Sport.pl

Henry w amerykańskiej MLS? Napastnik nie wyklucza przeprowadzki

Napastnik reprezentacji Francji i Barcelony Thierry Henry nie wyklucza, że w przyszłości pójdzie w ślady Davida Beckhama i zagra w amerykańskiej MLS.
Po odpadnięciu Francji: Zakneblowani mistrzowie »

- A dlaczego nie? - pytał Henry dziennikarzy przy okazji rozgrywania charytatywnego meczu w Chinatown na Manhattanie. Dochód z pokazowej gierki zasilił fundacje koszykarza Phoenix Suns Steve'a Nasha i środkowego pomocnika drużyny New York Red Bulls, byłego reprezentanta USA Claudio Reyny.

- Kocham Amerykę. Zawsze gdy tu przyjeżdżam to czuję się wolny. Nigdy nie wiesz co wydarzy się w Twoim życiu, ale mam nadzieję, że pewnego dnia zjawię się tu na dłużej - dodał Henry.

Obok francuskiego napastnika, w meczu wzięli również udział napastnik Chelsea Salomon Kalou, byli gwiazdorzy Liverpool'u Robbie Fowler i Steve McManaman, zawodnicy NBA Leandro Barbosa i Baron Davis, oraz sprzedany niedawno do hiszpańskiego Villarreal, były piłkarz New York Red Bulls Jozy Altidore.

Henry przyznał, że do Nowego Jorku przyjechał na wakacje. - To niesamowite miasto. Kocham je i mówię to niepierwszy raz. Często tu bywam i podoba mi się to, że gdy idę ulicą to nikt mnie nie zaczepia.

Napastnik reprezentacji Francji opuścił po sezonie 2006-7 Arsenal Londyn i podpisał 4-letni kontrakt z Barceloną. Legitymujący się rekordowym wynikiem 45 bramek w 102 międzynarodowych meczach zawodnik przyznał, że od momentu odpadnięcia jego drużyny z turnieju przestał interesować się Euro.

- Ciężko poradzić sobie z takim ciosem, ale czas leczy rany - stwierdził Henry.

Lizarazu chce odejścia Domenecha »