Grand Prix Francji. Dublet Ferrari, Kubica piąty

Brazylijczyk Felipe Massa z teamu Ferrari zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Francji, ósmej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Piąte miejsce na torze Magny-Cours zajął Robert Kubica z BMW-Sauber.
Relacja Z Czuba, okrążenie po okrążeniu»

Wyścig zacznie się na podmokłym torze»



Robert Kubica był o 2,1 sekundy od podium, ale na mecie zajął piąte miejsce. Polak spadł na drugie miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata

Nowym liderem został Felipe Massa z Ferrari, który wygrał swój trzeci wyścig w tym sezonie. Brazylijczyk triumfował jednak tylko dlatego, że w ferrari Kimiego Raikkonena w połowie dystansu urwał się kawałek rury z wylotu paliwa. Mistrz świata w bolidzie z zaburzoną aerodynamiką znacznie zwolnił i w końcu sam przepuścił Massę. - Nie oczekiwałem zwycięstwa. Miałem dzisiaj szczęście, że Kimi miał problem, bo jego prędkość była znakomita - przyznał Brazylijczyk.

Massa ma teraz 48 punktów - o dwa więcej niż Kubica. Polak zdobył na Magny-Cours cztery punkty, co pozwoliło mu utrzymać prowadzenie nad Raikkonenem (43).

Kubica od początku weekendu miał problemy - w piątek narzekał na wyważenie bolidu, w sobotę na słabą prędkość w zakrętach oraz na przyczepność. - Na wolnych fragmentach toru tracimy więcej niż poprzednio. Dotychczas był to nasz atut, ale tutaj tak nie jest. Stąd bierze się ta różnica w wyniku - mówił Polak po swoim najgorszym wyniku w kwalifikacjach w tym sezonie. Kubica w czasówce był siódmy. - Taktyka nie była problemem. W drugiej sesji kwalifikacji nie odgrywa ona przecież żadnej roli, a ja niemal nie załapałem się do czołowej dziesiątki - przyznał Polak.

Dzięki karom dla kierowców McLarena, w niedzielę Kubica startował z piątej pozycji. Poza bezkonkurencyjnymi Ferrari miał przed sobą Fernando Alonso (Renault) i Jarno Trullego (Toyota). Włoch to kierowca specyficzny - potrafi wykręcić znakomity czas na pojedynczym okrążeniu, ale w wyścigu nie potrafi utrzymać dobrego tempa na długim dystansie. Często zdarza się, że Trulli blokuje szybszych kierowców, którzy nie mając okazji do wyprzedzenia toyoty, jadą za nim w kolejce. Tzw. pociąg Trullego potrafi jechać zgodnie ze swoim nienajszybszym rozkładem jazdy.

- W tym sezonie kilkakrotnie zdarzyło się, że wyprzedziliśmy Jarno tuż po starcie, więc zobaczymy - bagatelizował problem Kubica w sobotę. W niedzielę okazało się, że mimo długiej jazdy za Włochem nie miał szans na jego wyprzedzenie. Nawet pomimo tego, że momentami strata Polaka zmniejszała się do 0,5 sekundy. Trulli w niedzielę prowadził bowiem raczej francuskie TGV niż podmiejski pociąg do Małkini. Szczególnie, że na Magny-Cours okazji do wyprzedzania praktycznie nie ma.

Na starcie Trulli zaskakująco łatwo prześcignął jednak jadącego najlżejszym w stawce bolidem Alonso, a ich walkę wykorzystał Kubica, który objechał Hiszpana z drugiej strony. Alonso szybko jednak zrewanżował się Polakowi. Kubica tuż przed zakrętem Adelaide zrównał się z Trullim, ale na nawrocie o kształcie agrafki nie mógł wyprzedzić Włocha. I utknął za nim na dobre.

Z walki o podium najszybciej odpadł Alonso, który już na 16. okrążeniu zjechał na tankowanie. Trulli i Kubica w alei serwisowej pojawili się razem na 21. kółku i wyjechali z niej w takiej samej kolejności. Ale Polaka wyprzedził jadący lżejszym samochodem Sebastian Vettel z Toro Rosso. - Robert dwukrotnie znajdował się za wolniejszymi kierowcami - mówił po wyścigu szef BMW Sauber Mario Theissen. Ten drugi raz to kolejne utknięcie za Vettelem. - Gdyby nie to, mógłby być na podium. Ale poza tym niewiele mogliśmy zrobić. Robert powiedział mi, że bolid spisywał się tak samo źle jak w kwalifikacjach. Nick odczuwał to samo. Nasz pakiet aerodynamiczny tutaj po prostu nie zadziałał - tłumaczył Theissen.

Na drugie tankowanie Kubica zjechał cztery kółka przed Trullim i na tym stracił. Na Magny-Cours aleja serwisowa jest bardzo krótka, więc operacja zjazdu nie zajmuje tyle czasu, co na innych torach. Włoch miał wystarczającą przewagę, aby powrócić nawet przed jadącym przed Kubicą. Mało tego, to samo udało się Heikki Kovalainenowi, który swoim mclarenem przebijał się z 10. miejsca na starcie.

Kovalainen w końcówce wyścigu był szalenie szybki. Zmniejszył stratę do Trullego, a ten zaczął jechać defensywnie, bo Fin raz za razem próbował wyskoczyć mu zza pleców. Kubica na tym zyskał i przez kilka okrążeń różnice między tą trójką były minimalne. Polak odpadł jednak z rywalizacji o trzecie miejsce kilka okrążeń przed metą.

Trulli i Kovalainen walczyli do końca! Włoch zwolnił, co mogło mieć związek z niewielkim deszczykiem, który skropił tor 12 okrążeń przed finałem. Na ostatnim kółku Fin zrównał się z toyotą, doszło do kontaktu bolidów i wydaje się, że Trulli nieznacznie zepchnął rywala poza tor. Kovalainen musiał zwolnić, ściął szykanę i już nie wrócił do walki.

Fin przyćmił partnera z zespołu, bo Lewis Hamilton, który agresywnym stylem jazdy miał przebić się do piątki z 13. miejsca, przeszarżował już na początku. Wyprzedził Vettela ścinając szykanę, za co dostał karę przejazdu przez aleję serwisową. Walczył do końca, ale zajął dopiero 10. miejsce.

Kubica: Jesteśmy wolniejsi niż zwykle»

Kubica ma przewagę, inni czują presję»

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 18 38 30-17 11 5 2
2 Legia Warszawa 18 33 29-18 9 6 3
3 Jagiellonia Białystok 18 32 33-24 9 5 4
4 Piast Gliwice 18 30 26-20 8 6 4
5 Korona Kielce 18 29 24-22 8 5 5
6 Pogoń Szczecin 18 28 25-21 8 4 6
7 Lech Poznań 18 27 25-23 8 3 7
8 Wisła Kraków 18 26 31-27 7 5 6
9 Arka Gdynia 17 23 26-21 6 5 6
10 Zagłębie Lubin 18 21 26-30 6 3 9
11 Wisła Płock 18 19 26-32 4 7 7
12 Miedź Legnica 18 19 21-35 5 4 9
13 Cracovia Kraków 17 18 13-19 4 6 7
14 Śląsk Wrocław 18 17 25-27 4 5 9
15 Górnik Zabrze 18 16 22-32 3 7 8
16 Zagłębie Sosnowiec 18 12 22-36 2 6 10

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa