Sport.pl

Najlepszy polski kolarz - jedzie w Tour de France, ale do Pekinu nie

Szmyd jest jedynym Polakiem, który wystartuje w sobotę w Tour de France, ale na igrzyska w Pekinie nie dostał powołania.
Contador przedkłada Vueltę nad igrzyska »

30-letni zawodnik włoskiej grupy Lampre od kilku sezonów jest zdecydowanie najlepszym polskim kolarzem. W tym roku zajął 23. miejsce w Giro d'Italia, pracując na lidera ekipy Marzio Bruseghina. W bezpośrednim sprawdzianie przed Tour de France - w Dauphine Libere - był ósmy.

- To wszystko jakiś absurd. Nie chcę o sobie za dobrze mówić, ale sam fakt jazdy z najlepszymi powinien być wzięty pod uwagę przy nominacjach olimpijskich - mówi Szmyd. - Już osiem lat mam zawodowy kontrakt, jestem w dziesiątce na mecie najlepszych wyścigów.

- Też uważam, że Sylwek to najlepszy polski kolarz, ale w wyścigach wieloetapowych, sprawdza się przede wszystkim w górach. Na igrzyskach mamy tylko jeden etap, to wyścig klasyczny, są w Polsce lepsi od niego - tłumaczy trener kadry Piotr Wadecki i wylicza kolejne powody braku powołania. - Ustaliliśmy już dawno reguły. Sylwek się do nich nie dostosował. Miał przyjechać na mistrzostwa Polski, nie przyjechał, nawet do mnie nie zadzwonił. Jest też przyczyna sportowa. Już przejechał Giro i Dauphine Libere, teraz wystartuje w Tour de France. Sam byłem kolarzem i wiem, jak się jest zmęczonym po jednym takim wyścigu przejechanym na pełnych obrotach, a co dopiero po trzech. My traktujemy igrzyska bardzo poważnie. Sylwek powiedział mi pewnego dnia, że podczas Tour de France ma 21 szans, które mogą odmienić jego życie, a na igrzyskach tylko jedną. O czym więc mówimy - dodaje Wadecki.

Szmyd, który w czwartek w Breście miał prezentację ekipy przed Tour de France, wciąż nie może wyjść z oburzenia brakiem powołania. - Chyba o nominacjach decydują jakieś układy. Nie mogę tego zrozumieć - mówi. - Każdy na jego miejscu czułby się urażony, ale nie każdy mówiłby takie rzeczy. Nakręcanie konfliktu jest nikomu niepotrzebne - odpowiada Wadecki.

Na igrzyska w Pekinie pojadą: Jacek Morajko z grupy Boavista, Tomasz Miarczyński z Ceramiki Flaminia i Przemysław Niemiec z Team Miche. W rezerwie pozostaje Maciej Bodnar z Ligquigasu.

Pekin 2008 - odbiorą medale nawet po 8 latach? »