Sport.pl

Kubica pracuje, Hamilton baluje

Przed GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Lewis Hamilton koncentruje się na PR, Kubica żąda od swojego zespołu efektów i cięższej pracy. Kto lepiej na tym wyjdzie?
Peter Sauber o Kubicy: Z takiego drewna struga się mistrzów

Kubica krytykuje nowe przepisy w F1

Wkrótce po osiągnięciu najlepszego czasu trzeciego dnia testów na torze w Silverstone Hamilton wspólnie ze swoją dziewczyną, piosenkarką Nicole Schrezinger, składał cześć Nelsonowi Mandeli. Najpierw zrobił to na uroczystej kolacji, a potem na gali z okazji 90. urodzin działacza w londyńskim Hyde Parku, gdzie byli też Annie Lennox, Sugababes, U2, Amy Winehouse, Eminem, Oprah Winfrey, Will Smith, Robert De Niro i Bill Clinton. Hamilton ścigał się też modelami samochodów z małymi pacjentami w londyńskim szpitalu dziecięcym Great Ormond Street, a dziś ma w planach charytatywne przyjęcie.

W sobotę 23-letni brytyjski kierowca, dla którego wyścigowy weekend w Silverstone obejrzy rekordowe ćwierć miliona kibiców, zamustrował się w Cowes na jachcie "Hugo Boss" i wziął udział (jako gość na pokładzie) w dorocznych regatach wokół wyspy Wight. W regatach brało udział ponad 1,7 tys. innych jednostek i w sumie kilkanaście tysięcy żeglarzy.

Z dość pechowym jak dotąd w wyścigach Hamiltonem na pokładzie (uczestnik kilku wypadków w F1) i na morzu doszło do kraksy, po której zdyskwalifikowano jego jacht, który - co też charakterystyczne dla Brytyjczyka - wygrał w swojej klasie.

Wieczorem Hamilton bawił się na kolejnej imprezie PR - w Brooklands, czyli kolebce automobilizmu w Anglii, gdzie testował mercedesa-benza W196 z 1954 r. Wczoraj w Amsterdamie był twarzą Reeboka, a teraz czeka go już tylko bankiet z okazji rocznicy Formuły 1.

Brytyjska prasa zastanawia się, czy festiwal bankietów nie spowoduje dekoncentracji Hamiltona, który jest na rozczarowującym czwartym miejscu w klasyfikacji kierowców za Kimim Räikkönenem, Kubicą, Felipe Massą, osiem punktów za Polakiem.

W tym samym czasie, kiedy Hamilton bryluje na salonach, jedyną znaną działalnością publiczną Kubicy były kilkugodzinne wizyty na BMW Pit Lane Park. Jedyną wiadomością o Polaku był wywiad dla oficjalnej strony Formuły 1, w którym bardzo ostro - jak na język F1 - przejechał się po swoim zespole, wezwał go do cięższej pracy, bo inaczej "inni dogonią nas i pouciekają". - Teraz jestem jak Dawid walczący z wieloma Goliatami - stwierdził kierowca, który jest starszy od Hamiltona jedynie o 31 dni.

Podczas imprezy na jachcie Flavio Briatorego tuż przed GP Monako Kubica wyszedł, gdy jeszcze daleko było do zmierzchu. Impreza zakończyła się nad ranem, gdy jedna z gwiazdek piosenkarek Lilly Allen na golasa wskakiwała do morza.

Szwajcar Peter Sauber, mniejszościowy udziałowiec zespołu Polaka, stwierdził, że Kubica bardzo dobrze robi, krytykując swój team. - Robert chce więcej. To jest właśnie powód, dla jakiego go wzięliśmy do zespołu 2,5 roku temu - powiedział szwajcarskiemu pismu "Blick". - Kiedyś zapytałem go o trzy rzeczy, które wziąłby ze sobą na bezludną wyspę. Powiedział: Bolid, opony i paliwo. To go dobrze podsumowuje. Jest zbudowany z mistrzowskiego materiału.

Niemiecki "Sportbild" pisze, że partnerem Kubicy w przyszłym sezonie (a może nawet w tym, ale szef BMW Theissen zaprzecza) - po zerwaniu kontraktu z Nickiem Heidfeldem - będzie siostrzeniec wielkiego Ayrtona Senny Bruno Senna, wicelider serii GP 2. Lub Nico Rosberg, obecnie jeżdżący w Williamsie.

- Nick czy Niko, czy 19 innych. Co za różnica. I tak muszę ich wszystkich wyprzedzić - miał stwierdzić Kubica.

Legenda F1: Kierowcy powinni mieć swoich trenerów