Sport.pl

Leo Beenhakker: Z jakichś względów, coś się nie udaje

Gdybyśmy przegrali 0:3, wziąłbym to na siebie. Mógłbym z tym żyć, bo oni strzelili trzy gole, my żadnego. Gdybyśmy wykorzystali sytuację po przerwie, nie gadalibyśmy o tym pieprzonym karnym. A tak? Sędzia popełnił błąd. I z tym ciężko się pogodzić
Smolarek: Sędzia zrobił, co kazała mu UEFA

Lewandowski: To jest k... skandal

Robert Błoński i Michał Pol: Wierzy pan jeszcze w awans do ćwierćfinału? Musimy wygrać z Chorwacją, a Austria pokonać Niemców, i to jeszcze strzelając o gola mniej niż my Chorwatom.

Leo Beenhakker: - Nie wiem. To zależy, z jaką Chorwacją będziemy grali. Ta z drugiej połowy meczu z Austrią nie grała najlepiej. A przeciwko Niemcom fantastycznie. Ale Chorwacja mnie nie interesuje. Nie zadzwonię przecież do mojego przyjaciela Slavena Bilicia i nie poproszę, żeby wstawił do ataku teściową. Mogę tylko pochylić się nad swoją drużyną. Muszę ją przygotować na najcięższy mecz i niech grają swój futbol. Więcej nie zrobię.

Ale z Austrią graliśmy z drużyną z naszego poziomu, a nawet gorszego.

- Mówimy o międzynarodowej piłce, przyjacielu. Rok temu Malta wygrała z Węgrami, a niedawno Węgrzy wygrali z mistrzami Europy, Grekami. Jak mi to wytłumaczysz? W piłce już nie ma różnic ani żadnych gwarancji.

Austriacy, gdyby nie organizowali Euro, nigdy by pewnie na nim nie zagrali. A my awansowaliśmy, wygrywając grupę. Z Austrią zremisowaliśmy, a karny w ostatniej minucie nie miałby znaczenia, gdybyśmy po kwadransie przegrywali 0:3. Zasługiwaliśmy na to.

- I ja tego nie podważam! Tylko wiecie co? Jak zasuwasz przez miesiąc, robisz wszystko, co w twojej mocy, i w taki sposób tracisz szansę na awans, to boli. To ku...sko bolesne, że tak się potoczyło. Niesprawiedliwe. Gdybyśmy przegrali 0:3, wziąłbym to na siebie. Mógłbym z tym żyć, bo oni strzelili trzy gole, a my żadnego. Jasne też, że gdybyśmy wykorzystali sytuacje po przerwie, nie gadalibyśmy o tym pieprzonym karnym. A tak? Sędzia popełnił błąd. I z tym ciężko mi się pogodzić.

Przed mistrzostwami mówił pan, że możemy zagrać z Niemcami i Chorwacją na tym samym poziomie.

- Mówiłem coś innego. Że możemy z nimi powalczyć o dobry wynik. Z Niemcami na dziesięć meczów przegramy sześć, dwa zremisujemy i być może dwa razy ich zaskoczymy. Z Portugalią np. przegramy sześć, trzy zremisujemy i może jeden wygramy. A to jest różnica. Powiedziałem, że nie jest pewne, czy zawsze przegramy z lepszymi od nas.

Dlaczego zawodzą na Euro 2008 ci, bez których nie byłoby awansu, czyli Ebi Smolarek i Jacek Krzynówek. Dlaczego nie wygrywają pojedynków biegowych, przegrywają dryblingi?

- Wierzcie, że robili wszystko, żeby wypaść tu jak najlepiej. Prowadzili się porządnie, harowali na treningach. Ale z jakichś względów, wbrew nim samym, coś się nie udaje. Czasami tak się dzieje w futbolu. Obserwowałem grę Michaela Ballacka w ostatnich meczach Chelsea. Był fantastyczny. Ale na Euro gra poniżej swojego normalnego poziomu. To się przydarza wszystkim ludziom, wam dziennikarzom też. Szkoda, że naszym piłkarzom przydarzyło się akurat na najważniejszym turnieju ich życia. Ale to już po prostu pech, tak niestety bywa.

Czasami o formie decydują niuanse. Będziecie się śmiać, ale Roger jest w tak dobrej formie też dlatego, że mamy lato. Tak, tak. Mam doświadczenie z brazylijskimi piłkarzami z Holandii i Hiszpanii. Zimą ich forma znacznie spada. Ale niech tylko przyjdzie lepsza pogoda, cieplejszy dzień, niech tylko poczują wiosnę. U..., od razu grają lepiej. Brazylijczycy to mają we krwi.

Nie zgadzam się z oceną, że przygotowanie fizyczne piłkarzy było złe. Wszyscy wiedzą, że najlepsi fizycznie są zawsze Niemcy, a nasza kadra w meczu z nimi przebiegła w sumie tyle samo kilometrów, co oni - 108. Z Austrią te statystyki wyglądały identycznie. Więc to nie jest kwestia złego przygotowania, ale tego, że zawodnicy nie są w formie z meczów z Portugalią w eliminacjach.

Tuż po meczu na stadionie w Wiedniu stwierdził pan, że nie wierzy w awans do ćwierćfinału...

- Miałem na myśli tylko to, że awans nie zależy już od nas, ale od rywali. A to najgorsza rzecz, jaka może się przydarzyć w sporcie. Oczywiście, nie poddajemy się i zrobimy wszystko, żeby pokonać Chorwację.

UEFA: Karny jak najbardziej zsłużony

Beenhakker zdradza, co powiedziałby sędziemu