Sport.pl

Kubica alarmuje: Rywale uciekają

- Dobry samochód mieliśmy na początku sezonu. Teraz przewaga Ferrari i McLarena wzrasta. Nie sądzę, żebyśmy nawiązali z nimi walkę w tym wyścigu - stwierdził Robert Kubica przed niedzielnym Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone
Kariera Kubicy w rękach Raikkonena »

Deszcz niespodziewanym sprzymierzeńcem Kubicy »

Silverstone to magiczne miejsce dla wyścigów samochodowych i Formuły 1. Lubi Pan ten tor?

Robert Kubica: - To bardzo fajny tor, ale też wymagający. Dużo rolę odgrywa pogoda, bo w Silverstone zawsze wieje wiatr. Trzeba dobrze ustawić balans w samochodzie. Jeśli będzie padało, będzie jeszcze ciekawiej. To jest wyścig, w którym naprawdę dużo zależy od dobrego i szybkiego czytania zmian pogodowych. Ale z drugiej strony, już od kilku Grand Prix, wszyscy straszą deszczem, a tak naprawdę padało tylko w Monako.

W Anglii mieszka i pracuje już ok. miliona Polaków. Spodziewa się Pan wielu biało-czerwonych flag na trybunach?

- Tak, ale nie tylko dlatego, że wyścig jest w Anglii. Polacy po prostu zaczynają jeździć na Formułę 1, wielu z nich było już na poprzednich wyścigach. Bardzo mnie to cieszy.

Które miejsca na torze są kluczowe?

- Silverstone to bardzo szybki tor, a co za tym idzie, wymagający fizycznie. Przeciążenia, jeśli chodzi o kark, są ogromne. Najwolniejszy zakręt w pierwszym sektorze jest pokonywany na czwartym lub piątym biegu z prędkością 220 km/godz. W pierwsze trzy zakręty tej sekcji wchodzi się na siódmym biegu, właściwie bez odjęcia gazu, z prędkością 270 km/godz. W takich warunkach, nawet jak jedzie się szybciej niż konkurencja, nie da się zyskać dużej przewagi. Zyskać można na wolnych i średnich zakrętach, które są dopiero w końcowej części toru.

Czy analizowaliście dlaczego zespół słabiej spisał się we Francji i jakie są wasze oczekiwania przed Silverstone?

- Na Magny-Cours wypadliśmy po prostu gorzej niż w Kanadzie, ale to nie był zły wyścig. Nasz cel jest jasny, musimy sprawić, by dalej rywalizować z McLarenem i Ferrari. Mamy nadzieję, że tak stanie się na Silverstone, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo trudne.

Dlaczego?

- Obraz jest trochę zaciemniony. Po Kanadzie okrzyknięto nas zwycięskim zespołem, bo ja wygrałem wyścig, a BMW-Sauber był wiceliderem klasyfikacji generalnej, a przecież stało się tak z wiadomych przyczyn [Hamilton i Raikkonen nie ukończyli wyścigu, po tym jak Anglik wjechał w bolid Fina]. Gdyby spojrzeć na czasy poszczególnych okrążeń, to nasz zespół wcale nie był najlepszy w Kanadzie, szybsze od nas były McLareny i Ferrari. Magny-Cours jedynie potwierdził, że Ferrari jest szybsze, a porównanie z McLarenami było trudne do oceny ze względu na kary [Hamilton zaczynał wyścig cofnięty o 10 pozycji, a w jego trakcie otrzymał kolejną karę].

Po wyścigu w Magny-Cours powiedział pan nawet, że zespół musi wziąć się do roboty, bo naciskają na was inne teamy.

- Wyścig we Francji pokazał, że takie zespoły jak Red Bull, Toyota, Williams i oczywiście Renault z Alonso, są tuż za nami. Musimy ciężko pracować, by nie było powtórki. Na Magny-Cours wypadliśmy poniżej naszej średniej w tym sezonie. Teraz musimy wrócić tam, gdzie było nasze miejsce, czyli przynajmniej spróbować walczyć z McLarenem i Ferrari, które bardzo nam uciekły. Ich przewaga jest coraz większa. Teraz, na półmetku sezonu, bardzo wiele będzie więc zależało od tego jak każdy zespół potrafi się poprawić z jednego wyścigu na kolejny.

