Löw kontra Leo: starcie trenerów

Leo Beenhakker pracuje jako trener niemal tak długo, ile lat liczy sobie selekcjoner Niemiec Joachim Löw. Różni ich wiele, ale łączy bezgraniczne zaufanie zawodników i uwielbienie kibiców
Trener Niemców ostrzega: Klose w świetnej formie

Sędzia niedzielnego meczu znów przyniesie Niemcom pecha?

Joachim Löw, trener, za którym piłkarze idą w ogień

Niemiec ma 48 lat, Leo Beenhakker 43 lata pracuje w zawodzie. Löw jest więc trenerem o niebo mniej doświadczonym, wiele go jednak łączy z Holendrem. Najbardziej podejście do zawodników, którzy szybko nabierają do nich bezgranicznego zaufania. Pracuje samodzielnie dopiero od 1996 r., kiedy nieoczekiwanie z asystenta stał się pierwszym szkoleniowcem VfB Stuttgart. Miał poprowadzić drużynę tylko do czasu znalezienia nowego trenera. VfB wygrało jednak sześć meczów i rada drużyny (w jej składzie znalazł się Radosław Gilewicz) przekonała prezesa, by zostawił Löwa. A ten wymyślił m.in. "magiczny trójkąt" - Krasimir Bałakow, Giovane Elber i Fredi Bobić - który wprawdzie mistrzostwa Bundesligi nie zdobył, ale wygrał Puchar Niemiec. Rok później VfB doszło aż do Pucharu Zdobywców Pucharów, gdzie uległo 0:1 Chelsea.

Kto wie, czy gdyby nie Gilewicz, Löw zostałby asystentem Jürgena Klinsmanna, a później jego następcą. Po sukcesach w Stuttgarcie odszedł do Fenerbahce, ale po roku został zwolniony. W Karlsruher SC wygrał jeden mecz na 18 i też go wyrzucono. W 2001 roku prezes Tirolu Innsbruck zapytał swego najlepszego strzelca Gilewicza, czy nie poleciłby jakiegoś trenera, Polak wskazał na Löwa.

Niemiec już w pierwszym sezonie wywalczył mistrzostwo Austrii. Przypomniał o sobie światu i Klinsmannowi, dla którego praca z kadrą miała być pierwszym trenerskim doświadczeniem. Szukał więc dobrego fachowca, który mu poprowadzi treningi i wymyśli taktykę. Zdaniem Lothara Matthaeusa tak naprawdę to Löw doprowadził Niemcy do trzeciego miejsca na mundialu, Klinsmann dawał tamtej kadrze tylko twarz i charyzmę. Gdy zrezygnował, za Löwem znów wstawili się najważniejsi piłkarze drużyny - Ballack i Lehmann.

Pod wodzą Löwa Niemcy grali równie skutecznie co efektownie - 13:0 z San Marino, ale i 3:0 ze Szwecją. Pierwszego gola drużyna Löwa straciła dopiero w piątym występie (4:1 ze Słowacją). I awans do Euro 2008 Löw zdobył najwcześniej w Europie.

Jak grać z Niemcami? Warianty Beenhakkera

Leo zrobił wszystko. Czas na piłkarzy

Leo Beenhakker, trener, który jest żywą legendą

Od czasów Kazimierza Górskiego nie pracował z kadrą trener o takiej charyzmie. Jacek Bąk po przegranych mistrzostwach w Niemczech chciał dać sobie spokój z reprezentacją, ale nominacja Holendra zmieniła wszystko. Praca z byłym trenerem Realu, Ajaksu, Feyenoordu i reprezentacji Holandii nie zawiodła Bąka ani żadnego innego piłkarza. - Szanuję polskich trenerów, ale Leo to jednak Leo - mówi Bąk. Jacek Krzynówek dodaje, że takich przygotowań jak do Euro 2008 nie było nigdy. Beenhakker ściągnął fizjologa Lindemanna, który bada graczy po każdym treningu, i Fransa Hoeka, jednego z najwybitniejszych speców od szkolenia bramkarzy.

Leo pokazał klasę kilka razy. Choćby na początku eliminacji, gdy podniósł roztrzaskane morale drużyny po porażce z Finami w Bydgoszczy. Cztery dni później z Serbami grała inna drużyna i choć remis w Warszawie nie był wynikiem dobrym, stał się początkiem drogi na Euro 2008. Kiedy polscy piłkarze pokonali na Stadionie Śląskim Portugalię, coach wszedł do szatni i zapytał, z czego się tak cieszą, skoro wygrali zaledwie jeden mecz. Bo Beenhakker patrzy na futbol z pozycji trzykrotnego mistrza Hiszpanii i Holandii, współpracownika twórcy futbolu totalnego Rinusa Michelsa, żywej legendy, która nawet z graczy Trynidadu i Tobago uczyniła rywali godnych Anglii i Szwecji na mundial 2006.

Rzecz jasna, polska myśl szkoleniowa nie podziela entuzjazmu, jakim otaczają go kibice, i z pewnością niejeden ze starszych trenerów zaciera przed startem Euro ręce. Oni wszyscy na Niemcach się potknęli. Ciekawe, że Beenhakkera ceni młode pokolenie polskich szkoleniowców. Dla nich jest co najmniej kimś, kogo pracy warto się przyglądać.

Leo mówi, że mecz z Niemcami jest najważniejszy w jego 43-letniej karierze. Od tych 90 minut będzie zależało bardzo wiele również dla niego. Awansu na Euro nie będzie raczej traktować w kategorii zwycięstwa. Choć przed nim z Polakami nie dokonał tego nikt.

Lewandowski: Gramy ciekawą, skuteczną piłkę

Zbuduj własną drużynę na EURO i wygraj 30 000zł

Rusza Golmania! Typuj wyniki Euro 2008, nagrody czekają. Zaproś przyjaciół