Stare Jabłonki: Brazylijczycy w Polsce czują się jak w domu

Pary z Ameryki Południowej - Ana Paula/Shelda wśród kobiet oraz Emanuel/Ricardo wśród mężczyzn - wygrały w Starych Jabłonkach turniej siatkówki plażowej z cyklu World Tour. - Nastawiamy się przede wszystkim na Pekin, dlatego nasza forma rośnie z dnia na dzień - tłumaczył Emanuel Rego
Przez sześć dni na piaszczystych boiskach w Starych Jabłonkach odbywały się zmagania nie tylko o pieniądze (pula nagród 350 tys. dolarów), ale także o punkty pozwalające na start w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Po raz pierwszy na Warmię i Mazury zawitały także najlepsze siatkarki. Niektórzy fani siatkówki wielokrotnie powtarzali, że zmagania pod siatką pań są nudniejsze od rywalizacji panów. Jednak piłki śmigające z prędkością ponad 70 km/godz. szybko rozwiały wszelkie wątpliwości co do umiejętności siatkarek.

- Przy tak wspaniałych kibicach i w takim miejscu aż chce się grać - mówiła Carola Salgado, która w parze ze swoją siostrą Marią Carlą zajęła wysokie trzecie miejsce. Nie dosyć, że Brazylijka Carola miała wsparcie ze strony miłośników plażówki, to na dodatek ich poczynaniom przyglądał się jej narzeczony Gustavo Kuerten, znakomity tenisista, który niedawno zakończył karierę. Co więcej, na Mazury Open przyjechała także mama sióstr Salgado - Isabell, która w przeszłości także z powodzeniem walczyła w turniejach z cyklu World Tour. Jakby tego było mało, w rywalizacji mężczyzn czwarta pozycję wywalczył brat Caroli i Marii Pedro Salgado.

W finale siatkarek spotkały się Rachel Wacholder/Tyra Turner (USA) z parą Ana Shelda/Paula (Brazylia). Tylko pierwszy set był wyrównany, bowiem już w następnym Brazylijki nie dały żadnych szans przeciwniczkom, które po raz pierwszy w historii gościły w zawodach World Tour Polska. To niejedyne wyróżnienie dla zawodniczek z Ameryki Południowej, ponieważ Sheldę wybrano także na najlepszą siatkarkę sportowej imprezy w Starych Jabłonkach.

Wśród mężczyzn ten tytuł przypadł natomiast Hiszpanowi Lario Inocencio, który występował z Adrianem Gavirą. To właśnie ta para okazała się rewelacją turnieju, bo udział w turnieju rozpoczęła od kwalifikacji. Dopiero w finale Hiszpanie nie sprostali aktualnym mistrzom olimpijskim z Aten Emanuelowi i Ricardo, przegrywając 0:2. Inocencio i Gavira jedynie w pierwszym secie potrafili przeciwstawić się Brazylijczykom, dla których była to już czwarta wygrana w Mazury Open. Dzięki zwycięstwu w finale wrócili do domów bogatsi o 28 tys. dolarów.

- Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa - mówi Emanuel Rego. - Nastawiamy się przede wszystkim na Pekin, dlatego nasza forma rośnie z dnia na dzień.

To, że Ricardo i Emanuel zajmą pierwsze miejsce, można było spodziewać się już przed ich przyjazdem. Tyle że swoim fanom (mają oficjalny klub kibica z Wrześni) sprawili także niemiłą niespodziankę, przegrywając w ćwierćfinałach z parą Schacht/Slack 0:2 (20:22, 20:22). W czteroletniej historii Mazury Open była to ich zaledwie druga porażka.

W zmaganiach nie brakowało oczywiście Polaków, ale żadnej z par nie udało się awansować do turnieju głównego. Na tym szczeblu zagrali natomiast (dzięki dzikim kartom i punktom w klasyfikacji FIVB) Sińczak/Szternel, Kądzioła/Szałankiewicz, Fijałek/Prudel oraz panie Sowała/Brzostek, Urban/Wiatr i Megi/Wojtczak. W turnieju głównym nasi reprezentanci wygrali zaledwie jeden mecz - Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel ostatecznie zajęli miejsca 17-25.

- Jeszcze kilka lat temu nasi siatkarze nie potrafili nawiązać walki z wyżej notowanymi przeciwnikami - mówi Czesław Kolpy, ze sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski. - Dziś to się zmieniło. Spodziewaliśmy się lepszych występów, ale ci zawodnicy dopiero będą naszą wizytówką w przyszłości.

Jak zwykle nie zawiedli kibice, którzy zdecydowali się na przyjazd do małej miejscowości pod Ostródą. Na trybunach, mieszczących ponad 4,5 tys. widzów trudno było o wolne miejsca, dlatego rywalizację oglądali nawet na stojąco.

Prawdziwym hitem były tancerki z Wysp Kanaryjskich, które tańcem umilały czas w trakcie przerw technicznych. Ci, którzy nie chcieli oglądać zmagań siatkarzy, mogli wylegiwać się na plaży i zażywać kąpieli w jeziorze. A na plaży także czekały na nich liczne atrakcje. - Do zobaczenia za rok - podkreślali zawodnicy, którzy nie ukrywali, że bardzo im się na Warmii i Mazurach podoba.

Wyniki najważniejszych spotkań:

KOBIETY

finał: Wacholder/Turner (USA) - Ana Paula/Shelda (Brazylia) 0:2 (19:21, 16:21)

o trzecie miejsce: Maria Clara/Carol (Brazylia) - Renata/Talita (Brazylia) 2:0 (21:19, 22:20)

półfinały:

Maria Clara/Carola - Wacholder/Turner 0:2 (19:21, 16:21)

Ana Paula/Shelda - Renata/Talita 2:0 (21:19, 21:13)

MĘŻCZYŹNI

finał: Lario/Gavira (Hiszpania) - Ricardo/Emanuel (Brazylia) 0:2 (18:21, 15:21)

o trzecie miejsce: Schacht/Slack (Australia) - Pedro/Harley (Brazylia) 2:1 (21:16, 15:21, 15:13)

półfinały:

Harley/Pedro - Ricardo/Emanuel 0:2 (14:21, 14:21)

Schacht/Slack - Lario/Gavira 1:2 (21:14, 18:21, 12:15)