Sport.pl

Hoek: Boruc powinien zmienić klub na lepszy

PRZEGLĄD PRASY: Rozmawiałem z Arturem po turnieju i on naprawdę szczerze mówił, że zamieniłby swoje indywidualne popisy na awans drużyny do ćwierćfinału. Po takich właśnie zachowaniach poznaje się prawdziwych sportowców. Boruc doskonale zdaje sobie sprawę, że w futbolu liczy się przede wszystkim zespół, a dopiero później indywidualne osiągnięcia - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" trener bramkarzy reprezentacji Polski Frans Hoek
Celtic niszczy marzenia Boruca o transferze do lepszego klubu »

Holender zgadza się z tezą, że Boruc jest jednym z najlepszych bramkarzy na turnieju.

- Według mnie można go wymienić obok Ikera Casillasa i Edwina van der Sara - tłumaczy Hoek. - To co ich charakteryzuje to fakt, że nie popełniają błędów. Dobry bramkarz przede wszystkim nie może popełniać błędów, które prowadzą do straty gola, albo w wyniku których ich zespół przegrywa mecze, czy awans do następnej rundy. Żaden z nich takich pomyłek podczas tego Euro nie zrobił. Jeżeli do tego golkiper jest w stanie dodać kilka dobrych parad, uratować zespół, to mówimy o klasie światowej.

"Po Euro zainteresowanie Borucem wzrosło"

Hoek przyznaje, że liga szkocka, w której gra nasz bramkarz nie należy do najsilniejszych i najwyższa pora, by Polak spróbował swoich sił gdzie indziej.

- Te najlepsze ligi są oczywiście w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i Włoszech. To byłoby fantastyczne, gdyby Artur miał okazję grać co tydzień na tym naprawdę najwyższym europejskim poziomie. Jeżeli byłbym w skórze Boruca, potraktowałbym możliwość gry w jednej z tych lig jako wielkie wyzwanie. Wiem dobrze, że po Euro zainteresowanie Borucem wzrosło jeszcze bardziej. Jest taka możliwość, by zmienił Glasgow na inne miasto. Ale to wszystko zależy od niego.

"Kuszczak powinien przyjść ze swoim problemem do mnie"

Trener odniósł się także do pojawiających się w mediach informacji o jego rzekomym konflikcie z bramkarzem Manchesteru United Tomaszem Kuszczakiem. Polak miał rzekomo opuścić zgrupowanie kadry z powodu kontuzji, której nabawił się w wyniku narzuconych przez Holendra treningów.

- Jedną z najważniejszych kwestii, gdy pracuje się z ludźmi jest komunikacja - odnosi się do zarzutów Hoek. - Jeżeli Tomek miał jakiś problem, to ja oczekiwałem, że przyjdzie i ze mną o nim porozmawia. Ze mną albo z Leo, albo z Andrzejem Dawidziukiem. Dlatego jestem bardzo zdziwiony tym, że Kuszczak poszedł ze swoimi rewelacjami do mediów a nie do nas. Tomek doskonale wie, że jestem otwarty na dyskusje i rozmowy. Ja się nie znam na urazach i kontuzjach, a na pewno nie znam się tak dobrze, jak pan Grzywocz. To on jest specjalistą. Zapraszaliśmy Kuszczaka do kadry, bo wierzymy w jego umiejętności. On jest rozczarowany jeżeli nie gra, a jeszcze bardziej jest rozczarowany, jeżeli musi siąść na trybunach.

Najlepszy piłkarz Euro wg BBC: 1. Arszawin, 2. Boruc  »