PS: Kto planuje zamach na Beenhakkera?

PRZEGLĄD PRASY. Jak donosi Przegląd Sportowy powstała już grupa ludzi, która chce zmusić holenderskiego trenera do dymisji. Przewodzić mają jej Grzegorz Lato oraz Włodzimierz Smolarek
Fizjolog reprezentacji Polski: Musicie sprinterów nauczyć grać w futbol

W PZPN powstało podobno grono działaczy, którzy już teraz planują, jeśli nie zmusić trenera Leo Beenhakkera do ustąpienia ze stanowiska, to przynajmniej postulują o przeprowadzenia radykalnych zmian w sztabie kadry i sposobie jej prowadzenia.

Pomysł powstał jeszcze przed rozpoczęciem Euro. "Reformatorzy" postanowili coś w polskim futbolu zmienić i tknąć niby nietykalnego Leo. Selekcjonerowi utrzeć nosa chcą przede wszystkim Grzegorz Lato, człowiek, który już teraz otwarcie mówi, że będzie kandydował na stanowisko prezesa PZPN oraz jego zwolennik, Włodzimierz Smolarek, ojciec Ebiego. Podczas pobytu w Austrii obaj doszli do wniosku, że nie wyszliśmy z grupy przez autorytarne rządy Beenhakkera.

Według nich Holender z lekceważeniem podchodził do polskich trenerów, nie słuchał rad, był pyszny i zarozumiały. Co jest główną winą Beenhakkera? Otacza się tylko swoimi rodakami. - Naszych trenerów wysyła na trybuny. A czy Polak nie potrafi zrobić dobrej prezentacji na komputerze? Nie poradzi sobie z taktyką? Przecież to jakaś kpina - miał powiedzieć Smolarek senior. Holendrowi zarzuca się też nieodpowiednią selekcję. "Jak można nie powołać na taka imprezę żadnego rasowego napastnika?" - grzmią.

Beenhakkera prawdopodobnie zwolnić się nie da. Co zatem można zrobić? Dla niektórych działaczy najlepiej by było, gdyby selekcjoner sam poprosił o zwolnienie. Jeśli jednak nie zechce odejść po dobroci, to jego wolność i moc decyzyjna zostanie drastycznie zmniejszona. Zmieni się sztab kadry. Beenhakker dostanie też wytyczne, np. że ma odmłodzić reprezentację. Czas wielkiego Leo ma się skończyć.

Polska po Euro: Załamany Boruc, lisie uśmieszki Żurawskiego i Krzynówka