Agnieszka Radwańska dojdzie do finału Wimbledonu

- Agnieszka Radwańska jest w życiowej formie, trawa to jej nawierzchnia, a rywalki się boją. Finał Wimbledonu jest więc możliwy - mówi Wojciech Fibak. Na razie Radwańska gra w piątek o 1/8 finału z Anastazją Pawluczenkową
Czy Agnieszka Radwańska pomści siostrę  »

Uwaga na nastolatkę z Rosji! Anastazja Pawliuczenkowa na drodze Radwańskiej »

Rosjanka w światowym rankingu zajmuje dopiero 137. miejsce, ale ma też zaledwie 17 lat i - jak mówi trener Robert Radwański - na pewno nie wolno jej lekceważyć. Pawluczenkowa to dobra znajoma sióstr Radwańskich, bo jeszcze dwa lata temu rywalizowała z nimi o prymat w światowym tenisie wśród juniorek. Pochodząca z Samary, wysoka i potężnie zbudowana Anastazja, przegrała w 2006 r. z Agnieszką w finale Rolanda Garrosa. W sumie w juniorskim tenisie spotkały się czterokrotnie i trzy razy górą byłą Polka. - Z tamtych meczów nie można jednak wyciągać żadnych wniosków, bo Anastazja od tego czasu bardzo poprawiła swoją grę. Faworytką na pewno jest Agnieszka, ale to nie musi być łatwy mecz - przestrzega trener Radwański.

Pawluczenkowa w Londynie spisuje się w tym roku bardzo dobrze, do turnieju głównego awansowała z eliminacji. W pierwszej rundzie sprawiła sporą niespodziankę, pokonując rozstawioną z nr. 17. Alize Cornet, która uchodzi za największy talent we francuskim tenisie.

- Anastazja to duża, silnie uderzająca dziewczyna. Jestem przyzwyczajona do takiego stylu gry, a właściwie nawet odpowiadają mi takie rywalki, choć oczywiście Rosjanka na pewno może sprawić dużo kłopotów. Nie chcę przewidywać, co może się wydarzyć - mówiła przed meczem Agnieszka, która w przypadku zwycięstwa awansuje do 1/8 finału (grono 16 najlepszych). Polka wyrównałaby w ten sposób swój wynik na Wimbledonie z debiutanckiego 2006 r., gdy zatrzymała ją dopiero Kim Clijsters.

- Agnieszka jest w niesamowitej formie. Jeszcze nigdy nie widziałem jej grającej tak dobrze na trawie. Jest podbudowana wygraniem turnieju w Eastbourne, największej przed Wimbledonem imprezy na trawie. Rywalki się jej boją. Jeśli w zeszłym roku Marion Bartoli mogła grać w finale Wimbledonu, to dlaczego w tym roku ma w nim nie zagrać Agnieszka, która jest trzy razy lepsza od Francuzki - mówi "Gazecie" Wojciech Fibak, który w 1980 r. doszedł w Londynie do ćwierćfinału. - Marzy mi się, żeby Radwańska poszła w ślady Jadwigi Jędrzejowskiej, która przed wojną grała w finale [w 1937 r.]. Niech pobije wszystkie nasze rekordy. Trzymam za nią kciuki i to, co mówię, to nie są tylko życzenia. Uważam, że Agnieszkę stać w tym roku na finał - podkreśla Fibak.

Jego zdaniem mecz z Pawluczenkową będzie o tyle trudny, że Rosjanka wystąpi w roli niedocenianej juniorki, która na luzie spróbuje za wszelką cenę jak najbardziej utrudnić życie faworytce. - Jest pewne niebezpieczeństwo, ale Agnieszka gra tak dobrze, jest już tak doświadczona i nigdy nikogo się nie boi, że powinna sobie poradzić - opowiada Fibak.

W ćwierćfinale Radwańska jest na kursie kolizyjnym ze Swietłaną Kuzniecową, numerem cztery na świecie, która ograła Polkę w Londynie w trzeciej rundzie rok temu. - Ale Kuzniecowa w tym sezonie nie zachwyca, gra w kratkę, przegrała w Eastbourne, wygrała w zasadzie tylko pokazówkę w Warszawie. Kuzniecowa pokona Radwańską tylko wtedy, gdy zmieni się w rosyjski czołg, czyli uda jej się mecz na sto procent możliwości. A moim zdaniem szanse na to nie są duże. Agnieszka Rosjanki się nie przestraszy i powinna ją pokonać - mówi najlepszy polski tenisista. W ćwierćfinale Radwańska mogłaby trafić na Serenę Williams lub Mauresmo. Zdaniem Fibaka obie są w zasięgu grającej teraz w optymalnej formie Radwańskiej: - Jeśli Ula zagrała z Sereną tak dobry mecz [4:6, 4:6], a jej tenis jest jednak mniej wyrafinowany od siostry, to dlaczego Agnieszka ma jej nie pokonać?

- Kobiecy tenis jest w kryzysie. Nie ma już Justine Henin i Kim Clijsters, siostry Williams grają w kratkę i nie wiedzą, czego chcą. Ana Ivanović, czyli numer jeden, na którą Agnieszka mogłaby wpaść w półfinale, nie ma doświadczenia w grze na trawie. Była o włos od porażki w II rundzie. Wszystko jest możliwe. Jeśli nawet Agnieszce nie uda się dojść do finału w tym roku, to w następnych latach na pewno to nastąpi. To nie żart, że Polka może rozdawać karty na trawie - kończy Fibak.

Davenport wycofuje się z Wimbledonu  »

Scenariusz dla Radwańskiej?

I runda

Iveta Beneszova 6:3, 6:0

II runda

Marta Domachowska 6:1, 6:3

III runda

Anastazja Pawluczenkowa

1/8 finału

Swietłana Kuzniecowa

Ćwierćfinał

Serena Williams lub Amelie Mauresmo

Półfinał

Ana Ivanović

Finał

Venus Williams