Boruc, Roger i piłkarze zerojedynkowi - oceny Polaków na Euro 2008

Sprawa jest właściwie oczywista: Boruc z innej planety, Roger dobry, chwilami świetny, a za nimi czarna dziura - piłkarze bez klasy godnej Euro i trenerzy bez pomysłu na wielki turniej.
Ty też oceń występ polskich piłkarzy na Euro! - ankieta Zczuba.pl

Beenahakker: Zawiedli najważniejsi

Oceniamy występ Polaków na Euro 2008 w skali 0-6

Jacek Krzynówek dobrym piłkarzem... był. Jeszcze nie tak dawno temu. Obdarzony wspaniałym strzałem, niezłym podaniem, dryblingiem. Dziś z dawnej klasy zostały zgliszcza. Największe rozczarowanie w drużynie, a miał wszelkie dane, by być bohaterem. Przypomnijmy: 30. sekunda meczu z Niemcami. Trzeba było wpakować do siatki piłkę źle wybitą przez Jensa Lehmanna. Ale Krzynówek nie pokazał na Euro 2008 nic, co wskazywałoby, że zasługuje na więcej niż ławkę rezerwowych Wolfsburga. Wolny, słaby, bez pomysłu, a jeszcze większość piłek koledzy podawali na lewe skrzydło, szukając tam tego piłkarza, który grał w eliminacjach. Znajdowali Krzynówka w najbardziej ubogiej wersji: bez podania, strzału, trwoniącego wszystkie szanse. Zawala drugi wielki turniej. Kolejnego takiego oglądać już nie chcemy. Ocena: 0

Mariusz Lewandowski miał być według prognoz Jerzego Engela odkryciem Euro 2008. Od wielu lat w solidnym Szachtarze i Lidze Mistrzów. Tymczasem był piłkarzem, który przez cały turniej odkrywał, jak daleko mu do średniej europejskiej. I z każdym meczem było dalej. Poprawna gra z Niemcami, słaba z Austrią, z Chorwacją poniżej krytyki. Miał kilka strat dyskwalifikujących defensywnego pomocnika. Za to nawet Leo Beenhakker, który przed turniejem wychwalał go pod niebiosa, w ostatnim meczu zdjął z boiska po 45 minutach. Absolutnie zasłużenie. Ocena: 1.

Jacek Bąk. Na nim zogniskowała się wściekłość trenera za fatalną postawę obrony. Czy słusznie? Chyba nie do końca, bo roszady, jakich dokonał trener na mecz ostatniej szansy z Chorwatami, natychmiast trzeba było korygować. Obrona bez Bąka grała gorzej niż z nim, co nie znaczy, że gracz Austrii Wiedeń może czuć się rozgrzeszony. Trzeci wielki turniej i trzecia frustrująca porażka. Potrafił przerwać akcję przeciwnika, ale popełniał banalne błędy przy wyprowadzaniu piłki, kiedy przecinał akcję, zawsze groziło to kontrą. Z Austrią po jednym z takich zagrań dwóch rywali pobiegło na bramkę Boruca. Ocena: 1

Michał Żewłakow. Piłkarz, który ma opinie takiego, co to nie schodzi poniżej poziomu przyzwoitego. Na Euro 2008 kilka razy się, niestety, udało. Ale i tak najlepszy w obronie dziurawej jak szwajcarski ser. Beenhakker liczył, że będzie jednym z szefów odpowiedzialnych za grę w tyłach. Szefa jednak w tyłach reprezentacja Polski nie miała. Ocena: 2.

Marcin Wasilewski - czyli RoboCop (to nie żart, Beenhakker mówi tak całkiem poważnie). Tym razem RoboCop grał na mięciutkich nogach, zawsze daleko od rywala, jakby modląc się, by ten pobiegł z piłką gdzie indziej, niż po prawym skrzydle. Wolny, mało zwrotny. Kiedyś błędy w ofensywie nadrabiał bieganiem do przodu i golami zdobytymi głową. Czy na Euro 2008 widział ktoś Wasilewskiego po drugiej stronie boiska? Może z raz... Atakował mało, na czym gra w defensywie absolutnie nie zyskała. Ocena: 1

Ebi Smolarek. Kiedy ma swój dzień potrafi sam wygrywać mecze. Na Euro 2008 swój dzień miał dopiero wtedy, gdy Beenhakker posadził go na ławce. Wszedł w meczu z Chorwacją i wreszcie zobaczyliśmy piłkarza pełnego sportowej złości, który ma coś komuś do udowodnienia. W meczach z Niemcami i Austrią niemal nieobecny na boisku. Jeśli nosi się nazwisko Smolarek, można nie być w formie, ale nie można nie podjąć walki. Bo kto w drużynie ma ją podjąć? Tłumaczy, że w dwóch pierwszych meczach nie miał podań, ale co przeszkadzało mu robić to, co z Chorwatami: cofnąć się, kiwnąć i strzelić? Można było, ale się nie robiło. Biorąc pod uwagę 9 goli w eliminacjach: wielkie rozczarowanie na Euro 2008. Ocena: 1.

Maciej Żurawski. Grał za krótko, żeby go ocenić? Zmarnował szansę na gola z Niemcami i w 45 minut było po kapitanie. "Nowo narodzonym" - jak mówił Beenhakker i fizjolog kadry Lindemann. Ocena: 0.

