Sport.pl

Boruc w formie po Euro: Ważę tylko 115 kg

Artur Boruc wyznał, że dzięki występowi na Euro 2008 jest w życiowej formie. W wywiadzie dla szkockiego dziennika "Daily Record" bramkarz Celtiku żartował z osób, które wytykały mu problemy z nadwagą. - Teraz ważę tylko 115 kg, ale dopóki to nie ma wpływu na mój refleks, jest w porządku - powiedział.
Hoek: Boruc powinien zmienić klub na lepszy »

Celtic niszczy marzenia Boruca o transferze do lepszego klubu »

Wcześniej Polak podkreślał, że odkąd przeszedł do Celtiku przybył na wadze. Teraz jest w świetnej formie i w nowym sezonie powalczy o czwarty z rzędu tytuł mistrzowski.

- Niektórzy robili sobie żarty z mojej kondycji, ale myślę, że to wynika z mojego stylu gry - tłumaczy Boruc. - Czasami lubię się uśmiechać i mogę sprawiać wrażenie zbyt wyluzowanego. To jest część mojej gry.

Bramkarz uważa, że dzięki treningom przed Euro udało mu się utrzymać wysoka formę. - W tej chwili ważę tylko 115 kg. To wszystko pewnie przez intensywne lato. Prawdopodobnie ważę teraz mniej niż powinienem - opowiada w swoim stylu Boruc. - Mam nadzieję, że niebawem wrócę do normalnej kondycji, ale tak długo jak nie będzie to miało wpływu na mój refleks, to będzie w porządku. Poza tym przygotowanie mentalne jest ważniejsze od przygotowania fizycznego, zwłaszcza dla bramkarza.

W rozmowie z "Daily Record" Boruc zdradził sekret świetnego występu na Euro - Trzymam się na nogach tak długo, jak to jest możliwe i próbuję zasłaniać bramkę. Czekam na przeciwnika do ostatniej sekundy i zazwyczaj to się sprawdza - wyjaśnia polski bohater mistrzostw.

Niemiecki magazyn "Kicker" uznał Boruca za najlepszego bramkarza Euro 2008. W skali ocen 1-6 (gdzie najwyższą jest 1) Boruc uzyskał średnią 1,83. Na polskim golkiperze te liczby nie robią jednak wrażenia. - Statystyki dotyczą tylko poszczególnych piłkarzy - mówi. To niewiele znaczy, jeśli drużyna nie odnosi sukcesu. Nikt nie będzie pamiętał o wyczynach indywidualnych jeśli drużyna zaliczy słaby występ. Gramy jako zespół i cokolwiek się dzieje, to jest najważniejsze.

Artur Boruc, mimo że zagrał w Austrii tylko trzy mecze, bardzo podwyższył swoją wartość na rynku transferowym. Po turnieju w Austrii i Szwajcarii Celtic żąda za niego 15 milionów funtów, co raczej przekreśla szanse na wymarzony transfer do wielkiego klubu. Polski bramkarz nie ma jednak pretensji do klubu za blokowanie ewentualnego transferu i jest dumny, że w negocjacjach padają tak wysokie sumy. - Ta cena oznacza, że ludzie doceniają to co robię - powiedział. - Moje występy na turnieju może nie zmienią mojego życia, ale też nie mogą mi w niczym przeszkodzić.

Artur Boruc murem za Beenhakkerem. A prezydent? Żenujące...  »