Sport.pl

Spiskują za plecami Leo

PRZEGLĄD PRASY. - Dymisja Jana de Zeeuwa oznacza jedno: zarząd PZPN chce zmusić Leo Beenhakkera do złożenia rezygnacji - to jeden z komentarzy prasy do sprawozdania trenera kadry, przed zarządem PZPN, z występu reprezentacji na Euro 2008
Leo zostaje, ale wokół tylko Polacy »

"Przegląd Sportowy": Spiskują za plecami Leo

Dwa lata temu od włączenia holenderskiego menedżera do sztabu (Jana de Zeeuwa), Leo Beenhakkera uzależniał podpisanie kontraktu z reprezentacją Polski. Teraz musi poszukać nowego doradcy. Nie można jednak wykluczać, że po tak zwariowanym dniu Leo dojdzie do wniosku, że ma już dosyć, polskiego bałaganu i sam zrezygnuje z prowadzenia polskiej drużyny narodowej.

"Polska The Times": Zamiast sądu nad Leo był aplauz i zaakceptowanie

Kiedy obserwujemy sąd nad Leo, nieodparcie nasuwa się scena z kultowego filmu "Rejs" Marka Piwowskiego, gdy prokurator weteran (Jan Himilsbach) wyjaśnia: "Więc z punktu widzenia mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie". (Gazeta mylnie jednak utrzymuje, że słowa wypowiedział Jan Himilsbach grający Sidorowskiego...) Zamiast sądu była więc farsa. Z oskarżonego Leo stał się oskarżycielem. Zaatakował PZPN za brak systemu szkolenia w Polsce. Zasugerował sprowadzenie 7 - 9 ekspertów z zachodu, którzy mogliby taki system stworzyć.

"Życie Warszawy": Beenhakker został sam

Członkowie Wydziały Szkolenia zapewniają, że wszystkie zamiany mają na celu przygotowanie mocnej drużyny pod kątem finałów Euro 2012. - Nie chcemy podzielić losów Austrii I Szwajcarii, które z Euro 2008 pożegnały się już w fazie grupowej - powiedział Grzegorz Lato.

"Metro": Leo się wygadał

Półtorej godziny spowiadał Leo Beenhakker przed zarządem PZPN. Holender pozostanie selekcjonerem, ale stanowiska nie utrzymał nikt z trojga asystentów.

"Dziennik": Dziwna gra za plecami Holendra

- Nikt nie zmusza pana Beenhakkera do odejścia - mówi jeden z członków zarządu, były selekcjoner Antoni Piechniczek. - Powiem więcej pana Beenhakkera potraktowaliśmy wyjątkowo łagodnie. Polski trener po takim występie zostałby rozjechany.

"Rzeczpospolita" Leo tak, sztab nie

Na prośbę byłych selekcjonerów - Andrzeja Strejlaua, Antoniego Piechniczka i Jerzego Engela - trener zobowiązał się do przedstawienia w najbliższym czasie precyzyjnego raportu. Po wyjściu z sali posiedzeń Beenhakker był zdenerwowany. Rozmawiał z dziennikarzami niecałą minutę.

"Fakt": Sztab wyrzucony, Leo zostaje

Beenhakker o decyzjach podjętych przez zarząd nie został osobiście przez działaczy poinformowany. Dopiero od dziennikarzy usłyszał, że musi rozstać się ze współpracownikiem (Janem de Zeeuwem).

A ty jakie masz zdanie na temat pracy Leo Beenhakkera? Bloguj na Blogsport.pl »