Piłkarze po meczu z Chorwacją: Być może zabrakło umiejętności

- Ciężko się pozbierać po takim turnieju. W eliminacjach potrafiliśmy wygrywać. Jestem wkurw... - mówił Artur Boruc. - O trenerze nie powiem nic, poza tym, że jest dobrym fachowcem
Beenhakker: Zawiedli najważniejsi

Bramka która dobiła Polaków...


Artur Boruc

Nie ma właściwie czego oceniać. To był lepszy turniej niż w Niemczech. Udowodniliśmy sobie, że momentami potrafimy utrzymać się przy piłce, stworzyć okazje. Ale za wrażenia artystyczne punktów nie dają. W futbolu wciąż liczą się bramki, a tych nie strzelaliśmy. No cóż, miałem dużo szczęścia w tym turnieju. Czasem lepiej więc być bramkarzem szczęśliwym niż dobrym. Jesteśmy rozliczani jako zespół, a Chorwaci pokazali jak dobrą są drużyną na naszym tle. O trenerze nie chcę mówić, poza tym, że to dobry fachowiec. Śmiesznie brzmi, że uratowałem honor Polaków na Euro. Przecież przegraliśmy dwa mecze, a ja wpuściłem cztery gole, więc nie mogę być zadowolony. W poprzednich meczach wydzierałem się na kolegów, teraz byłem spokojniejszy. Widziałem jak są skoncentrowani, jak chcą wygrać. Wierzyliśmy w to, a po meczu... No cóż. Przykro mi i jestem wkurw....

Mariusz Lewandowski

W pierwszej połowie odnowiła mi się kontuzja ścięgna Achillesa. Nie mogłem grać na sto procent, dlatego zszedłem. Kilka moich zagrań przed przerwą pokazało, że decyzja o zmianie była słuszna. Liczyliśmy na więcej, więc jesteśmy rozczarowani. Tak naprawdę mecz z Austrią nas załamał. Jeszcze jakiś szybko strzelony gol Chorwatom, by nas podniósł, dodał wiary... A tak, nie udało się i kiedy było 0:1 - uszło z nas powietrze. Beenhakker? Oczywiście, że powinien zostać. On nie ponosi żadnej winy za to, co się stało. To my, piłkarze, byliśmy na boisku i my odpowiadamy za niepowodzenie. Winę bierzemy na siebie.

Wojciech Łobodziński

Przykro mi, bo widziałem różnicę w umiejętnościach naszych i Chorwatów. Źle to wszystko wyglądało, rywale byli od nas lepsi pod każdym względem. Byli bardziej ruchliwi, wymieniali się na pozycjach, sporo biegali. Dajmy spokój z tym drugim składem Chorwacji, wyszła na nas mocna drużyna. Turniej jest nieudany, liczyliśmy na więcej. Ale sądzę, że postęp w grze zrobiliśmy. Nie jesteśmy już zespołem archaicznym, grającym tylko w obronie. Próbujemy iść do przodu. Sprawdza się po raz trzeci prawidłowość, że na eliminacje jesteśmy zbyt mocni, a na wielki turniej - za słabi.

Marek Saganowski

Ci, niby rezerwowi, więcej biegali i bardziej starali od tych z podstawowego składu. Chorwaci w najsilniejszym składzie może oszczędzaliby się na ćwierćfinał? A zresztą, jakie to ma znaczenie - daliśmy z siebie wszystko, a i to na nich nie wystarczyło, więc o czym tu mówić. Popełniliśmy za dużo błędów, a na wielkich turniejach takie pomyłki są bezlitośnie wykorzystywane. To trzeci turniej, kiedy odpadamy po trzech meczach, ale - najlepszy. Szanse mieliśmy do końca... Wychodząc na boisko mobilizujemy się wzajemnie, krzyczą wszyscy. A potem, na boisku... Nie mogę odpowiadać za kolegów. Ja serce zostawiam na boisku, a nie w szatni,

Tomasz Zahorski

Robiłem wszystko, co w mojej mocy na treningach, żeby przekonać do siebie trenera Beenhakkera. Cieszę się, że dał mi szansę w ostatnim meczu. Przed meczem dostaliśmy założenie, że mamy być skoncentrowani. Chcieliśmy udowodnić, że byliśmy dobrze przygotowani. Walczyliśmy też o ćwierćfinał, bo szansa mała, ale była.

Rafał Murawski

A co ja mogę powiedzieć, oceniać czy porównywać, skoro w eliminacjach miałem trzy krótkie epizody? Brakuje mi doświadczenia i takich meczów. Dziś miałem gorsze i lepsze momenty. Ale taki turniej, taki mecz to zupełnie inny świat... Przyjeżdżają najlepsi piłkarze z najlepszych klubów. My na ich tle wypadliśmy, jak wypadliśmy.

Polacy przegrywają z Chorwacją. Klęska Polaków na Euro 2008

Bilić: Byłoby więcej, ale macie Boruca