Radwańska w jeden dzień awansowała do półfinału!

Niezwykłej sztuki dokonała w czwartek Agnieszka Radwańska na turnieju w angielskim Eastbourne. Najlepsza polska tenisistka w jeden dzień zdołała awansować do półfinału pokonując kolejno Francuzkę Virginie Razzano i Argentynkę Giselę Dulko.
Pierwszy Polak w Wimbledonie od 22 lat »

Wczesnym popołudniem Radwańska pokonała Razzano 3:6, 6:3, 6:4 w II rundzie, a wieczorem rozprawiła się w ćwierćfinale 7:5, 7:5 z Dulko. Jutro w półfinale zagra z Francuzką Marion Bartoli.

Ten niezwykły maraton Radwańska zawdzięcza organizatorom, którzy w środę wyznaczyli jej mecz z Razzano jako ostatni na korcie centralnym. Wcześniejsze pojedynki trwały tak długo, że spotkanie zostało przerwane z powodu zapadających ciemności przy stanie 3:6, 6:3. W czwartek go dokończono. Radwańska poradziła sobie w III secie z Razzano w ok. 30 min i po ok. trzech godzinach odpoczynku znów wyszła na kort, by już zgodnie z planem dnia, zagrać ćwierćfinał. Jej przeciwniczką była Argentynka Dulko, która w światowym rankingu zajmuje 42. miejsce i nigdy nie była uznawana za wybitną specjalistkę od gry na trawie, zdecydowanie woli grać na kortach ziemnych. Ale Dulko, która była przecież znacznie bardziej wypoczęta od Polki, postawiła Radwańskiej dość trudne warunki i dzielnie stawiała wczoraj opór przez ponad półtorej godziny. Ostatecznie górą była jednak Radwańska, która wygrała 7:5, 7:5 i jutro zagra o finał z Bartoli.

Do tej pory Radwańska spotkała się z zajmującą 11. miejsce w światowym rankingu Francuzką tylko raz - w zeszłym sezonie pokonała ją w trzech setach na twardej nawierzchni w Stuttgarcie. Bartoli umie dobrze grać na trawie, co udowodniła w poprzednim sezonie dochodząc do finału Wimbledonu. Po drodze Francuzka wyeliminowała wówczas w półfinale Justine Henin, co uznano za sensację roku w kobiecym tenisie. Ale z drugiej strony, Bartoli jest zawodniczką niezwykle chimeryczną, świetne występy potrafi przeplatać tygodniami słabej gry. - Jeśli ktoś taki jak Bartoli mógł być w finale Wimbledonu, to dlaczego Radwańska, która jest od niej znacznie lepsza, nie ma kiedyś wygrać tego turnieju - powiedział kilka miesięcy temu "Gazecie" Wojciech Fibak.

Turniej w Eastbourne, który jest największą kobiecą imprezą rozgrywaną na trawie przed zaczynającym się w poniedziałek Wimbledonem, to dla Radwańskiej pierwszy w sezonie turniej na tej nawierzchni. Polka nie zagrała w poprzednim tygodniu w Birmingham, bo leczyła kontuzję prawego przedramienia, której nabawiła się podczas Rolanda Garrosa. Spotkanie z Razzano i Dulko były też dla niej pierwszymi meczami w turnieju, bo jako zawodniczka rozstawiona z numerem czwartym miała w I rundzie wolny los. Można więc powiedzieć, że Radwańska w ten jeden dzień przeszła wszystkie rundy aż do półfinału.

W zeszłym roku w Eastbourne Radwańska odpadła w II rundzie z najlepszą wówczas w światowym rankingu Justine Henin. Za tegoroczny występ 19-letnia Polka dostanie już co najmniej 90 pkt. do rankingu WTA (125 minus 35 za zeszły rok) i 27,3 tys. dol.

Impreza w Eastbourne obfituje w tym roku w niespodzianki i kontuzje. Z turnieju odpadła już rozstawiona z jedynką Swietłana Kuzniecowa, i numer trzy Wiera Zwonariewa, a Lindsay Davenport i Amelie Mauresmo wycofały się z powodu kontuzji. Bartoli jest jedyną wyżej notowaną od Radwańskiej zawodniczką, która pozostała jeszcze w turnieju. W drugiej parze półfinałowej spotkają się Australijka Samantha Stosur (WTA 157) i Rosjanka Nadia Pietrowa (WTA 22).

Gdyby Polce udało się wygrać z Francuzką, to po raz czwarty w karierze awansowałaby do finału imprezy WTA. Do tej pory w finałach za każdym razem wygrywała (Sztokholm, Pattaya, Stambuł). W półfinałach grała jeszcze dwukrotnie - w tym sezonie w Dausze (porażka z Szarapową) i w 2006 r. w Luksemburgu (porażka z Francescą Schiavone).

Udana druga runda Radwańskiej »