Sport.pl

Łukasz Piszczek dla Sport.pl: Ale ja jestem na Rodos!!!

- Za chwilę zaczynam pakowanie i w piątek jestem w Austrii - mówi portalowi Sport.pl zszokowany nagłym powołaniem w miejsce Błaszczykowskiego Łukasz Piszczek.
A jeszcze rano był pewniakiem na mecz z Niemcami

Europa i UEFA: Polskie brukowce psują święto futbolu

- Od poniedziałku jestem z narzeczoną na urlopie na Rodos - mówi Sport.pl skrzydłowy Herthy Berlin Łukasz Piszczek. Trener Beenhakker powołał go na Euro w miejsce kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego.

- Przed paroma minutami zadzwonił do mnie trener Beenhakker. Jak usłyszałem jego głos i informację, z którą do mnie dzwoni, zaniemówiłem - relacjonuje Piszczek. - Jestem w totalnym szoku, strasznie mi szkoda Kuby. No cóż. Za chwilę zaczynam pakowanie i w piątek jestem w Austrii. To niewiarygodne... Nigdy bym nie przypuszczał. Urlopu nie żal ani trochę. Z Niemcami szans zagrać nie mam, ale potem są kolejne mecze i kto wie... Wracam sam, narzeczona zostaje w Grecji. Ale tylko do poniedziałku. Wczasy wykupiliśmy na tydzień.

"W niektórych sytuacjach odpuszczam, by nie zrobić sobie krzywdy"

Darek Wołowski na blogu płacze po Kubie

Stec na blogu: Błaszczykowski - nadwrażliwiec i pechowiec

Rusza Golmania! Typuj wyniki Euro 2008, nagrody czekają. Zaproś przyjaciół!