Sport.pl

Wojciech Fibak: Agnieszka w świątyni tenisa

- Nie wiem do czego można porównać sukces Radwańskiej - może tylko do wyczynów Roberta Kubicy. Serce rośnie, gdy ogląda się tak wspaniałych sportowców - mówi specjalnie dla Sport.pl Wojciech Fibak. - Agnieszka i trema? Ona wyjdzie na kort po wygraną - dodaje, stawiając na Radwańską w ćwierćfinałowym boju z Sereną Williams
Radwańska zagra z Sereną Williams - sylwetka słynnej tenisistki, której w głowie moda

Wimbledon: Kolejne przeszkody Radwańskiej na drodze do finału

To był wielki mecz i wielki sukces Agnieszki Radwańskiej...

- To przede wszystkim wielki sukces polskiego sportu. Polka w ósemce najlepszych tenisistek Wimbledonu! Toż to świątynia tenisa! Agnieszka będzie teraz na ustach całego świata, usłyszą u niej w Buenos Aires, Tokio czy Los Angeles. Nie wiem do czego można to porównać. Może tylko do wyczynów Roberta Kubicy. Serce rośnie, gdy ogląda się tak wspaniałych sportowców.

Wygrana z Kuzniecową zaskoczyła pana? Polka była przecież faworytką bukmacherów.

- Londyńscy bukmacherzy wiedzą co w trawie piszczy, ale ja też wiem. Przed laty sam stałem na tym legendarnym centralnym korcie, wiem jaki to stres, jakie to emocje. Od rana rozsyłałem sms-y do znajomych i pisałem "Ona dziś wygra, zobaczycie". Wygrana może i mnie nie zaskoczyła, ale styl - tak.

Polka przecież wyszarpała to zwycięstwo.

- To był dreszczowiec, takie scenariusze pisze tylko sport. Spece z Hollywood by tego lepiej nie wymyślili. Przecież po 1:6 w drugim secie i przy 1:4 w trzecim wydawać się mogło, że jest już po wszystkim. Jednak kapryśna Kuzniecowa nie wytrzymała ataków upartej Agnieszki. Ja ją za to podziwiam, tu już nie chodzi o umiejętności. Taka wola walki to cecha największych sportowców. I tu znów przychodzi mi na myśl Kubica. Oni oboje są stworzeni do wielkich wydarzeń.

Wciąż pan przeżywa ten mecz.

- Oglądałem go najpierw w brytyjskiej telewizji, jednym z komentatorów był mój przyjaciel Boris Becker. Lekko się zdenerwowałem, bo nie wierzył w Agnieszkę, przełączyłem więc na francuską telewizję. No a tam to samo: Kuzniecowa to, Kuzniecowa tamto. Na szczęście Agnieszka im pokazała.

A co pokaże Radwańska w ćwierćfinale?

- Serena Williams jest twardsza od Kuzniecowej, to niezły walczak. Nawet jak rozdaje czasem rywalkom prezenty, szybko to naprawia. Ale Radwańska w takiej formie nie może czuć się gorsza. Znów bym na nią stawiał. Była już w ćwierćfinale Australian Open, tremy przed tym etapem Wielkiego Szlema mieć więc nie będzie. Zresztą o czym my mówimy, Agnieszka i trema? Ona wyjdzie na kort po wygraną.