Sport.pl

Grzegorz Lato: Leo trenerem na mundial

Leo Beenhakker to naprawdę dobry selekcjoner - mówi Grzegorz Lato
Lato już prawie prezesem PZPN. To katastrofa! »

Listkiewicz: Nowy selekcjoner? Dziekanowski ma największe szanse »

Tomaszewski: "Triumf z Portugalią to nie zasługa Leo" »

Jacek Sarzało: Podobno znany już jest następca Michała Listkiewicza na stołku prezesa PZPN.

Grzegorz Lato, były piłkarz, trener, senator, dziś działacz PZPN: - Tak? To ciekawe. I kto miałby nim być?

Pan. A pierwszą pana decyzją miałoby być zwolnienie Leo Beenhakkera.

- Jeżeli chodzi o sprawę prezesury, to od pół roku nie ukrywam, że jestem jednym z kandydatów. Ale zjazd jest dopiero we wrześniu, więc w jaki sposób następca miałby być znany już dziś...

Poparcie Michała Listkiewicza może wiele zdziałać...

- Nie sądzę. Kandydatów na prezesa będzie z pewnością kilku, mówienie dziś o zwycięzcy wyborów to wróżenie z fusów. Co nie znaczy, że nie jest mi miło, jeśli to prawda, że Michał mnie widzi na stołku.

Teraz brakuje już tylko tego, żeby powiedział pan, że jest największym przyjacielem Leo Beenhakkera.

- Moja wrogość do niego to kolejny wymysł. Ja tylko mówiłem jesienią ubiegłego roku, by nie przedłużać już wtedy Holendrowi kontraktu, który upłynie 30 czerwca 2008. Ale skoro to zrobiono, jestem zdania, że trzeba dotrzymać nowego terminu, czyli zakończenie eliminacji do mundialu w 2010. Powiem więcej: jeżeli Beenhakker awansuje z reprezentacją do finałów w RPA, jego umowę należy przedłużyć również na same mistrzostwa. To naprawdę jest dobry trener.

A niedawno określał się pan publicznie jako zwolennik polskiej myśli szkoleniowej.

- I nadal nim jestem. Nasze największe sukcesy zostały osiągnięte pod kierunkiem wielkich polskich szkoleniowców: Kazimierza Górskiego, Antoniego Piechniczka, Jerzego Engela, Pawła Janasa. Co nie znaczy, że nie doceniam zasług Beenhakkera. Czapki z głów przed Beenhakkerem.

Jego współpracowników też ocenia pan tak dobrze?

- Nic na ten temat nie mówiłem i do 3 lipca nie powiem. Tego dnia jest zarząd PZPN i tam grupie szkoleniowej reprezentacji postawimy kilka pytań. I dopiero wtedy ocenimy cały sztab. Wszystko się zresztą zgadza w czasie, bo większości współpracowników Beenhakkera terminy umów upływają z końcem czerwca.

"Dziennik" twierdzi, że w antybeenhakkerowej koalicji pana sojusznikiem jest Włodzimierz Smolarek...

- To jakaś paranoja. Ale już wiem, jak się tworzą takie historie. Ktoś nas widział rozmawiających z Włodkiem w Austrii, do tego dołożył fakt, że Beenhakker skrytykował Ebiego za grę na Euro i spisek gotowy. Nie chce mi się nawet tego komentować.

Mirosław Drzewiecki: Beenhakker powinien pozostać »

Nie zgadzasz się? Załóż sportowego bloga, bloguj na Sportblogu!»