Sport.pl

Kubica triumfuje w Montrealu: szampan i Mazurek Dąbrowskiego na podium!

Tego jeszcze nie było w historii polskiego sportu. Na 21 okrążeń przed końcem GP Kanady Robert Kubica wyprzedził Nicka Heidfelda a potem wygrał wyścig! Zaraz po GP Kanady na boisko w Klagenfurcie wyszła reprezentacja Polski, by zmierzyć się Niemcami. Nasz hymn już rozbrzmiał dwukrotnie, a kierowca BMW bezwiednie wzniósł toast za piłkarzy...
Kubica wygrywa w Montrealu i jest liderem klasyfikacji kierowców

Po rundzie honorowej Polak pospieszył na ceremonię wręczenia nagród. W wielkim skupieniu wysłuchał najpierw hymnu polskiego, a później niemieckiego (dla zwycięskiego teamu BMW Sauber). Starał się zachować powagę, wreszcie, gdy przyjął ogromny szklany puchar, wybuchł... co w jego wypadku oznaczało raczej lekki i dumny uśmiech skierowany dla ludzi z zespołu, którzy zgromadzili się w pobliżu podium. Ten tłum nie powstrzymywał emocji - skakał z radości i szalał podczas dekoracji.

Chwilę później puchar odebrał także szef BMW Mario Theissen, który wieścił ten moment (zwycięstwo Roberta) już od dawna. W tym momencie polscy piłkarze już zaczęli grać z Niemcami w Klagenfurcie...

Polscy kibice, nie tylko ci w Montrealu, ale także na stadionie w Klagenfurcie niemal jednocześnie zaczęli skandować "Kubica, Kubica, Kubica"!

A przypomnijmy: rok temu Polak na tym samym torze przeżył makabrycznie wyglądający wypadek. Rok później jest tu pierwszy, pierwszy raz w karierze! I mógł usłyszeć głos swojego technika, który informował krótko: "Position one, Position one!!!

Kubica pierwszy! Okrążenie po okrążeniu