Sport.pl

Teorie spiskowe na Euro 2008: Po co Lewandowski dzwonił do Chorwatów?

Międzynarodowa klika nie wymyśliła sobie remisu dla Austrii w meczu z Polską ot, tak, bez powodu. I to jest szansa dla nas... - pisze komentator Sport.pl Jacek Sarzało.
Włodzimierz Smolarek: Sędzia zrobił, co kazała mu UEFA

Dla tych, którzy - według najlepszych wzorów teorii spiskowych (czyli równie uparcie, co bezpodstawnie) - twierdzą, że sędzia Howard Webb wszystkich nas Polaków perfidnie skręcił, dyktując tzw. karnego z kapelusza w ostatniej minucie meczu z Austrią, mam dobre wiadomości.

Z tą zmową da się wygrać!

No bo przecież można być pewnym, że międzynarodowa klika nie wymyśliła sobie remisu dla Austrii ot, tak, bez powodu. 1:1 z Polską poza chwilową euforią nic jednemu z gospodarzy Euro przecież nie daje.

Ten układ musi iść dalej, a celem jest tu niewątpliwie awans do ćwierćfinału. Następnym krokiem szajki będzie przypilnowanie takiego wyniku w meczu Austria - Niemcy, który po pierwsze będzie promował gospodarzy, a po drugie nie wyda się zbyt podejrzany. Wydaje się, że 1:0 po karnym tym razem w 45. minucie jest tu rezultatem wręcz modelowym...

Skoro Austriacy wygrywają 1:0, my możemy ich bardzo łatwo przechytrzyć i Chorwację pokonać 2:0. A to wystarczy nam do wyjścia z grupy!

Taki wynik w meczu Polska - Chorwacja jest jeszcze bardziej prawdopodobny niż - jak pamiętamy, już ustawione... - 1:0 dla Austrii z Niemcami. Po pierwsze - Chorwaci grają o tzw. pietruszkę (i tak będą pierwsi w grupie), czyli zapewne wystawią rezerwy, a my będziemy zmotywowani jak nigdy, po drugie zaś - chyba można wykorzystać fakt, że Mariusz Lewandowski i Darijo Srna grają na co dzień w jednym klubie - Szachtarze Donieck.

Po sobotnim treningu Lewandowskiemu wyrwało się w rozmowie z dziennikarzami, że dzwonił już do Srny...

Nie o to chodzi, że piłkarze mają się zrozumieć bez słów, ale z drugiej strony nikt też nie mówi, by było jak w "Psach" - "grażdanie, nie po to płacimy, żeby policja pułapki zastawiała". Ot, zwykły telefon i zwykła pogawędka kolegów z drużyny...

Że co? Że skoro spisek jest ogólnoeuropejski i skoro za wszelką cenę (nie bierzcie tego sformułowania dosłownie, to tylko pułapka języka polskiego) foruje Austriaków - to, niestety, musi również objąć mecz Polaków z Chorwatami? I na nic nasze wysiłki na boisku i poza nim, bo umyślni przypilnują, by rozstrzygnięcie w naszym pojedynku nie krzywdziło gospodarzy...

I tu dochodzimy do sedna. Czyli do faktu, że nie tylko remis z Austrią, ale i porażkę z Chorwacją, a mówiąc krótko - w ogóle nasze mizerne osiągnięcia na Euro, będziemy mogli zrzucić na perfidne działania międzynarodowej szajki sędziowskiej powiązanej podejrzanymi nićmi wspólnych brudnych interesów z zagraniczną finansjerą i myślącą wyłącznie o własnych korzyściach UEFA.

I nawet porażka z Niemcami na inaugurację dopiero wtedy da się logicznie wytłumaczyć. Stanie się jasne, że od początku robili nas w bambuko.

Przyjaciele Chorwaci! Zdrowie nasze, w gardła wasze!

Wszystkie spiski Euro 2008