Sport.pl

Piłkarze GKS-u Tychy pojadą na mecz Realu

W pierwszym meczu barażowym o awans do nowej II ligi piłkarze GKS-u Tychy rozgromili Aluminium Konin. - Nie jestem zarozumiały, ale trudno będzie w rewanżu roztrwonić taki zapas - promieniał napastnik GKS-u Łukasz Wesecki.
Na trybunach tyskiego stadionu wśród 3 tys. kibiców można było zobaczyć Jerzego Dudka, byłego bramkarza Sokoła Tychy, Krzysztofa Hetmańskiego, dyrektora Górnika Zabrze, Damiana Bartylę, prezesa Polonii Bytom, i Wojciecha Matczaka, trenera hokeistów GKS-u Tychy.

GKS ma w swoim zespole byłych ligowców: Mariusza Masternaka, Jarosława Zadylaka, Tomasza Kasprzyka, Mirosława Wanię oraz Weseckiego. Na ławce rezerwowych wspomagał ich kontuzjowany Krzysztof Bizacki. Drużyna gości prawie w całości jest oparta na wychowankach. Koninianie rozpoczęli mecz bardzo bojaźliwie, a tyszanie szybko uzyskali przewagę. Już w 7. minucie mogli objąć prowadzenie, ale piłka po strzale Weseckiego trafiła w słupek. Po ponadpółgodzinie gry gospodarze objęli prowadzenie - z linii końcowej dośrodkował Wesecki, a ładnym strzałem głową popisał się niewysoki Michał Słonina. "Nie ma lepszego od GKS-u tyskiego" - śpiewali kibice. W przerwie grę tyszan chwalił sam Dudek. - Dobrze grają z kontry, jak Hiszpania na mistrzostwach Europy - komplementował rezerwowy bramkarz Realu Madryt, który do 11 lipca ma urlop i wypoczywa w swoim domu pod Rybnikiem.

Po przerwie gospodarze nie musieli już grać z kontry, bo uzyskali zdecydowaną przewagę. Efektem były kolejne trzy bramki. Najpierw w roli głównej wystąpił Mateusz Wróbel. Wychowanek GKS-u Bojszowy przy pierwszym swoim golu wykorzystał dośrodkowanie Weseckiego, a przy drugim - podanie Wani, który na mecz przejechał zaraz po swoim ślubie. - Asysta i wysokie zwycięstwo to bardzo dobry prezent - uśmiechał się po meczu ubrany w ślubny garnitur prawoskrzydłowy GKS-u, który szybko pojechał na wesele. Czwartego gola, po trzeciej asyście Weseckiego, zdobył Kasprzyk, były pomocnik drugoligowego Grunwaldu Halemba.

Po meczu gospodarze promienieli. - Nie spodziewaliśmy się tak wysokiego i łatwego zwycięstwa, bo trener ostrzegał nas, że Aluminium to solidna drużyna - cieszył się Słonina. Jeszcze w lepszym nastroju był Łukasz Jachym, prezes tyszan. - Spełniają się moje marzenia, bo awans jest bardzo blisko. Mieliśmy w nagrodę jechać na mistrzostwa Europy na mecz naszej reprezentacji, ale pewnie Polska odpadnie. Dlatego chętnie skorzystamy z zaproszenia Jurka Dudka i pojedziemy na mecz jego Realu. To będzie wspaniała nagroda i przygoda - promieniał niespełna 30-letni prezes GKS-u. Goście, którzy ani razu nie zagrozili bramce gospodarzy, z boisku schodzili ze spuszczonymi głowami. - Zupełnie nie spodziewaliśmy się tak wysokiej porażki. Zadecydował brak Damiana Augustyniaka, naszego najlepszego obrońcy, który akurat się żenił. W rewanżu będzie trudno odrobić straty, ale się nie poddajemy - zapowiadał Marcin Stryganek, obrońca Aluminium.

GKS Tychy 4(1)

Aluminium Konin 0

Bramki: Słonina (33.), Wróbel (60.), Wróbel (71.). Kasprzyk (80.)

GKS: Kojdecki - Mańka, Masternak, Kopczyk, Zadylak (89. K. Kozłowski) - Wania (79. Kuzak Ż), Kasprzyk, Odrobiński Ż, Słonina (83. Buturla) - Wesecki, Wróbel (75. P. Kozłowski)

Aluminium: D. Dębowski - D. Markiewicz, K. Augustyniak, Jędras (46. J. Markiewicz), Stryganek (68. Łajdecki) - Kaźmierczak, Modelski, J. Dębowski, Bilski - Bryzgalski (44. Błaszczak Ż), Kamoda

Sędziował: Mariusz Trofimiec (Kielce)

Widzów: 3000.