Leo myśli. Będą zmiany

- Trener zostaje - uciął krótko spekulacje na temat przyszłości Leo Beenhakkera Michał Listkiewicz, prezes PZPN. A którzy piłkarze zostaną z Holendrem?
Listkiewicz: Ja odchodzę, Leo zostaje

- Uważam, że mamy spore szanse na trzeci z rzędu awans do mistrzostw świata i teraz na tym trzeba się skupić. Trener zdecyduje, z kim będzie pracował dalej - podkreśla prezes.

Tymczasem Beenhakker wyjechał do ojczyzny, by tam w spokoju przeanalizować nieudany występ reprezentacji Polski na Euro 2008. Efekt przemyśleń i propozycje na przyszłość, czyli kształt kadry, która ma walczyć w eliminacjach do mistrzostw świata, Holender przedyskutuje z Listkiewiczem w lipcu. Prezentujemy własne zestawienie piłkarzy, których Leo powinien uwzględnić przy tworzeniu nowej kadry, oraz tych, którym za grę powinien podziękować.

Powoływać:

Artur Boruc - "The Times" apeluje do klubów Premiership, by kupiły Polaka. Wycenia go na 6 mln funtów. Tak naprawdę tyle warte jest może roczne wypożyczenie bramkarza Celticu. To nasz prawdziwy lider, materiał na kapitana.

Łukasz Fabiański - spokojny, ułożony, pewny, dojrzały. A do tego bardzo młody jak na bramkarza. Idealny kandydat na zmiennika, a w dalszej perspektywie następcę Boruca. Marcin Wasilewski - jak zwykle toporny, dodatkowo ogrywany niemiłosiernie przez słabych Austriaków. Ale mimo wszystko twardziel, który na pewno wyciągnie wnioski z klęski na Euro.

Michał Żewłakow - nie schodzi poniżej poziomu przyzwoitości. Na Euro nie brylował, ale chyba był najpewniejszym defensorem naszej drużyny. Na nim Leo powinien na nowo budować obronę.

Grzegorz Bronowicki - zatrzymał Cristiano Ronaldo, zapewne wróci do kadry, gdy tylko upora się z kontuzją. "Big Brono", jak mawia o nim Leo, jest nam bardzo potrzebny.

Jakub Błaszczykowski - jeśli tylko nie obrazi się na cały świat, a wypada wierzyć, że się nie obrazi, wróci do kadry i będzie stanowił o jej sile. Kuba to żywe srebro. Z nim w składzie nasza drużyna potrafi czasem błysnąć.

Radosław Majewski - na Euro nie pojechał, bo nie nauczył się jeszcze grać na kilku pozycjach. Ale środkowy pomocnik Groclinu postępy robi błyskawicznie. To polska wersja Rogera. Dobrze mieć dwóch takich zawodników.

Roger Guerreiro - wielkie odkrycie Beenhakkera. Znakomite zwody, świetny przegląd pola. Ach, gdyby jeszcze był szybszy - marzą niektórzy. Cóż, gdyby był szybszy, pewnie grałby w reprezentacji Brazylii.

Dariusz Dudka - twardy, silny, nieustępliwy. W ofensywie nieprzydatny, ale to nie szkodzi. "Przecinaków" w kadrze też nam trzeba.

Mariusz Lewandowski - zawalił, można mieć do niego pretensje, można się na niego wkurzać. Ale "Lewy" jest nam potrzebny. Może jeszcze - jeśli przeniesie się do Evertonu - nauczy się celniej strzelać.

Rafał Murawski - solidny ligowiec, który nie narzeka, że odgrywa rolę zmiennika. A kiedy trzeba wejść na boisko, potrafi posłać ładną prostopadłą piłkę (z Chorwacją wypuścił w ten sposób Krzynówka).

Wojciech Łobodziński - powoływać jak najbardziej. Ale na treningach katować, żeby nauczył się wreszcie dośrodkowywać. Bo cóż nam po jego rajdach, skoro kończy je wyrzucaniem piłki za boisko?

Tomasz Zahorski - niezły piłkarz; inteligentny, rozwojowy. Trzeba tylko wymagać od niego więcej odwagi. Jeśli stanie się przebojowy, może zostać naszym głównym napastnikiem.

Marek Saganowski - gra zaledwie w drugiej lidze angielskiej, nie ma wielkich umiejętności, ale serce do walki - największe. Na Euro pokazał, że ważniejsze od móc jest chcieć.

