Sport.pl

"Jak nie będzie trzęsienia ziemi, to Agnieszka wejdzie do dziesiątki"

Po wygranej w Eastbourne najlepsza polska tenisistka - Agnieszka Radwańska - awansowała na 11. miejsce rankingu WTA. Przed nią turniej na trawiastych kortach Wimbledonu. Punkty zdobyte w Londynie mają zapewnić jej historyczne wejście do grona dziesięciu najlepszych rakiet na świecie.
Radwańska po dramatycznym boju zwycięża w Eastbourne»

Radwańska+Trawa=Zwycięstwo»

Innego rozwiązania niż awans Polki do najlepszej dziesiątki na świecie nie wyobraża sobie chyba nikt. Optymistą jest również ojciec Agnieszki Radwańskiej.

- Agnieszka wygrała największy turniej w karierze, jest o krok od awansu do dziesiątki. Jeszcze bardziej cieszy mnie, że zagrała kilka bardzo dobrych spotkań. Właściwie tylko trzęsienie ziemi w Londynie może sprawić, że nie awansuje do dziesiątki. Aż boję się sobie to wyobrazić - Polka w pierwszej dziesiątce na świecie. Wkraczamy w jakiś inny wymiar - powiedział po niedzielnym meczu Robert Radwański.

Problemem może okazać się intensywność spotkań, które przychodzi rozgrywać Radwańskiej. Turniej w Eeastbourne zakończył się w niedzielę, a finałowy mecz z Pietrową do łatwych nie należał.

- Oczywiście Isia jest trochę zmęczona, ale organizatorzy nie zgodzili się przełożyć meczu na wtorek. Ale może będzie padać. A jak nie, to też jakoś damy radę się przygotować - dodaje ojciec zawodniczki.

Mimo tego, poczucie humoru nie opuszcza Roberta Radwańskiego.

- Śmieję się, że Isia wygrała turniej w Ciechocinku, bo Eastbourne to uzdrowisko pełne starszych ludzi. Na trybunach średnia wieku wynosiła chyba z 60 lat. Zresztą w finale większość osób była za Pietrową. No cóż... widocznie wspierali starszą zawodniczkę. A tak na serio, to oczywiście bardzo się cieszymy - kończy.

Znak rozpoznawczy Anglii oznacza przeprowadzkę pod dach»