Polska dziś i dwa lata temu. Statystycznie wypadli lepiej

Porównanie mundialu 2006 i Euro 2008 okiem statystyka.
Podstawa - wiadomo

Jak mawia klasyk - najważniejsza statystyka to punkty i bramki. Dla przypomnienia - w mundialu w Niemczech zdobyliśmy trzy punkty i w bramkach mieliśmy bilans 2-3. W Austrii zdobyliśmy jeden punkt i w bramkach zanotowaliśmy 1-4. Pytanie tylko, czy Chorwacja i Austria to rywale tej samej klasy co Ekwador i Kostaryka (bo mecz z Niemcami się powtórzył).

Strzelali częściej

Polacy w tegorocznej imprezie strzelali dużo częściej niż dwa lata temu. Aż 42 próby przy 31 w Niemczech to znacząca różnica. Tyle tylko, że zaledwie 14 z tych strzałów było teraz celnych (33 proc.), a wówczas było ich 12 (prawie 39 proc.).

Faulowali dużo częściej

Aż 62 faule zanotowali Polacy podczas Euro 2008. W Niemczech tych fauli było tylko 41. Rywale za to nie musieli naszych kopać zbyt często. Niemcy, Austriacy i Chorwaci zanotowali tylko 38 fauli, podczas gdy dwa lata temu byliśmy kopani 47 razy.

W obronie grali mniej

Czy powyższe dane świadczą o tym, że graliśmy lepiej w obronie? Być może. Nie potwierdzają tego jednak liczby dotyczące zagrań w defensywie - mieliśmy teraz 201 przejęć i 162 wybicia piłki. W 2006 roku było to odpowiednio 228 i 161.

Tracili mniej

To jednak dla odmiany nie świadczy o tym, że tym razem graliśmy słabiej w obronie, ale raczej o tym, że częściej byliśmy przy piłce (i nie musieliśmy jej aż tak często odzyskiwać). Strat mieliśmy bowiem tylko 244, o 50 mniej niż podczas mundialu. Ciekawe, że jednak stosunek podań celnych do strat był dokładnie taki sam dwa lata temu i teraz. Na każdą stratę przypadało dokładnie 3,23 celnego podania. To dobrze świadczy o tegorocznej drużynie, bo ona rzadziej hołdowała nic niewnoszącej do gry zasadzie "pograjmy spokojnie między stoperami, to się rywal zmęczy bieganiem", kiedy łatwo o celne podania zawyżające statystyki.

Podawali do przodu częściej

Tych podań między obrońcami było teraz zdecydowanie mniej, więcej ryzykownych zagrań do przodu. Świadczy o tym procent podań do przodu w stosunku do ogólnej liczby podań celnych. W Niemczech było ich 60,27 proc., a tym razem w prawie 64 proc. przypadków Polacy grali do przodu.

Dryblowali rzadziej

Mimo obecności Rogera wcale nie poprawiły się statystyki dryblingu. W Niemczech Polacy minęli rywali łącznie 16 razy w trzech meczach, teraz zaledwie dziewięciokrotnie. Roger kiwał udanie tylko dwa razy, bo jego popisy głównie polegały na efektownych podaniach do partnerów. Dwa lata temu królem kiwek był Ireneusz Jeleń, który ograł przeciwników aż siedem razy.

Główkowali lepiej

Znacząca różnica jest w liczbie przegranych pojedynków główkowych. Polacy bowiem - na co zwracał uwagę trener Leo Beenhakker - rzadziej grali w tym roku rozpaczliwą wysoką piłką, o którą trzeba walczyć co chwila w powietrzu. Dwa lata temu stoczyli 76 pojedynków o górne piłki, z których wygrali tylko 33, co daje skuteczność 43,42 proc. Teraz pojedynków główkowych było tylko 61, z czego 35 Polacy wygrali - to 57,38 proc.

Bramkarz taki sam

Podczas mundialu w Niemczech Artur Boruc obronił 11 z 15 strzałów (73 proc.). Straciliśmy co prawda tylko 3 bramki, ale raz piłkę z bramki wybili obrońcy. Podczas Euro Boruc interweniował skutecznie przy 10 z 14 celnych strzałów rywali (71 proc.). Skuteczność naszego golkipera była więc praktycznie taka sama, ale trzeba przyznać, że w Niemczech aż tyle razy nie bronił w sytuacjach "sam na sam".



mundial 2006-Euro 2008
31strzały42
12celne strzały14
7spalone11
41faule62
47faulowani38
572podania celne do przodu504
377podania celne do tyłu284
60,27procent podań do przodu63,96
294straty244
3,23stosunek podań celnych do strat3,23
228przejęcia201
161wybicia162
16minął rywala dryblingiem9
20został minięty dryblingiem8
33wygrane pojedynki główkowe35
43przegrane pojedynki główkowe26
43,42procent wygranych główek57,38