Sport.pl

Dali nam przykład Austriacy i Szwajcarzy jak Euro 2012 zrobić mamy

Euro 2008 dla kibiców było świętem futbolu, dla obserwatorów z Polski - poligonem doświadczalnym, z którego wrócili bogatsi w wiedzę o tym, co zrobić należy, a czego unikać, by Euro 2012 było przynajmniej tak dobre jak to, które odchodzi do historii
Inspektor Platini milczy »

Wiesław Wilczyński, dyrektor stołecznego biura sportu, był jednym z obserwatorów UEFA na Euro 2008 Austria i Szwajcaria nie popełnili tego błędu co Portugalczycy cztery lata temu i nie wystawili wielkich stadionów dziś świecących pustkami. Obiekt w Wiedniu tylko odnowiono. Nominalnie ma 48 tys. miejsc, czyli za mało, by spełnić wymagania UEFA dotyczące stadionu na finał. Co zrobiono? Przykryto część bieżni i na niej ulokowano dodatkowe 5 tys. miejsc. Po Euro to rozbiorą, bo tak wielki stadion im niepotrzebny. Podobnie w Klagenfurcie. Tamtejszy stadion na czas mistrzostw miał 30 tys. miejsc. Teraz rozbiorą część trybun i zostawią tylko 18 tys. Nie ma sensu stawiać na transport samochodowy, bo kibice latają teraz samolotami. A nasze mistrzostwa będą się odbywały w miastach bardzo oddalonych od siebie, np. z Warszawy do Doniecka jest półtora tysiąca kilometrów. W Wiedniu zauważyłem też specjalną linię metra z tzw. śluzą, przez którą na stację może wejść tylko tylu kibiców, ilu jest w stanie pomieścić pociąg. To rozwiązanie bardzo zwiększa bezpieczeństwo. Musimy mieć też doskonale wyposażone centrum multimedialne, by jak najbardziej ułatwić pracę dziennikarzom, których w Austrii i Szwajcarii było ponad 10 tys. No i bezwzględny zakaz palenia. Byłem na meczu Turcja - Chorwacja i przeżyłem koszmar, siedząc za dwoma palaczami.

Drzewiecki: Skończył się projekt Euro 2008, a zaczął Euro 2012


Ireneusz Raś, wiceprzewodniczący sejmowej komisji sportu W Austrii nie wyczuwało się atmosfery wielkiego piłkarskiego święta, jaka była chociażby dwa lata temu w Niemczech. Dlaczego? Kłopoty kibica zaczynały się nieraz już na lotnisku. Ja osobiście narzekałem bardzo na obsługę. To samo po meczu - każdy musiał odebrać swój plecak, który oddawał wcześniej do specjalnej szatni. Musimy postawić na obsługę kibiców od pierwszej styczności z naszym krajem, już na lotnisku. Jeśli gości przywita eurouśmiech, to jest szansa, że atmosfera święta zostanie na długo. W przeciwnym razie może być tak jak w Klagenfurcie po meczu Polska - Niemcy, gdy ulice opustoszały zaraz po końcowym gwizdku. Stadiony w Austrii były średnie. Ten w Wiedniu mimo liftingu nie wyglądał świeżo, był wręcz brudny. W Klagenfurcie - przeciwnie. Było czysto, ale miało się wrażenie, że się jest na placu budowy. Widać było, że jest to stadion tymczasowy. U nas nie będzie z tym problemu, bo wszystkie stadiony będą nowe. Bylebyśmy tylko nie przesadzili z rozmiarami. I nie można realizować wszystkich poleceń UEFA w ciemno. Rozmawiałem ze szwajcarskimi kolegami - oni się postawili i nie zgodzili się na budowę autostrady w miejscu, w którym kazała im to zrobić UEFA. Wyszło na ich - jest tam dwupasmowa droga, która podołała trudom, bo większość kibiców wybrała samoloty.

Euro 2012 według wizji Drzewieckiego


Adam Olkowicz, członek komitetu Euro 2012 w PZPN Format mistrzostw określany jest przez wielkość krajów je organizujących i przez wielkość miast, w których rozgrywane są mecze. To były więc mistrzostwa średniego formatu. Dodatkowo i w Austrii, i w Szwajcarii futbol nie jest sportem numer jeden. Zainteresowanie lokalnych kibiców nie było duże. U nas będzie inaczej, dlatego też wielki potencjał tkwi w dużych strefach kibica. Zwróciłem uwagę na bliskie perfekcji zabezpieczenie transportu. Doskonałym pomysłem było to, że bilet na mecz uprawniał do bezpłatnego przejazdu kolejowego lub autobusowego między miastami oraz miejskiego. To ściągniemy na pewno. Świetnie oznakowane były drogi, wszędzie było pełno wyczerpujących informacji dla kibiców. Muszę wspomnieć o bogatej bazie hotelowej. W porównaniu z organizatorami Euro 2008 nam potrzeba więcej pieniędzy, bo musimy budować stadiony (w Austrii i Szwajcarii z ośmiu nowe były tylko dwa - w Klagenfurcie i Innsbrucku). Czeka nas też wielka budowa całej infrastruktury, którą i Austriacy, i Szwajcarzy już mieli. Widzieliśmy dobre Euro 2008, a chcemy zrobić większe i lepsze Euro 2012.

UEFA o Euro 2012: Projekt zarządzany profesjonalnie »

Nie zgadzasz się? Lepiej znasz się na sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»