Luis Aragones - najbardziej kontrowersyjny dziadek na świecie

Nie zabrał na Euro legendy reprezentacji, bez przerwy kłóci się z zawodnikami, fanów potrafi obrazić, a dziennikarzy zignorować. Ale mimo to Luis Aragones ma szansę zostać jednym z najlepszych trenerów w historii hiszpańskiej piłki
Aragones dwa kroki od pielgrzymki

- Wiecie, na ilu mistrzostwach świata był Raul? Na trzech. A na ilu mistrzostwach Europy? Na dwóch. Ile zdobyliśmy z nim mistrzostw świata i Europy? Zero! - krzyczał do dziennikarzy trener reprezentacji Hiszpanii, tłumacząc brak powołania na Euro najlepszego hiszpańskiego piłkarza ostatnich lat. Za tę decyzję był krytykowany przez media i kibiców. Aragones nie reagował - ulubieńcem mas nie był nigdy. Dziś triumfuje, tylko dwa mecze dzielą go od największego sukcesu Hiszpanii od 44 lat.

Mądry człowiek z Hortalezy

Kiedy po nieudanym Euro 2004 Hiszpanie szukali następcy Inakiego Saeza Aragones nie miał konkurencji. Nazywany "Mądrym człowiekiem z Hortalezy" był legendą ligi hiszpańskiej, prowadził w niej kluby w 757 meczach. Ale jako trener zdobył ledwie jedno mistrzostwo Hiszpanii, w 1977 r. Ostatnie trofeum - Puchar Króla w 1992 r. To on miał się zmierzyć z problemami, z którymi nie poradzili sobie poprzednicy.

Przede wszystkim miał zjednoczyć drużynę podzieloną na graczy Realu, Barcelony, Athletic Bilbao i innych. Wielu twierdzi, że właśnie dlatego na wielkich turniejach mimo graczy nie gorszych niż Włosi, Francuzi czy Niemcy Hiszpanie regularnie zawodzili. - Oni nawet nie potrafią się zdecydować, czy chcą oglądać byka, czy matadora - mówił o Hiszpanach Argentyńczyk Cesar Luis Menotti.

Hiszpanom brakowało charyzmy, charakteru czy zwyczajnego zaangażowania. O nie było trudno, bo po 40 latach przegrywania hiszpańską kadrą nie interesowali się kibice i dziennikarze. Dla nich także ważniejsze były odnoszące sukcesy kluby niż przynosząca od zawsze smutki reprezentacja.

Nominacja dla Aragonesa wydawała się jednak aktem rozpaczy, bo nazywany przez dziennikarzy "dziadkiem" (w lipcu skończy 70 lat) trener wydawał się ostatnią osobą zdolną posklejać hiszpańską drużynę. Bo to jeden z najbardziej konfliktowych hiszpańskich trenerów w historii. O ile kłótnie z prezesami, dziennikarzami czy kibicami (jednemu z nich powiedział, że jest brzydszy niż dwa konie) nie miały wielkiego znaczenia, o tyle już brak umiejętności dogadania się z gwiazdami skazywał jego pracę w reprezentacji na porażkę. Gdy był trenerem Valencii, powiedział kiedyś na treningu do obijającego się Romario: Gdybyś był moim synem, dałbym ci porządnego klapsa. Brazylijczyk odparł: Gdybyś był moim ojcem, popełniłbym samobójstwo. Ani Romario, ani Aragones kariery w Valencii nie zrobili.

Henry to czarne gówno

Pracę z Hiszpanami zaczął fatalnie. Na jednym z pierwszych treningów telewizja zarejestrowała, jak motywuje Jose Antonio Reyesa. - To czarne gówno powinno od ciebie usłyszeć, że jesteś od niego lepszy. Musisz wierzyć w siebie. Aragonesowi chodziło o ówczesnego kolegę Reyesa z Arsenalu Thierry'ego Henry'ego.

Media w całej Europie domagały się zwolnienia szkoleniowca. Skończyło się na grzywnie od UEFA i upomnieniu od hiszpańskiej federacji.

Na boisku wyglądało to jeszcze gorzej. Wygrywająca zazwyczaj w eliminacjach reprezentacja w walce o mundial w Niemczech dwukrotnie zremisowała z Bośnią i Hercegowiną, raz z Litwą i aby pojechać na MŚ, musiała w barażach pokonać Słowację.

W Niemczech Hiszpania zagrała tak jak na wielu poprzednich wielkich turniejach. Po trzech łatwych zwycięstwach zajęła pierwsze miejsce w grupie. W 1/8 finału prowadziła już z Francją 1:0, by przegrać 1:3.

Prasa domagała się zwolnienia Aragonesa. Przetrwał, ale jego drużyna grała coraz gorzej. Na początku eliminacji do Euro przegrała ze Szwecją i z Irlandią Północną, potem zremisowała jeszcze z Islandią.

Na Euro awansowała, ale więcej wiary w jej sukces wykazywała prasa poza granicami Hiszpanii zachwycona wyczynami piłkarzy w Lidze Mistrzów. Hiszpanie rozpaczali nad brakiem Raula i powołaniem Sergio Garcii z Saragossy, która właśnie spadła do drugiej ligi. - Na razie idzie dobrze, bo mamy dużo szczęścia. Jak w ćwierćfinale wpadniemy na Włochów albo Francuzów i tego szczęścia nam zabraknie, nasz turniej się skończy - mówił mi dziennikarz "Marki" w środku fazy grupowej.

Miał powody, by tak uważać. Pomijając nawet historię hiszpańskich porażek, na zgrupowaniu działy się rzeczy dziwne. Po pierwszych meczach Aragones musiał tłumaczyć, że nie ma konfliktu z Fernando Torresem, potem z ostrej wymiany zdań z Sergio Ramosem. - To był mało ważny incydent - mówił Aragones.

Dziś jego Hiszpania jest w półfinale Euro. To największy sukces reprezentacji od 1964 r., gdy ME wygrała. Pokonała w końcu Włochów, wygrała konkurs rzutów karnych. W półfinale spotka się Rosją.

Niezależnie od wyniku Aragones ma odejść. Już w kwietniu zapowiedział, że chciałby poprowadzić jakąś drużynę poza ojczyzną. Jego agent rozmawia ponoć z Fenerbahce. - Mam zamiar umrzeć na ławce rezerwowych. Emerytura to nie dla mnie. Nie znoszę wylegiwania się na sofie - powiedział niedawno.

Nie zgadzasz się? Lepiej znasz się na sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 26 53 40-21 15 8 3
2 Legia Warszawa 26 51 40-25 15 6 5
3 Piast Gliwice 26 46 40-27 13 7 6
4 Pogoń Szczecin 26 41 38-33 12 5 9
5 Jagiellonia Białystok 26 40 41-37 11 7 8
6 Lech Poznań 26 39 38-35 12 3 11
7 Cracovia Kraków 26 39 31-29 11 6 9
8 Korona Kielce 26 39 34-36 10 9 7
9 Wisła Kraków 26 38 45-39 11 5 10
10 Zagłębie Lubin 26 37 41-36 11 4 11
11 Śląsk Wrocław 26 27 33-34 7 6 13
12 Górnik Zabrze 26 27 33-45 6 9 11
13 Miedź Legnica 26 27 27-48 7 6 13
14 Arka Gdynia 26 26 35-38 6 8 12
15 Wisła Płock 26 24 35-46 5 9 12
16 Zagłębie Sosnowiec 26 18 33-55 4 6 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa