Sport.pl

Radwańska + Trawa = Zwycięstwo

Wygrana w Eastbourne wywindowała Agnieszkę Radwańska do grona faworytek rozpoczynającego się dziś Wimbledonu. Czy najlepsza polska tenisistka (11 WTA) zwycięży jednak ze zmęczeniem i kontuzją ręki?
Czy Agnieszka Radwańska wygra Wimbledon?

Radwańska o krok od najlepszej dziesiątki

Radwańska świetnie spisuje się na trawie, ale jej tenis jest też bardzo wszechstronny. Świadczy o tym choćby to, że po wygranej w Eastbourne, jest dziś jedyną tenisistką na świecie, która wygrała w tym roku turnieje na wszystkich rodzajach nawierzchni. W tajskiej Pattai Polka wygrała na korcie twardym, w Stambule na czerwonej mączce, a teraz na trawie. Rzadko kiedy udaje się komuś dokonać takiej sztuki. Nawet Rafael Nadal i Roger Federer mają problemy by skompletować w roku triumfy na każdej nawierzchni, a czasem w ogóle im się to nie udaje. W tym sezonie w kobiecym tenisie tylko dwie inne zawodniczki w ogóle zdołały wygrać trzy różne turnieje. To Maria Szarapowa i Serena Williams. Radwańska wciąż ma stuprocentową skuteczność w finałach. Jeszcze nigdy (na cztery podejścia) nie przegrała meczu o najwyższą stawkę.

W morzu tych pozytywnych informacji płynących tuż przed startem Wimbledonu, jest jednak jedna negatywna. - Jestem wykończona. Ledwo żyję - mówiła Polka na konferencji po sobotnim finale w Eastbourne. - To dla mnie wielki sukces. Nigdy wcześniej nie wygrałam tak dużego turnieju i bardzo się z tego cieszę, ale impreza była bardzo intensywna. Mecze były przekładane, przerywał je deszcz. Cały turniej zagrałam praktycznie w trzy dni. Będę miała bardzo mało czasu żeby odpocząć - mówiła Radwańska po zwycięstwie nad Pietrową.

Poza zmęczeniem, niepokoić można się też o prawe przedramię naszej najlepszej tenisistki, bo od początku turnieju w Eastbourne grała z opatrunkiem. To pamiątka po Rolandzie Garrosie, gdzie Agnieszka nadwyrężyła mięsień i długo nie mogła rozstać się z bólem. Czy przedramię wytrzyma zatem jeszcze kilka meczów na Wimbledonie?

W I rundzie Radwańska gra z Czeszką Ivetą Beneszową (WTA 50), którą ograła dwa lata temu w hali w Luksemburgu, ale na trawie nie grała z nią jeszcze nigdy. Czeszka do tej pory nie przeszła w Londynie drugiej rundy (Radwańska nigdy nie odpadła wcześniej niż w III), ale jest bardzo doświadczona, gra już zawodowo od ośmiu lat. Biorąc pod uwagę zmęczenie Radwańskiej, lepsza byłaby pewnie rywalka z nieco niższym rankingiem i ograniem na trawie. Na domiar złego spotkanie zostanie rozegrane już dziś (po godz. 17), bo Radwańska znalazła się w górnej części drabinki, a w niej mecze tradycyjnie są rozgrywane w poniedziałek. Być może Polkę uratuje deszcz. Gdyby się rozpadało, miałaby na odpoczynek nieco więcej czasu.

Na Radwańskiej nie kończą się polskie emocje na Wimbledonie. W I rundzie zagra rekordowa liczba naszych tenisistek, bo poza Martą Domachowską, która dostała się z rankingu (WTA 64), wystąpi też Urszula Radwańska, 17 letnia siostra Agnieszki. Organizatorzy przyznali jej dziką kartę za zeszłoroczny juniorski dublet - Urszula triumfowała w singlu i deblu. Domachowska zagra w I rundzie z Amerykanką Jill Craybas (WTA 77), a Urszula Radwańska z Czeszką Klarą Zakopalovą (WTA 58). Jeśli starsza z sióstr Radwańskich i Domachowska wygrają swoje mecze, to w kolejnej rundzie zmierzą się ze sobą.

Zobacz jak Agnieszka Radwańska wygrała w Eastbourne - Z czuba.tv »

Radwańska: Fajnie byłoby być w dziesiątce