Sport.pl

Leo Beenhakker: Nie mieliśmy czasu czekać na Kubę...

... ale nie martwcie się, wciąż mamy 23 piłkarzy na pokładzie - mówi szkoleniowiec polskiej reprezentacji. Wojciech Łobodziński dodaje: - Rywalizacja z Kuba była fajna. Jest mi przykro z powodu jego kontuzji.
Błaszczykowski jeszcze rano był pewniakiem na mecz z Niemcami
Lewandowski: Nie jestem brutalem
Rusza Golmania! Typuj wyniki Euro 2008, nagrody czekają. Zaproś przyjaciół!

Leo Beenhakker, trener kadry: - Nie martwcie się, wciąż mamy 23 graczy na pokładzie, bo dojechał już Łukasz Piszczek. W czwartek wiedziałem, że Kuba Błaszczykowski ma problemy, ale nie znałem konsekwencji. Po treningu straciłem kontakt z ekipą, pojechałem na konferencję. Po badaniach okazało się, że Kuba potrzebuje następnych pięciu-sześciu dni na wyleczenie urazu. Potem doszłaby rehabilitacja. Nie mieliśmy czasu czekać na niego, trzeba było dokonać zmiany. Kuba to jeden z podstawowych zawodników i było nam trudno go odesłać, ale innego wyjścia nie było. Byliśmy rozczarowani, ale kłótni czy ostrej wymiany zdań między mną, a Kubą nie było. To bzdury! Zastanawiam się, czy w Polsce wszyscy kibicują tej drużynie i życzą jej sukcesu? Kuba był rozczarowany i marzył o Euro. Tak jak odesłani wcześniej z Donaueschingen Bronowicki, Matusiak i Majewski. To normalna złość zawiedzionego, ambitnego sportowca. Kuba nie mógłby zagrać ani minuty z Niemcami i tylko część meczu z Austrią i Chorwacją. To nie jest jego pierwszy uraz mięśnia w tym sezonie i każda sugestia, że były inne powody rozstania się jest kłamstwem.

W piątek rano dostaliśmy informację od komisji medycznej UEFA, że Łukasz Piszczek może być powołany w jego miejsce. Trenował codziennie, to odpowiedzialny chłopak, dlatego był na liście rezerwowych. Teraz koncentruję się na tych, którzy mogą grać z Niemcami. Myślimy o meczu i o tym, że to tylko widowisko sportowe. Nic więcej. Nie rozmawiam o wyjściowej jedenastce, bo nawet piłkarze jeszcze jej nie znają. Powiem wam tylko tyle, że Krzynówek nie byłby szczęśliwy gdyby musiał grać na prawej pomocy.

Wojciech Łobodziński: - Nie jestem zadowolony z tej sytuacji. Rywalizacja była fajna, cieszyłem się, że Kuba będzie zdrowy. Normalnie z nami trenował, ale było widać że to nie ten sam Kuba, że coś jest nie tak. Czuł dyskomfort, że jest na 50 procent. Jest mi przykro z tego powodu... Bólu w kostce nie czuję, jestem gotowy do gry. Mieliśmy już odprawę dotyczącą Niemców. Lahm grał ostatnio na prawej obronie, więc nie wiem czy się "spotkamy na boisku. Ale to nie ma znaczenia: Lahm czy Jansen. Czasem zawodnik, który przyjedzie na zgrupowanie z wakacji jest w świetnej dyspozycji. Ale rozmawiałem z nim i sam nie wie, w jakiej jest formie. Trzy tygodnie nie trenował tak intensywnie jak my.

Wojciech Łobodziński dla Sport.pl


Smolarek lepiej czuje się w Hiszpanii