynówek i Garguła.

Wielu okazji do strzałów jednak nie mieli, bo też nikt się o takie szanse nie starał. Polscy piłkarze wiedzą, że wywalczenie rzutu wolnego 20 metrów od bramki nie stworzy wielkiego zagrożenia dla rywala. Bo nie ma kto strzelić. W eliminacjach Euro 2008 padły gole dla Polski po stałych fragmentach, ale były to wyłącznie dośrodkowania i uderzenia głową.

Taki sam problem miały drużyny Jerzego Engela i Pawła Janasa, które jechały na dwa ostatnie mundiale, tak będzie prawdopodobnie z kadrą w Austrii i Szwajcarii. Beenhakker nawet nie stara się z tym walczyć.

A przecież na ostatnim mundialu właśnie perfekcyjne wykonywanie rzutów wolnych i rożnych decydowało o sukcesie, a brak umiejętności korzystania z tych szans o porażce. W ten sposób w fazie pucharowej triumfowali Włosi, Francuzi, Argentyńczycy, Ukraińcy i Anglicy.

Na Euro 2008 Polacy mogą jedynie liczyć na gole głową po dośrodkowaniach z wolnych i rożnych. W ten sposób gole na eliminacjach strzelali np. Jacek Bąk i Dariusz Dudka w spotkaniu z Azerbejdżanem w Warszawie. Ale na Euro obrońców klasy Samira Abbasowa i Eimara Bachszijewa nie będzie.

Lepszych są w stanie oszukać Żewłakow i Wasilewski. Ten pierwszy pod koniec sezonu po dośrodkowaniach z rzutu wolnego i rożnego strzelił dwa gole głową. Ale w kadrze, przy stałych fragmentach, zostaje asekurować tyły, w ogóle nie chodzi w pole karne rywali.

Wasilewski w Amice, Lechu i teraz w Anderlechcie strzela trzy-cztery gole w sezonie. Ale to właśnie wyrzuty z autów 28-letniego obrońcy są najgroźniejszymi stałymi fragmentami gry wykonywanymi przez Polaków. Tyle że najlepiej by było, gdyby mógł wyrzucić piłkę do...siebie, bo najlepiej gra głową.

Zostaje nadzieja, że Leo jednak coś wymyśli.

Żurawski: Czujemy się trochę jak w sanatorium

Skład na Niemcy znany w 80 procentach