Sport.pl

Bilić: Zagramy dla kibiców

Selekcjoner reprezentacji Chorwacji Slaven Bilić jest przekonany, że bez względu na to, jak głębokie rezerwy wystawi przeciwko Polsce, jego zawodnicy spełnią oczekiwania. Polacy muszą wygrać w poniedziałek co najmniej różnicą dwóch bramek, aby przedłużyć szanse na awans.
Najlepsze zespoły odpuszczą ostatnie mecze

- Wszyscy wierzymy w sukces eksperymentalnie zestawionej drużyny, która zagra z Polską, bo gramy i trenujemy jako jeden zwarty zespół, więc bez względu na to kto wybiega na boisko, jest zawsze bardzo zmotywowany - powiedział Bilić. - Ponadto musimy odwdzięczyć się naszym fantastycznym kibicom, którzy zapewne znów będą nas dopingować w dużej liczbie.

Chorwaci są pewni pierwszego miejsca, ale na drugą pozycję w grupie B szanse ma każdy z pozostałych zespołów. Niemcom do awansu wystarczy remis w meczu z Austrią, ale w przypadku ich porażki, w drugiej rundzie znajdzie się gospodarz lub zespół polski.

Slaven Bilić ma w tej chwili zupełnie inne zmartwienia, niż trenerzy jego grupowych rywali. Szkoleniowiec Chorwacji chce oszczędzić swoich najlepszych piłkarzy przed piątkowym meczem ćwierćfinałowym przeciwko Czechom lub Turcji. - Byłoby szaleństwem, gdybym w pierwszej jedenastce wystawił piłkarzy, którym w przypadku uzyskania żółtej kartki grozi absencja w drugiej rundzie. Ponadto w zespole mam kilku poobijanych piłkarzy, którzy potrzebują odpoczynku - mówił zaraz po zapewnieniu sobie awansu Bilić.

Zawodnicy, którzy mają na koncie żółtą kartkę to: Robert Kovac, Darijo Srna, Josip Simunić i Luka Modrić. Ta czwórka na pewno nie wystąpi w poniedziałek.

- Awans już wywalczyliśmy, ale wciąż gramy dla honoru, tak jak to miało miejsce w meczu z Anglią na Wembley w eliminacjach do turnieju. Mamy zatem powody, by kontynuować zwycięską serię - dodał trener najbliższych rywali Polaków, odnosząc się do podobnej sytuacji, jaka miała miejsce kilka miesięcy wcześniej. Chorwaci wyeliminowali z Euro Anglików, wygrywając z nimi 3:2, mimo że wcześniej byli już pewni awansu i mecz w Londynie mogli po prostu odpuścić.

Kapitanem zespołu, który wyjdzie na murawę w poniedziałek przeciwko Polsce będzie 32-letni Dario Simić, jego dawny kolega z boiska. Simić, który ma na koncie 98 występów w reprezentacji Chorwacji, liczy na osiągnięcie okrągłej setki, jeśli chodzi o reprezentowanie barw swojego kraju. - To byłby świetny moment na zakończenie międzynarodowej kariery - powiedział weteran.

Chrwaci bez najlepszych na mecz z Polską