Sport.pl

Syn Koseckiego zagra w FC Nantes?

PRZEGLĄD PRASY. Waldemar Kita tworzy we Francji polski klub, czytamy w Super Expressie. Właściciel FC Nantes chce sprowadzić do Ligue 1 m.in. Rogera Guerreiro, Michała Stasiaka, Pawła Brożka.i... Jakuba Koseckiego.
Pięć największych polskich hitów letniego okna transferowego »

- W tym jest problem, że tata kiedyś grał już w Nantes - mówi Jakub Kosecki. Jego ojciec, Roman, w latach 90. występował w barwach "Kanarków", którzy w tym czasie święcili największe triumfy na arenie krajowej i międzynarodowej (m.in. występowali w Lidze Mistrzów).

- Niektórzy mówią, że to zainteresowanie ze strony francuskiego klubu to zasługa taty. Takie słowa mnie strasznie "osłabiają". Jakby ktoś powiedział mi to prosto w oczy, to... nie ręczę za siebie. Trenuję i walczę z całych sił na boisku. A bramki na boisku strzelam ja, a nie tata - denerwuje się pomocnik reprezentacji Polski U-18, który uważa, że radzi sobie doskonale bez wsparcia Romana Koseckiego.

Młody piłkarz ze zniecierpliwieniem czeka na wyjazd, a fakt, że do Francji podróżował będzie samolotem dodatkowo go cieszy. - Kocham samoloty, kiedyś bardzo chciałem być pilotem. Usłyszałem jednak, że trzeba się dobrze uczyć, żeby uprawiać ten zawód. Mnie w szkole nie najlepiej idzie - przyznaje Kuba. - Pilotem jednak niedługo zostanę. Reprezentacji Polski, a także FC Nantes - zapowiada ze śmiechem.

FC Nantes dokładnie rok temu spadł po 44 latach do drugiej ligi i wydawało się, że zostanie tam na dłużej. Wtedy jednak pojawił się polski biznesmen, który wyciągnął klub z opresji. Waldemar Kita kupił go za 10 milionów euro i m.in. dzięki wsparciu finansowemu, Nantes już po roku wraca do Ligue 1.

Majątek Kity, biznesmena od 41 lat mieszkającego we Francji, jest oceniany na ok. 150 milionów euro. Zbudował firmę Corneal, giganta na rynku okulistyki, którą sprzedał za 170 mln euro.

Wcześniej milioner zainteresowany był zainwestowaniem swoich pieniędzy w Polsce. Kita chciał kupić w maju 2007 roku Wisłę Kraków, ale do transakcji ostatecznie nie doszło. Biznesmen polskiego pochodzenia zastanawiał się też nad kandydowaniem na stanowisko prezesa PZPN.

Swego czasu błyszczał w polskich mediach, wypowiadając się na tematy związane z ojczyzną. Zapytany o to, czy nie przeraża go polski futbol, odpowiedział: - Mnie przeraża nie tylko polski futbol. Także mentalność, poziom kultury, jaki często w Polsce jest prezentowany. Wy, w Polsce, potrzebujecie ludzi doświadczonych - jak ja czy trener Kasperczak, bo jesteście zacofani w wielu sprawach, nie tylko w futbolu. Mówię szczerze, jak myślę.

Tyrała chce grać dla Polski »