Dariusz Dudka. Gdyby drużyna grała dobrze, Dudka z pewnością by jej w tym nie przeszkadzał. Ale sam nie był w stanie zmienić wiele w postawie kolegów. W sumie jednak zobaczyliśmy, ile znaczy Dudka, gdy w środku pomocy zastąpił go drepczący Murawski. Dudka grał poprawnie, głupio piłek nie tracił, w panikę nie wpadał, tyle że na kluczową rolę w drużynie się nie porwał (choć - kto się porwał?). Ocena 3.

Wojciech Łobodziński. Obok Rogera najlepszy polski piłkarz meczu z Niemcami. Każda akcja lewą stroną (Krzynówek) była zmarnowana, podczas gdy on ogrywał Jansena i groźnie centrował. Krzynówek i Żurawski zmarnowali swoje szanse na bramki właśnie po akcjach Łobodzińskiego. Tyle, że po godzinie gry skończyło mu się paliwo. Dlaczego w meczu z Austrią wylądował na ławce? Nie rozumiemy. Gdy wszedł na boisko, drużyna prowadziła 1:0 i zamiast szukaniem drugiej bramki zajmowała się ciułaniem sekund dzielących ją od końca spotkania. Dociułała do 92. minuty. Z Chorwacją, w meczu ostatniej szansy, Łobodziński grał jednak bardzo słabo, dlatego ocenę obniżamy o pół stopnia: 2,5.

Roger Guerreiro. W meczach z Niemcami i Austrią piłkarz z całkiem innej bajki. Chyba najlepszy na boisku. Przecieraliśmy ze zdumienia oczy, bo w Legii Roger nie gra aż tak dobrze i efektownie. Euro 2008 dało mu jednak szansę pokazania się w wielkim piłkarskim świecie, której los dotąd mu odmawiał. A Brazylijczyk najbardziej ze wszystkich Polaków tęskni do wielkiego piłkarskiego świata (Boruc w nim już jest). Z Chorwacją zawiódł, a może już my oczekiwaliśmy zbyt wielu cudów? W sumie naturalizowanie go może być jedną z większych zasług Beenhakkera dla polskiej piłki. Ocena 5.

Marek Saganowski. Przykład, ile do gry wnosi się sercem. Był najbliższy z Polaków, by pokonać Lehmanna (niestety już przy 0:2), wypracował gola z Austrią. Biegał i walczył, ale nie on był od dźwigania ciężaru gry. W sumie przy skromniejszych piłkarskich możliwościach zrobił więcej niż inni. Ocena 2,5.

Paweł Golański. Gdy Grzegorz Bronowicki zagrał fatalnie w towarzyskim meczu z USA wiadomo było, że lewa obrona będzie piętą achillesową drużyny. Po jego kontuzji poszukiwania innego lewego obrońcy zakończyły się porażką. Golański nie grał z Niemcami źle, ale zawalił gola na 0:2. Z Austrią wyszedł na 45 minut i niemal zawsze był spóźniony. Ocena 1.

Jakub Wawrzyniak. Dostał mecz z Chorwacją jako dowód, że z lewej strony nie sprawdza się Golański. Trudno mieć żal akurat do niego skoro: presja, nerwy, gra o wszystko. W sumie nie wiadomo nawet, jakie ma w kadrze perspektywy. Czekamy na powrót Bronowickiego. Ocena 1,5.

Rafał Murawski. Wspaniała bramka z Serbami na zakończenie eliminacji zaczęła przygodę Murawskiego z narodową drużyną. I na razie na tym się kończy. Może trzeba mu więcej ważnych meczów, może ogrania i doświadczenia, ale czy pojedynek ostatniej szansy z Chorwatami to dobry poligon do ćwiczeń? Ocena 1,5.

Artur Boruc. Zbawca, cudotwórca, klasa światowa. Trudno nawet myśleć, jak bez niego skończyłby się mecz z Chorwacją. To była wielka gra. Szkoda, że solówka, ale to nie wina gracza Celtiku. Gdyby Polska pozostała na Euro 2008, byłby jednym z faworytów w klasyfikacji na najlepszego bramkarza. Dziennikarze z innych krajów pytali nas, ile trzeba zapłacić za Boruca. Nikt się przesadnie nie skrzywił, gdy słyszeli, że Celtic żąda 10 mln funtów. W skali do sześciu ocena wyjątkowa - 6,5! Artur czas na lepszy klub!

Mariusz Jop. Te 45 minut z Austrią otwierają mu szanse w plebiscycie na najsłabszego obrońcę mistrzostw. W tej dziedzinie bezkonkurencyjny nawet w reprezentacji Polski. Ocena: 0.

Leo Beenhakker. Wciąż bez zwycięstwa w wielkiej imprezie. Nie potrafił zapanować nad zespołem rozbitym po porażce z Niemcami. Do tego zmiany w składzie wręcz histeryczne. 43 lata pracy w zawodzie, wiele przeżył i widział, ale to Euro 2008 było dla niego traumatyczne. Będzie się musiał teraz mocno ugryźć w język zanim znów rozpocznie swój ulubiony dyskurs o talentach w polskiej piłce. Na Euro 2008 te talenty skończyły się na Borucu i Rogerze. Co począć po takim meczu jak z Chorwatami? Co począć Leo?

Niechujstwo - Rafał Stec podsumowuje styl gry Polaków

Piechniczek i Szpakowski wiedzą, jak uzdrowić polską piłkę

Ty też oceń występ polskich piłkarzy na Euro! - ankieta Zczuba.pl

Kto najbardziej zawiódł na Euro?