Sport.pl

Tenisowa Warszawa

Dziś rusza Orange Warsaw Open, największy w kraju turniej tenisowy i największa sportowa impreza w stolicy. Polscy tenisiści mogą mówić o pechu, bo w pierwszej rundzie wszyscy wylosowali rozstawionych przeciwników. Czy któryś z nich pójdzie w ślady Agnieszki Radwańskiej?
O największym pechu może mówić Michał Przysiężny, który w pierwszym meczu zmierzy się z broniącym tytułu sprzed roku Hiszpanem Tommym Robredo, który w Warszawie jest rozstawiony z dwójką. - No to mogę chyba iść do kasyna - uśmiechał się kwaśno Przysiężny w sobotę, gdy odbyło się losowanie. Sam zgotował sobie taki los. To właśnie Przysiężny był bowiem sierotką, która wyciągała sztony z nazwiskami poszczególnych zawodników do drabinki.

Przed Przysiężnym, który w światowym rankingu ATP zajmuje odległe 397. miejsce i podobnie jak pozostali Polacy dostał się do turnieju dzięki dzikiej karcie, stoi więc trudne zadanie - czy na pewno niewykonalne? Robredo to 14. rakieta świata, w karierze wygrał sześć turniejów, zarobił ponad 6 mln dol., ale ostatnio nie błyszczał wielką formą. Przysiężny umie za to sprawiać niespodzianki - to właśnie on jako pierwszy Polak od czasów Wojciecha Fibaka awansował dwa lata temu w Sopocie do ćwierćfinału imprezy rangi ATP.

Najlepszy obecnie polski tenisista Dawid Olejniczak (ATP 197) też nie wylosował najlepiej. Jego rywalem w pierwszej rundzie będzie Potito Starace, rozstawiony w turnieju z szóstką. Włoch nie jest może rywalem tak utytułowanym jak Robredo, ale to wybitny specjalista od gry na czerwonej mączce. Olejniczaka też czeka więc ciężka przeprawa.

Największe zainteresowanie wzbudza występ 17-letniego Jerzego Janowicza. Junior z Łodzi uznawany jest za ogromny talent. - Wybieram się na Warszawiankę, bo chcę wreszcie zobaczyć, jak spisuje się Janowicz na żywo. Słyszałem o nim wiele dobrego - mówi Wojciech Fibak. Janowicz przyjedzie do Warszawy prosto z Paryża, gdzie wczoraj przegrał w finale turnieju juniorskiego z Tsung-Hua Yangiem z Tajwanu. W pierwszej rundzie w Warszawie mierzący 202 cm wzrostu "Jerzyk" spotka się z Argentyńczykiem Juanem Monaco (nr 3), niższym o blisko 20 cm. Będzie więc patrzył na rywala z góry, ale faworytem nie jest. Kibicom marzy się jednak, by sprawił niespodziankę na miarę Agnieszki Radwańskiej, która w 2006 r. ograła w Warszawie Anastazję Myskinę. Wówczas jego kariera będzie miała szansę wystrzelić, tak jak stało się to w wypadku najlepszej polskiej tenisistki. Mecz Janowicza odbędzie się najprawdopodobniej jutro.

Największą gwiazdą przeniesionego z Sopotu do Warszawy turnieju z pulą nagród 404 tys. euro będzie niewątpliwie Nikołaj Dawidienko. Rosjanin to czwarta rakieta świata, przed nim w rankingu są już tylko Djoković, Nadal i Federer. W tym sezonie Dawidienko błysnął podczas nazywanego "Piątą Lewą Wielkiego Szlema" turnieju w Miami, gdzie w finale pokonał Nadala.

Rosjanin przyciąga uwagę nie tylko ze względu na swoje wyniki. W zeszłym roku mimowolnie stał się bohaterem najgłośniejszej od lat afery tenisowej. Podczas turnieju w Sopocie bukmacherzy powiadomili władze ATP, że Dawidienko mógł ustawić mecz - stawiając duże pieniądze na swoją porażkę. Dawidience do dziś nic jednak nie udowodniono, trwające wiele miesięcy śledztwo nie przyniosło nawet cienia podejrzenia 27-letniego Rosjanina. Finał afery będzie więc pewnie taki, że władze ATP będą musiały Nikołaja przeprosić.

Do Warszawy nie przyjedzie niestety Gael Monfils. Sensacyjny półfinalista Rolanda Garrosa zrezygnował w ostatniej chwili. Po wyczerpującym występie w Paryżu chce w tym tygodniu odpocząć przed rozpoczynającym się już za dwa tygodnie Wimbledonem.

Ciekawie zapowiada się walka o tytuł wśród deblistów. Z jedynką będą rozstawieni Polacy Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, którzy trzykrotnie - zawsze w latach nieparzystych (2003, 2005, 2007) - wygrywali turniej w Sopocie. Czy tym razem uda im się wreszcie wygrać w roku parzystym? Dość niespodziewanie Polakom jak z podziemi wyrośli groźni konkurenci. Rozstawiona z dwójką para Peruwiańczyk Luis Horna i Urugwajczyk Pablo Cuevas wygrali bowiem w weekend wielkoszlemowego Rolanda Garrosa!

Turniej ma w tym roku dość niefortunny termin, bo rozpoczyna się dzień po zakończeniu French Open, gdy większość tenisistów jest już myślami na kortach trawiastych i w trakcie odbywających się w Austrii i Szwajcarii piłkarskich mistrzostw Europy. - Ale w tym roku inny termin był niemożliwy. Wszystkiemu winna jest olimpiada, która odbywa się w sierpniu, i w tym czasie nie ma innych imprez tenisowych. W przyszłym roku turniej będzie miał na pewno lepszy termin, prawdopodobnie odbędzie się jesienią - mówi "Gazecie" Ryszard Fijałkowski, dyrektor turnieju.

Żeby pogodzić emocje piłkarskie z tenisowymi, organizatorzy planują rozstawienie na terenie kortów telebimu, na którym w czwartek będzie można obejrzeć mecz Polska - Austria.

ATP Orange Warsaw Open. Pula nagród: 404 tys. euro. Termin i miejsce: 9-15 czerwca, korty KS Warszawianka, ul. Merliniego 2. Najwyżej rozstawieni: 1. N. Dawidienko (Rosja), 2. T. Robredo (Hiszpania), 3. J. Monaco (Argentyna), 4. G. Simon (Francja), 5. Guillermo Canas (Argentyna), 6. P. Starace (Słochy). Polacy z dzikimi kartami: D. Olejniczak, M. Przysiężny, J. Janowicz. Bilety: Ceny od 30 zł. Więcej informacji: Orangewarsawopen.pl.