Sport.pl

Siostry Williams zagrają w finale Wimbledonu

Serena Williams, która w ćwierćfinale nie dała szans Agnieszce Radwańskiej, w drodze do finału pokonała Chinkę Jie Zheng 6:2, 7:6(5) i w ostatnim starciu zmierzy się ze swoją siostrą Venus, która po dwóch setach odprawiła w półfinale Jelenę Dementiewą.
Venus Williams w finale Wimbledonu »

Będzie to już trzeci finał Wimbledonu z udziałem sióstr z USA. W dwóch poprzednich, w latach 2002-2003 górą była Serena.

Drugi z półfinałów kobiet zakończył się dopiero w godzinach wieczornych, bo kilkakrotnie zawody przerywano z powodu opadów deszczu. Po łatwym zwycięstwie w pierwszym secie, Serena Williams dopiero w tie-breaku drugiej partii udowodniła swoją wyższość nad rywalką. Amerykanka przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę głównie dzięki potężnemu serwisowi.

Wiemy już, że tegoroczna triumfatorka Wimbledonu będzie nazywać się Williams, ale która z pań sięgnie po tytuł pozostaje zagadką.

Venus triumfowała w Wielkim Szlemie na trawiastych kortach częściej niż siostra, bo aż czterokrotnie, ale akurat sposobu na Serenę nie znalazła. Do trzech razy sztuka? Być może. Za Venus tym razem przemawia fakt, że to ona broni tytułu. Obchodząca 17 lipca 28. urodziny Amerykanka zwyciężyła w ubiegłorocznym turnieju, kiedy w finale pokonała Marion Bartoli.

Już po półfinałowym zwycięstwie nad Dementiewą Venus Williams powiedziała wprost, że marzy o spotkaniu z siostrą w finale. - Nie mogę się doczekać zwycięstwa Sereny i jej awansu - mówiła chwilę po zwycięskim meczu starsza z sióstr, która w tej edycji Wimbledonu jeszcze nie straciła seta. - To będzie mój siódmy finał tutaj. Chciałabym zagrać w nim z siostrą. Będę jej kibicować w półfinałowym meczu.

Marzenie Venus Williams się spełniło i w sobotnim finale wraz z młodszą o rok Sereną wyjdzie na kort centralny, aby walczyć o tytuł mistrzyni Wimbledonu.

W historii wielkoszlemowego turnieju rozgrywanego na kortach trawiastych doszło już kiedyś do finałowego pojedynku innych sióstr - w 1884 roku Maud Watson pokonała Lilian Watson.

Zawiodły najlepsze, Williams miały łatwiej

W obliczu słabszej formy najwyżej rozstawionych zawodniczek (pierwsza czwórka odpadła jeszcze przed ćwierćfinałami), siostry Williams miały o wiele łatwiejszą drogę do finału. Nie umniejsza to jednak sukcesu Amerykanek, które są w doskonałej dyspozycji.

To, że obie finalistki znajdowały się przez cały turniej w świetnej formie, na własnej skórze odczuły również siostry Radwańskie. Będące w tej samej połówce drabinki co Serena Williams Polki musiały uznać wyższość Amerykanki. Podobnie było w grze deblowej, kiedy duet Radwańska-Domachowska nie miał szans w starciu z parą Williams-Williams.

Siostrzany debel również nie do zatrzymania

Zarówno Serena jak i Venus nie przegrały w tegorocznym Wimbledonie nawet jednego seta. Amerykanki pokonywały kolejne przeszkody na drodze do finału bez większych problemów. Na siostry nie ma mocnych nie tylko w grze singlowej. Wszystkie mecze deblowe sióstr Williams również kończyły się po dwóch setach. W półfinale gry podwójnej reprezentantki USA zmierzą się z francusko-australijską parą Nathalie Dechy-Casey Dellacqua i jest wielce prawdopodobne, że Serenę i Venus zobaczymy również w finale debla.

Wyniki meczów półfinałowych kobiet

Jelena Dementiewa (5, Rosja) - Venus Williams (7, USA) 2:6, 6:7(5)

Jie Zheng (Chiny) - Serena Williams (6, USA) 1:6, 6:7(3)

Radwańska nie będzie najlepsza, póki grają Williams »