Sport.pl

PZPN rozliczy Beenhakkera

Byli selekcjonerzy, obecnie działacze w zarządzie PZPN, będą w czwartek szukać błędów Leo Beenhakkera w przygotowaniach do Euro i w samym turnieju. Na serdeczności nie ma szans
Niezwykła rozgrywka: Kto następcą Leo »

Grupa związkowych szkoleniowców od dawna ostrzy sobie zęby na dzisiejszą konfrontację z Holendrem. Antoni Piechniczek, Jerzy Engel, Andrzej Strejlau, Henryk Apostel i Władysław Stachurski byli trenerami reprezentacji. Dziś chcą rozliczyć aktualnego selekcjonera, który musi przedstawić centrali swój raport po Euro. - Chcemy poznać przyczyny słabego występu Polaków w Austrii - mówi Piechniczek.

Wystąpienie Holendra będzie tylko wstępem do dyskusji. Polscy szkoleniowcy nigdy nie ukrywali niechęci do Beenhakkera. Zraził ich do siebie już na pierwszym spotkaniu z Wydziałem Szkolenia PZPN, kiedy stwierdził, że polscy trenerzy są 30 lat za Europą. Późniejsze słowa Holendra o braku systemu szkolenia w Polsce tylko dolały oliwy do ognia. Wreszcie - Beenhakker konsekwentnie nie konsultował ze związkiem decyzji, co wywoływało wściekłość nieformalnej grupki trenerów, nazywanej złośliwie "polską myślą szkoleniową".

A Beenhakker cieszy się zaufaniem Polaków »

Posada Beenhakkera jest jednak niezagrożona. Holender podpisał ze związkiem kontrakt do końca eliminacji mundialu 2010, więc przy jego zarobkach ok. 800 tys. euro rocznie za jego zerwanie trzeba byłoby mu zapłacić ponad milion euro odszkodowania. On sam powtarza w wywiadach, że chciałby nadal pracować w Polsce. - Jeszcze nie skończyłem swojej pracy - przekonuje.

Przeciwnicy trenera mają dziś zamiar pozbawić go holenderskich pomocników, co może być o tyle łatwe, że niemal całemu sztabowi szkoleniowemu kadry 30 czerwca skończyły się umowy. Na Euro Beenhakkerowi pomagali trzej rodacy - kierownik reprezentacji Jan de Zeeuw, trener bramkarzy Frans Hoek i fizjolog Mike Lindemann. Przeciwnicy Leo liczą, że jeśli nie pozwolą Holendrowi ponownie ich zatrudnić - ten w proteście sam złoży dymisję. Grupa polskich trenerów ze związku będzie forsowała projekt zastąpienia Holendrów Polakami.

- Prowadząc reprezentacje Rosji Hiddink otoczył się wyłącznie Rosjanami. I w dodatku zrobił wynik - argumentują polscy trenerzy. - Beenhakker powinien mieć wokół siebie wyłącznie Polaków - uważa Jerzy Engel.

Smuda ma pomysł na kadrę: Wystarczy wybrać ludzi, dobrać do nich odpowiednią taktykę i wio do przodu »

Jednak zgodnie z podpisanym kontraktem Holender może sobie dobierać współpracowników według własnego uznania.

Zarząd PZPN chce też, aby Beenhakker wyznaczył polskiego asystenta następcę, którego wyszkoli i któremu w przyszłości przekaże reprezentację.

Zwolennikiem takiego rozwiązania jest Antoni Piechniczek. - Nie wzięliśmy go przecież wyłącznie dla wyniku. Niech coś po sobie zostawi - powiedział "Gazecie".

Czy Beenhakker zgodzi się na polskiego asystenta następcę? Kto miałby nim zostać? Spośród dotychczasowych polskich asystentów Jana Urbana nie puści warszawska Legia, a Dariusz Dziekanowski i Bogusław Kaczmarek to jednak nie ten kaliber szkoleniowców...

Na giełdzie najczęściej przewijają się nazwiska Macieja Skorży, który jest w podobnej sytuacji w Wiśle jak Urban w Legii, oraz Czesława Michniewicza.

Polskich trenerów wspomoże dziś członek zarządu Grzegorz Lato, kandydat na nowego prezesa PZPN. W wywiadzie dla "Gazety" nie krył niezadowolenia, że już w ubiegłym roku przedłużono z Holendrem kontrakt, oraz oczekiwań, że coś w prowadzeniu polskiej reprezentacji musi się zmienić. - Postawimy grupie szkoleniowej kilka pytań i ocenimy cały sztab... - zapowiadał Lato.

Beenhakkera zastąpi Michniewicz »

Euro 2008 a sprawa Polska »