Sport.pl

Walka o lewą obronę trwa

Jednego dnia czerwoną kamizelkę oznaczającą pierwszy skład zakłada Jakub Wawrzyniak, drugiego - Paweł Golański. Rywalizacja o miejsce na lewej obronie trwa.
Wawrzyniak w pierwszym składzie na Niemcy

Podolski typuje finał: Polska - Niemcy

W środę wydawało się, że zagra Golański, we czwartek - Wawrzyniak, a w piątek - znowu Golański, bo obrońca Legii był w zielonym znaczniku. Decyzja w niedzielę, na dziennikarskiej giełdzie szanse oceniane są 51-49 na korzyść Golańskiego, który po Euro może trafić ze Steauy Bukareszt do Benfiki Lizbona nawet za pięć milionów euro!

Robert Błoński, Michał Pol: Kto zagra na lewej obronie z Niemcami?

Paweł Golański: O... zaraz tu będzie przechodził trener. Jego proszę pytać. Ja nie wiem, po treningach mamy swoje przemyślenia i wnioski, ale nie ma sensu dzielić się nimi z dziennikarzami. Rotacja jest duża, rywalizacja z Kubą trwa.

Jest pan, prawonożny zawodnik, gotowy zagrać z lewej strony?

- Jasne. Gdybym nie był, powiedziałbym trenerowi, że nie ma sensu, bym jechał na Euro i wróciłbym do domu. Lewa noga jest słabsza, ale dam sobie radę. Problemu nie będzie. Ustawienie na boisku jest identyczne, zadania również. A z lewego skrzydła, w razie akcji ofensywnej, może spróbuję zejść ze skrzydła do środka i strzelić z prawej nogi. Łatwiej będzie.

To duża różnica przejść z jednej strony na drugą?

- Dla mnie, żadna. Podczas zgrupowania w Bad Waltersdorf sporo trenowałem i grałem na lewej stronie. Zdążyłem się przestawić.

Wydaje się, że to pan ma większe szanse zagrać w niedzielę.

- Oby to się sprawdziło w meczu z Niemcami. Bo po to trenuję i walczę co dzień, by w takim meczu zagrać.

Pan był najpierw podstawowym zawodnikiem reprezentacji, potem stracił miejsce, aż w końcu wypadł z niej w ogóle z powodu urazu. A teraz fortuna znowu się odwróciła i może pan zagrać z Niemcami w finałach Euro.

- To prawdziwa huśtawka, ale mój rozwój w kadrze zahamowały urazy. Ciągle miałem problemy z mięśniem dwugłowym i nie mogłem normalnie trenować, ani przyjeżdżać na zgrupowania. Na najważniejszy moment jestem jednak gotowy. Ostatnie pół roku było udane, grałem regularnie, więc nie było chyba powodów do tego, by mnie pominąć.

Jaki będzie niedzielny mecz?

- Nieważne. Liczy się tylko nasze zwycięstwo. W imieniu swoim i kolegów powiem, że zostawimy na boisku całe serce. Damy wszystko, co mamy. To dla nas naprawdę wyjątkowy mecz z wyjątkowym przeciwnikiem.

Leo Beenhakker powiedział we czwartek, że zawodnicy są gotowi umrzeć na boisku, ale i to może nie wystarczyć do pokonania Niemców.

- Ma rację. Trener powtarza, że to my decydujemy o losach meczu. Nie zależymy od nikogo, tylko od samych siebie. Mamy wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować wygrać. Nie ma co mówić, że stoimy na straconej pozycji albo jesteśmy faworytem. Boisko zweryfikuje nasze plany.

Koledzy podkreślają, że z Niemcami nie można się bronić, bo wszystko może się skończyć się jak na MŚ. Golem na 0:1 w ostatniej minucie. Stać Polskę na ofensywną grę z Niemcami?

- Tak jak mówi trener: to my wychodzimy na boisko i to my musimy grać w piłkę. Nie możemy się podporządkować Niemcom i grać jak oni będą chcieli. Nie możemy się cofnąć, grać defensywnie, dać im się rozbujać. Na mundialu tak zagraliśmy, niby walczyliśmy, ale sytuacji nie było. Trzeba wierzyć w naszą lepszą grę. Jesteśmy gotowi fizycznie i mentalnie.

Co z pana transferem do Benfiki?

- Zajmuje się tym mój menedżer. Nawet poprosiłem go, by na czas Euro specjalnie mnie tym nie absorbował. Izoluję się od wszystkiego, co nie jest związane z reprezentacją.

Dramat w kadrze. Błaszczykowski musi wracać do domu

Łukasz Piszczek: prosto z urlopu do Austrii

Rusza Golmania! Typuj wyniki Euro 2008, nagrody czekają. Zaproś przyjaciół!

{"mainEntityOfPage":{"url":"http://www.slask.sport.pl/sport-slask/1,121857,5285912,Walka_o_lewa_obrone_trwa.html","@type":"WebPage"},"articleBody":null,"headline":"Walka o lewą obronę trwa","datePublished":"2008-06-06T11:35:00Z","dateModified":"2008-06-06T11:56:06Z","articleSection":"sport-slask","description":"Jednego dnia czerwoną kamizelkę oznaczającą pierwszy skład zakłada Jakub Wawrzyniak, drugiego - Paweł Golański. Rywalizacja o miejsce na lewej obronie trwa.","publisher":{"@type":"Organization","name":"www.slask.sport.pl","logo":{"url":"http://www.slask.sport.pl/logos/508.png","name":null,"width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}},"author":{"url":null,"email":null,"name":"not. w Bad Waltersdorf rb, lop","@type":"Person"},"@context":"http://schema.org","@type":"NewsArticle","name":"Walka o lewą obronę trwa","image":[]}