Sport.pl

Dlaczego Hiszpania wygrała Euro 2008

- Mistrzostwa Europy nie da się w ogóle porównać do zwycięstw w Lidze Mistrzów - mówił po zwycięstwie nad Niemcami Iker Casillas, który miał łzy w oczach. To kolejny dowód na to, jak wielki głód sukcesu reprezentacji panuje w Hiszpanii
Marchena: Podjęliśmy walkę wręcz »

Dlaczego drużyna, która od 24 lat nie była w stanie przebić się przez granicę ćwierćfinału, tym razem pokonała wszystkie bariery? To pytanie stawiano Casillasowi najczęściej. Odpowiadał, że to zmiana pokoleń, której nie chciało zaakceptować wielu ludzi nawet w samej Hiszpanii. Można to odczytać jako aluzję do najbardziej kontrowersyjnej decyzji trenera Aragonesa, który zrezygnował z Raula Gonzaleza. Napastnik Realu miał w lidze świetny sezon i ogłosił, że zgodziłby się jechać do Austrii i Szwajcarii nie tylko jako ostatni rezerwowy, ale "żeby podawać kolegom wodę do picia".

Aragones był jednak nieugięty. Uznał, że największa legenda hiszpańskiej piłki należy do pokolenia, które swoje szanse w kadrze przegrało. Ostatnim aktem dramatu była porażka z Francją w 1/8 finału mundialu w Niemczech (jeszcze z Raulem). Wtedy, płacząc z żalu, Casillas powiedział: - Nowe pokolenie zdobędzie kiedyś dla nas mistrzostwo świata. Myślał o Torresie, Iniescie, Silvie, Villi. Nie trzeba było czekać czterech lat, po dwóch Hiszpanie wygrali Euro w stylu efektownym, ale jednak jak na nich nietypowym.

Dlaczego Hiszpanom towarzyszyły uśmieszki politowania? »

Symbolem nowego w reprezentacji może być Fernando Torres. Obrazek ssącego kciuk napastnika Liverpoolu, który kilka sekund wcześniej wpakował piłkę do bramki Jensa Lehmanna, obiegł świat. Zdobywca decydującej bramki w finale Euro 2008 (pseudonim "Dzieciak") wyrósł już na szczęście z wieku dziecięcego. Wystarczył rok w Premier League, by przestał być rozkapryszonym, chimerycznym zadatkiem na gwiazdę, a stał się graczem zdolnym przetrwać fizyczne starcia z gigantami w typie Metzeldera czy Mertesackera. Niższy o głowę wygrał z niemieckimi wieżami większość pojedynków powietrznych.

Oczywiście trudno się spodziewać, by hiszpańskie gwiazdy ruszyły za granicę całą ławą i tam od nowa uczyły się grać w piłkę. Dla większości z nich nie ma lepszego miejsca pracy niż Real, Barcelona czy Valencia, a liga hiszpańska wciąż należy do najlepszych. Ale otwarcie na inny futbol wnosi do drużyny narodowej nowe wartości, zwyczajowo w hiszpańskiej piłce zaniedbane.

Reprezentacja Hiszpanii zawsze strzelała dużo bramek, ale i sporo traciła, tym razem w meczach fazy pucharowej Euro 2008 nie dopuściła do pokonania Casillasa ani razu. Widać gracze Aragonesa zrozumieli w końcu rzecz dla innych oczywistą, że bez odpowiedniego zabezpieczenia tyłów nie da się wygrywać wielkich turniejów. Można przy tym grać rozważnie i zachować swój ofensywny styl. Trzeba tylko piłkarza w typie Marcosa Senny. Na Półwyspie Iberyjskim takich brakuje, więc znaleziono go w Brazylii. Dostał paszport i gra dla Hiszpanii.

Królowie Europy - hiszpańska prasa szaleje z radości »

Ale nawet zawodnicy zdecydowanie ofensywni, jak Xavi, Iniesta albo Silva, mieli mało głupich strat, które dawałyby rywalom okazję do kontry. Z Włochami ta trójka graczy mierzących po 170 cm potrafiła długo trzymać piłkę, ale też "oddawać" ją rywalom tylko w sytuacjach względnie bezpiecznych.

Sfrustrowani latami porażek Hiszpanie wykazali też najwięcej motywacji i determinacji w walce o tytuł. Świadczą o tym łzy Casillasa. Bramkarz, który z Realem Madryt wygrywał dwa razy Ligę Mistrzów, powiedział bez skrępowania, że sukcesy w klubie były niczym przy tym, co przeżywa po sukcesie z drużyną narodową. Kadra Hiszpanii wreszcie nie trzeszczy od konfliktów między piłkarzami Barcelony i Realu. Casillas i Ramos (Real) współpracowali z Puyolem (Barca) i Marcheną (Valencia), a pomocnicy Barcelony Iniesta i Xavi z Silvą (Valencia). Tytuł zdobyli gracze z Katalonii, Kastylii i kilku innych regionów. - Ta drużyna była całością jak żadna inna - zapewniał Casillas.

Dodając do tego trochę szczęścia (wygrane karne z Włochami), mamy obraz nowych mistrzów Europy. Zaskakujących, ale też spodziewanych, biorąc pod uwagę potencjał piłki hiszpańskiej. "Hiszpanie grają w finale wielkiej imprezy co 24 lata, więc dla mnie to ostatnia szansa" - mówił Casillas przed finałem. To zła wiadomość dla Bojana Krkica. Genialny 17-latek z Barcelony odmówił wyjazdu na Euro 2008 z powodu przemęczenia, tracąc być może niepowtarzalną szansę na przeżycie tego co Casillas.

Xavi Hernandez piłkarzem Euro 2008 »