Kasperczak: Nie podobało mi się jedno zdanie Beenhakkera

PRZEGLĄD PRASY. - Powiedzmy sobie szczerze: nie pokazaliśmy się w czasie Euro z dobrej strony - mówi na łamach Dziennika Henryk Kasperczak.
Stec podsumowuje styl Polaków - Niechlujstwo »

Medalista mistrzostw świata z 1974 roku uważa, że Polacy męczyli się na turnieju, a podstawowym mankamentem reprezentacji był brak kreatywności w ataku. - Nawet z poważnie osłabionym chorwackim zespołem nie pokazaliśmy tak naprawdę nic specjalnego. Zabrakło minimalnej choćby skuteczności w grze ofensywnej.

- Naszym zawodnikom brakowało entuzjazmu i dynamiki, byliśmy zespołem, który męczy się, grając, męczy, próbując zdobyć bramkę. I to męczy się bardzo - podkreśla Kasperczak. - Naszym ogromnym problemem była technika i szybkość, a te dwie cechy to przecież punkt wyjścia wszystkich drużyn, które dobrze sobie radzą w mistrzostwach Europy.

Henryk Kasperczak uchyla się od oceny pracy Leo Beenhakkera, ale uważa, że na tle naszych grupowych rywali można było wypaść lepiej. - Nie będę nikogo personalnie krytykował. Nie podobało mi się tylko jedno zdanie trenera, że to cud, że w ogóle pojechaliśmy na to Euro. Psychologicznie mogło ono trochę zaszkodzić, na pewno nie zmotywowało piłkarzy i nie dodało wiary we własne możliwości - kończy polski trener.

Leo: Inne drużyny na Euro grają na niewiarygodnie wysokim poziomie


Beenhakker: Zawiedli najważniejsi »