Euzebiusz Smolarek - zawiódł na całej linii, ale nie można się na niego obrażać. Ebi to nadal dobry piłkarz. Trzeba tylko przestać udawać, że jest graczem formatu swojego ojca.

Dać jeszcze jedną szansę:

Paweł Golański - lewa obrona to nie jego pozycja. Niestety. Dziurę powstałą po kontuzji Bronowickiego łatał byle jak, ale to nie znaczy, że piłkarz z niego byle jaki. Niech walczy z Wasilewskim o miejsce na prawej flance.

Adam Kokoszka - ma świetne warunki fizyczne, ma talent - przyszłość przed nim. Pod okiem Beenhakkera, który niedawno wymyślił sobie wiślaka w kadrze, powinien się rozwinąć na tyle, by godnie zastąpić żegnającego się z kadrą Bąka.

Jakub Wawrzyniak - solidny lewy obrońca, który ciągle jeszcze może się rozwinąć. W Austrii zagrał z Chorwatami, wypadł przyzwoicie. Na pewno z jego rywalizacji z Bronowickim kadra może mieć pożytek.

Michał Pazdan - wielu nazywa go ironicznie Sibikiem Beenhakkera. Ale Pazdana od Sibika różni co najmniej jedno - wiek. Leo mu ufa. A my wciąż ufamy Leo.

Ireneusz Jeleń - może Leo go nie lubi (swoją drogą - za co?), może zawodnika Auxerre wyeliminowały z turnieju kontuzje. Nieważne. Ważne, żeby Jeleń wrócił do kadry, bo jest po prostu... "najszybciejszy".

Artur Wichniarek - bramki w Bundeslidze strzela w miarę regularnie, a Bundesliga to liga w miarę silna. Trzeba dać mu szansę.

Łukasz Piszczek - przebija się do składu Herthy, jest szybki, potrafi strzelać bramki, co pamiętamy z czasów jego gry w Zagłębiu. Jest młody, może warto w niego inwestować.

Łukasz Garguła - dobrze, że na Euro się nie wypromował, bo teraz Bełchatów nie postawi zaporowej ceny i piłkarz odejdzie do klubu, w którym będzie mógł się rozwijać.

Odstrzelić:

Tomasz Kuszczak - mentalnie gówniarz. Zawsze ma jakieś ale. Teraz był zmęczony ciężkim sezonem, więc forsowny trening zaordynowany przez Fransa Hoeka przypłacił kontuzją. Ciekawe, że Boruc (rozegrał cztery razy więcej meczów!) wytrzymał wszystko bez słowa skargi.

Wojciech Kowalewski - wiecznie nadąsany "Gibon" obraził się, gdy nie dostał powołania na Euro. Ironizował, że formę będzie trzymał, biegając wokół jeziora na rodzinnych Mazurach. Niech biega.

Jacek Bąk - kapitanie, dziękujemy. Bywało różnie - były mecze wielkie, były słabe. Były zwycięstwa i wstydliwe porażki. Szkoda, że reprezentacyjną karierę zakończył tymi drugimi. Ale i tak dzięki.

Arkadiusz Radomski - pan obrażalski miał za złe Beenhakkerowi, że nie dostał miejsca w kadrze, w której nie grał przez ponad rok, lecząc w tym czasie kontuzję. Cóż, jego problem.

Mariusz Jop - dlaczego Beenhakker nie wystawi na środku obrony Jopa - denerwowali się niektórzy dziennikarze. Gdy Leo wykonał oczekiwany manewr, modlili się o zmianę.

Jacek Krzynówek - samolub z ustami pełnymi frazesów. Orzełek, zobowiązania, kibice itd. A na boisku jeden zwód, na który nikt się nie nabiera, mnóstwo strzałów w trybuny, zero współpracy z kolegami. To ma być lider? Bez żartów.

Radosław Matusiak - skoro największy fan jego talentu, czyli Beenhakker, uznał, że piłkarz cofa się w rozwoju, to chyba wystarczający argument.

Maciej Żurawski - kapitańska opaska ścisnęła wątłe ramionko małego "Żurawka" tak mocno, że warto go z pułapki oswobodzić. Na zawsze. Niech lata wolny po greckiej Larissie. Z dala od reprezentacji.

"Gdyby Leo był Polakiem, w kraju czekałaby na niego szubienica"