Czy wierzy Pan, że uda się zmniejszyć przewagę do Ferrari i McLarena?

- Oceniając ostatnie wyścigi trzeba przyznać otwarcie, że ich przewaga się zwiększyła. Ale w Formule 1 wszystko może się zmienić szybko. Jeśli jednak w następnych dwóch-trzech wyścigach te dwa zespoły dalej będą osiągać lepsze czasy od nas, to będzie bardzo trudno ich dogonić. Sytuacja w porównaniu z początkiem sezonu się zmieniła. W Australii byliśmy szybsi niż Ferrari, w Bahrajnie i Malezji byliśmy szybsi od McLarena. Ostatnie wyścigi pokazały, że już tak nie jest. Nie ma jeszcze tragedii, ale jeśli okaże się, że przy perfekcyjnym przygotowaniu bolidu, oni ciągle są przed nami, to będzie źle.

Czyli rywalizacja z Ferrari i McLarenem będzie uzależniona jedynie od ich błędów?

- Tak dzieje się od kilku ostatnich wyścigów. To nic nowego.

Czy BMW-Sauber po testach na Silverstone udało się coś poprawić?

- Zobaczymy. Nowinek technicznych było dosyć mało. Nie sądzę, żeby to wystarczyło do zbliżenia się do Ferrari i McLarena.

Ustawienia bolidu na Magny-Cours były złe?

- Samochód zachowywał się minimalnie gorzej ze względu na pewne zmiany, które zostały zastosowane. Kosztowało nas to kilka dziesiątych sekundy na okrążeniu [nieoficjalnie chodzi o nowe skrzydło, które się nie sprawdziło]. Na Silverstone wracamy więc do tego, co było wcześniej.

Powiedział pan niedawno, że czuje się jak "Dawid walczący z wieloma Goliatami", mając na myśli właśnie Ferrari i McLareny. Czy na Silverstone Dawid pokona Goliata?

- Nie sądzę.

Dlaczego?

- Bo "pakiet": BMW-Sauber, Robert Kubica i zespół oraz to czym dysponujemy i jak pracujemy, jest słabszym pakietem niż Raikkonen w Ferrari i McLaren.

Ale to chyba jeszcze nie jest moment, w którym zaczniecie się koncentrować na przygotowaniu samochodu na przyszły sezon?

- To trudne pytanie. Sezon jest jeszcze długi, do zdobycia jest dużo punktów. Trzeba włożyć maksimum wysiłku w ten rok, ale jednocześnie myśleć już o przyszłym. Zresztą to normalne, robi tak każdy zespół.

Ma pan wpływ na takie decyzje - czy za wszelką cenę walczyć o mistrzostwo, czy jednak myśleć powoli o przyszłym sezonie?

- Moim zdaniem trzeba skupić się na tym sezonie i walczyć. Jako kierowca czuję, że mogę rywalizować o czołowe pozycję. Na początku sezonu mieliśmy świetny samochód, który był w stanie walczyć z Ferrari i McLarenem.

Uchodzi pan ze kierowcę, który nie popełnia błędów. Czy jest pan gotowy na tytuł mistrza świata?

- Byłem liderem klasyfikacji, teraz jestem drugi. Gdybym popełniał błędy, byłbym piąty lub szósty. Czy to wystarczy za odpowiedź?

Grand Prix Wielkiej Brytanii to wyjątkowa presja na Lewisie Hamiltonie. Czy Anglik wytrzyma? Gazety krytykują go, że za dużo czasu poświęca na zobowiązania sponsorskie.

- Nie czytam brytyjskich gazet, nie będę się wypowiadał. Silverstone to domowy wyścig dla McLarena, ale określenie, czy będą przed Ferrari, czy za, jest bardzo trudne.

Pojawia się wiele spekulacji na temat zmian w zespołach po sezonie. Bruno Senna do BMW, Kubica do Ferrari, Alonso...

- Nie wypowiadam się na temat plotek.

Kubica pracuje, Hamilton baluje »

Bukmacherzy nie doceniają Kubicy »

Odpowiedz na trzy pytania i wygraj bilet na Grand Prix Niemiec! »